Strona główna / Warto wiedzieć / Gospodarstwo na skraju puszczy

GP #3, 29 stycznia 2011 r.

Gospodarstwo na skraju puszczy

CEZARY RUDZIŃSKI

Zamek w Niedzicy
Dziadek Mróz przed swoją siedzibą

Jednym z największych skarbów przyrodniczych nie tylko Polski i Białorusi, ale całego świata, jest najstarszy zachowany dziewiczy las Europy – Puszcza Białowieska. Podzielona decyzją Stalina w 1944 r. na dwie części w proporcji około 1:2. Większa, rozciągająca się niemal 70 km z północy na południe, na obszarze 152.962 hektarów, w tym 74,5 ha rezerwatu, przypadła Białorusi.

I chociaż jest to ciągle ten sam ogromny kompleks leśny, z tymi samymi gatunkami flory i fauny, z których zwłaszcza ptaki, gady i płazy nie uznają granic państw, nie tylko administracyjnie, ale i pod względem badań naukowych i dostępności turystycznej są to obecnie dwa różne organizmy. O wspólnej jednak przeszłości oraz, jak już wspomniałem, przyrodniczej jednorodności. Wpisanego na Listę Dziedzictwa Przyrodniczego Ludzkości UNESCOi uznanego za rezerwat biosfery. Jako pierwszy odnotował istnienie tej ogromnej niegdyś, rozciągającej się od Bałtyku daleko na południe puszczy, już Herodot w V w p.n.e. Wspominali o niej również w I w. i na początku II w. n.e. rzymscy historycy Pliniusz i Tacyt. A w czasach nam bliższych – autor Kroniki Ipatjewskiej, opisując pobyt w puszczy w 983 r., tj. na 5 lat przed chrztem Rusi, kijowskiego księcia, później także prawosławnego świętego, Włodzimierza Wielkiego.

Ważnych dat w dziejach puszczy było sporo. Pierwszy raz jej nazwę – Białowieska – użyto w listach wymienianych między dworami polskim i litewskim w1409 r.Wówczas też miało w niej miejsce spotkanie króla Władysława Jagiełły i wielkiego księcia litewskiego Witolda, na którym uzgodniono rozprawę z Krzyżakami. Odbyło się również ogromne, wielomiesięczne polowanie, aby zgromadzić zapasy mięsa na tę kampanię, której szczytowym momentem było zwycięstwo grunwaldzkie w roku następnym.

Na przełomie XIV i XV w. Jagiełło ogłosił puszczę obszarem chronionym, we współczesnym pojęciu rezerwatem. W 1538 r. król Zygmunt III Waza wydał ustawę o ochronie lasów i zwierząt puszczy, a 19 lat później powstał dotyczący jej pierwszy Statut Leśny i zapoczątkowano gospodarkę leśną.

W 1802 r. car Aleksander I zakazał polowania na żubry, co nie dotyczyło, jak wiadomo, polowań carskich i zakończyło się całkowitym wybiciem – podobnie jak w 1610 r. turów, w 1705 r. jeleni szlachetnych i w 1878 r. niedźwiedzi brunatnych – również żubrów.

Odradzanie ich pogłowia polscy naukowcy rozpoczęli w 1929 r., wprowadzając w 1932 r. światową księgę rasową tych zwierząt. W tym samym roku leśnictwo Rezerwat stało się Parkiem Narodowym, a w 1939 r. rezerwatem stała się Puszcza Białowieska.

Po II wojnie światowej, w białoruskiej jej części pojawiło się (wcześniej od czasu wybicia tego gatunku w 1919 r. tam ich nie było) kupionych w 1946 r. w Polsce pięć żubrów. Pierwsze ich stadko wypuszczono na wolność w 1953 r. Protoplasta białoruskiej gałęzi tych królów puszczy –„Puginał”, wypchany po śmierci, jest eksponatem w Muzeum Przyrody w administracyjnym centrum puszczy – wsi Kamieniuki.

Dwa lata wcześniej ta część puszczy stała się białoruskim rezerwatem, w 1957 r. przekształconym w gospodarstwo ochronno-myśliwskie. W ciągu trzech następnych lat wybudowano na jego terenie rządowy kompleks myśliwski Wiskuli.

To w nim, po zakrapianym wieczorze w „bani” (saunie), ówcześni prezydenci: Białorusi – Stanisław Szuszkiewicz, Federacji Rosyjskiej – Borys Jelcyn i Ukrainy – Leonid Krawczuk podpisali w1991r. porozumienie nazwane Układem Białowieskim, o wystąpieniu ich krajów z ZSRR i utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw, kładąc kres istnieniu Związku Sowieckiego.

W tym samym roku białoruska część Puszczy Białowieskiej uzyskała status pierwszego w Republice Białoruś państwowego parku narodowego. Zaś w 2006 r. uczeni polscy i białoruscy z obu części Puszczy podpisali rezolucje uznającą rok 1409 za początekwprowadzenia jej jako obszaru chronionego. Puszcza Białowieska, odwiedzana w obu częściach przez kilkaset tysięcy ludzi rocznie, jest szeroko znana w świecie – i, oczywiście, w Polsce i na Białorusi.

Przypomnę więc tylko, że rośnie w niej około2 tysięcy drzew – olbrzymów. M.in. 600-letnie dęby, 350-letnie jesiony i sosny, 250-letnie smreki. Łącznie ponad tysiąc gatunków drzew, krzewów i traw. Ponad 60 z nich wpisano do białoruskiej Czerwonej Księgi.Ponadto 270 gatunków mchów, ponad 290 porostów i około 600 rodzajów grzybów.

Żyją w niej setki żubrów, łosie, jelenie, dziki, lisy, rysie, bobry, wydry, wilki, kuny, zające i wiele innych – blisko 60 gatunków – ssaków. Ponad 250 gatunków ptaków, wśród nichorły, czaple, czarne bociany, głuszce, sowy, kaczki. 40 z nich też wpisano do Czerwonej Księgi. Jest też 11 gatunków płazów, 7 gadów, 27 ryb i około 10 tysięcy gatunków owadów.

Białoruską część puszczy zwiedzać można wytyczonymi szlakami. Dwoma: 50 i 120 km długości samochodowymi, trzema rowerowymi oraz pieszym. Ponadto samochodowo-pieszym – Gospodarstwo Dziadka Moroza, o którym poniżej. Jak również wozami konnymi. Do atrakcji należy oczywiście – ale oglądać można tylko z zewnątrz i to niekiedy, gdyż jest pałacykiem myśliwskim prezydenta Białorusi – Wiskuli.

Na obrzeżach puszczy można podziwiać zabytkową, świetnie zachowaną XII-wieczną ceglanąBiałą Wieżę mieszkalno-obronną w miasteczku Kamieniec. A także tamtejszy pomnik jego założyciela w 1276 r. – księcia Włodzimierza Wołyńskiego z żubrem oraz cerkiew św. Symeona z 1914 r. i kościół św.św. Piotra i Pawła. Najczęściej, obok Gospodarstwa Dziadka Mroza, odwiedzane jest (przez ok. 200 tys. osób rocznie, w tym licznie przez młodzież) Muzeum Przyrody w Kamieniukach.

Od niedawna mieści sie ono w nowym gmachu, ze znacznie rozbudowaną i o wiele ciekawszą w porównaniu ze starą ekspozycją, składającą się z ponad tysiąca eksponatów: w odtworzonym ich naturalnym środowisku wypchanych zwierząt, ptaków, ryb, gadów, płazów, owadów itp.

Są też, prezentowane w celach dydaktycznych, sceny z przeszłości puszczy: dawni mieszkańcy, bartnicy zbierający miód dzikich pszczół, książęce polowania, figura carskiego łowczego w mundurze, bogata dokumentacja fotograficzna z carskich polowań Mikołaja II i wiele innych. Nie brak, oczywiście, i sklepiku z pamiątkami.

Nawet znając polską część Puszczy Białowieskiej i jej nowe Muzeum w Białowieży, warto poznać także część białoruskąoraz jej atrakcje. Najłatwiej dostać się do niej pieszo przez nowe, o standardach unijnych, przejście w samej puszczy, położone kilka kilometrów od Białowieży, lub z Brześcia, skąd do Kamieniuków jest 60 kilometrów.

Jak już wspomniałem, na 15-hektarowej polanie w południowej części Puszczy Białowieskiej, w pobliżu jej administracyjnego centrum – wsi Kamieniuki, znajduje się jedna z największych tutejszych atrakcji: Gospodarstwo Dziadka Mroza. Otoczone drewnianym płotem jak palisadą, z masywnymi, pięknie zdobionymi drewnianymi wrotami „strzeżonymi” przez postacie z bajek, przyciąga tysiące turystów. I bynajmniej nie tylko dzieci. Bo każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Najmłodsi – postacie, o których często słyszą, a tu mogą je zobaczyć, zaś z gospodarzem i jego wnuczką Snieguroczką – Śnieżynką porozmawiać, a nawet otrzymać prezent. Lub pooglądać wyrzeźbione w drewnie postacie z legend i bajek, ewentualnie poszaleć na przeznaczonym dla nich placu zabaw. Natomiast dorośli mogą kupić pamiątki lub coś zjeść – przede wszystkim pyszne białoruskie bliny z masłem, miodem, konfiturami z żurawin lub sadłem topionym z cebulą. Bądź inne dania, np. szaszłyk z jelenia. No, i wypić jedną z herbat z puszczańskich ziół, a jak ktoś woli tradycyjną – czarną, to i taka jest do dyspozycji.

Nie odejdą rozczarowani również amatorzy – oczywiście w rozsądnych dawkach – mocniejszych trunków. Ja jadłem np. smakowity jeleni szaszłyk z czarnym chlebem, popijając puszczańskim samogonem, natomiast do herbaty – bliny z żurawinami. Wieczorem, na świeżym, mroźnym powietrzu znakomicie to ogrzało i wzmocniło organizm.

Dziadek Mróz – w krajach postsowieckich odpowiednik Świętego Mikołaja – przyjmuje gości codziennie, przez cały rok, od otwarcia tego obiektu, co nastąpiło 25 grudnia 2003 r. Odwiedziły go już niezliczone tłumy gości z niemal 100 krajów świata. W zimowe soboty i niedziele przyjeżdża ich po kilka (nawet do 8) tysięcy. Ale najpierw, pukając do bramy, muszą poprosić po rosyjsku o wpuszczenie.

Gdy wrota otworzą się, można wejść i skierować się prosto do drewnianego, z rzeźbionymi kolumnami i ozdobami, piętrowego domu z gankiem i balkonem. Niektórzy nazywają go pałacem. Przed nim znowu trzeba głośno poprosić, tym razem, aby gospodarz zechciał wyjść do gości. Długo prosić nie trzeba. Otwierają się drzwi z małymi szybkami i pojawia Dziadek Mróz.

W zimie, w długim czerwonym kaftanie, spod połów którego widać ciepłe filcowe buty – słynne walonki. I w znanej wszystkim czerwonej czapce z pomponem. Natomiast w innych porach roku, zależnie od temperatury, w jasnej haftowanej i przepasanej kolorową, ludową taśmą bluzie do połowy ud oraz lnianych spodniach wpuszczonych w wysokie filcowe buty. Lub w zgrzebnej, długiej chłopskiej koszuli i portkach oraz brzozowych łapciach. Oczywiście, w słomkowym, zwykłym lub ozdobnym kapeluszu. No, i zawsze z długą niemal do pasa białą brodą i z wąsami. Gospodarz pyta, skąd goście przybyli, rozmawia z nimi, a przede wszystkim pozwala się fotografować sam, ze Śnieżynką – tylko w zimie, bo w lecie wyjeżdża ona na daleką północ, aby nie roztopić się w słońcu, no, i oczywiście, z dziećmi oraz dorosłymi.

To jest jednak tylko najważniejszy, ale nie jedyny punkt programu pobytu w tym miejscu. Naprzeciwko, w odległości kilkunastu metrów od domu Dziadka Mroza, stoi domek Śnieżynki. Z biegnącym dookoła gankiem, ozdobnymi drzwiami i oknami, przez szybki których można zaglądać do wewnątrz. I zobaczyć łóżko z siedmioma poduszkami, inne sprzęty oraz wyposażenie.

Wieczorem oba domy, inne budynki gospodarstwa, płoty, bramy oraz niektóre rzeźby, a także choinka, oświetlone są tysiącami małych, kolorowych lampek. Bo w gospodarstwie tym jest również duży Skarbiec, w którym gromadzi się tysiące listów oraz rysunków przysyłanych przez dzieci z całego świata. W innym budynku można obejrzeć minimuzeum etnograficzne, ze starymi sprzętami gospodarczymi i naczyniami z puszczy oraz jej okolic.

Na łąkach stoją zaś dziesiątki drewnianych rzeźb postaci z bajek, wszystkich miesięcy roku z ich białoruskimi nazwami, zwierząt itp. W zimie – częściowo przysypanych śniegiem. Jest też drewniany młyn, który „mieli troski i kłopoty”, oraz inne atrakcje. Szczególnie ważnym miejscem w tym gospodarstwie jest stojąca samotnie, 40-metrowej wysokości żywa choinka. Podobno najwyższa tego rodzaju, a na pewno jedna z najwyższych w Europie.

Jest pięknie ozdobiona, wieczorem oświetlona, ma już ponad 350 lat i średnicę pnia z górą 1,2 metra! Wokół niej organizowane są korowody taneczne gości – i małych, i dorosłych, aby spełniły się ich życzenia. A komu poszczęści się, to w pobliżu gospodarstwa Dziadka Mroza może zobaczyć także żywe żubry i inną zwierzynę żyjącą w puszczy, która przychodzi na żer do rozstawionych w pobliżu koryt z karmą. Zwierzęta te na widok ludzi zachowują się spokojnie wiedząc, że z ich strony nic im nie grozi.

Które z dzieci chciałoby napisać list do Dziadka Mroza lub wysłać mu rysunek, powinno kierować je adres:

Białoruś, 225063 Obwód brzeski, rejon kamieniecki, p/o Kamieniuki, lub cyrylicą: Брестскаяобласть, Каменецкийрайон, 225063 п/оКаменюки, ДедуМорозу.