Strona główna / Warto wiedzieć / Potęga pierścienia

GP #4, 9 lutego 2013 r.

Potęga pierścienia

URSZULA JANICKA-KRZYWDA

Zamek w Niedzicy

Pierścień – niewielki krążek noszony na placu – od niepamiętnych czasów pełnił w kręgu kultury euroazjatyckiej ważną funkcję, zastępując często dokument, informując o społecznym statusie właściciela.

Jak wszelkiego rodzaju figury okrągłe, zamknięte, był symbolem ciągłości, całości i spójności. Uważano go też za znak kosmicznej nieskończoności i doskonałości. Przez wieki stanowił oznakę władzy i określonych przywilejów. Wkładał go więc na palec człowieka powoływanego na państwowy urząd władca, w średniowiecznej Europie senior ofiarowywał wasalowi i rycerzowi pozostającemu w jego służbie, nosił go – jako insygnium koronacyjne – król na znak jedności z krajem. Pierścienie nosili też członkowie stowarzyszeń i zakonów, a także zakochani i małżonkowie – stanowił bowiem znak miłości i wierności.

Władza i trucizna

Z wykopalisk archeologicznych i źródeł pisanych wiadomo, że pierścieni powszechnie używano już w starożytności. Noszono je w Egipcie, Grecji, Rzymie, także w Babilonie i Persji. Były przede wszystkim oznaką władzy i określonej pozycji społecznej, dopiero na dalszym planie – ozdobą. Tak np. w Imperium Rzymskim pierścień był znakiem rozpoznawczym człowieka wolnego, a niewolników przyłapanych na jego noszeniu karano śmiercią. W Egipcie ubierali go mianowani przez faraona urzędnicy, o czym wspomina także Biblia; pierścień otrzymał m.in. Józef, gdy władca powierzył mu zarząd kraju (Rdz. 41, 42, 55). W chrześcijaństwie atrybutem władzy papieskiej jest tzw. pierścień rybaka (łac. Anulus piscatoris) noszony przez papieża od chwili jego wyboru aż do śmierci, biskupi zaś noszą pierścień pasterski (łac. Anulus pastoralis).

Sporządzano pierścienie ze szlachetnych kruszców, ale także z żelaza, drewna, kości, misternie splecionego włókna. Ozdabiały je kunsztowne ornamenty, drogie kamienie i perły. Służyły także jako aplikator trucizny i śmiercionośna broń, zaopatrzone w mechanizmy uruchamiające ukryte w nich groźne kolce. Z używania tej zdradzieckiej broni słynęły włoskie i hiszpańskie rody. W Polsce o noszenie takiego pierścienia posądzano królową Bonę, włoską żonę króla Zygmunta Starego. Podobno niejeden możnowładca unikał jak ognia dotknięcia podawanej do ucałowania ręki monarchini. Od czasów starożytnych rozpowszechnione były pierścienie, które zamiast oczka posiadały pieczęć przeznaczoną do znakowania dokumentów i listów. Używała ich polska szlachta, również ta niezamożna.

Istniała też cała skomplikowana „mowa pierścienia”. I tak noszony na palcu wskazującym oznaczał wyniosłość, arogancję, pychę; na środkowym – ostrożność, roztropność, godność; na serdecznym – czułość, miłość, a na małym – władcze usposobienie.

W kopalni i w morzu

Od wieków był też pierścień znakiem obejmowania w posiadanie. Wrzuciła go św. Kinga do szybu kopalni soli w Maramarosz (obecnie Rumunia), otrzymanej w darze od ojca, węgierskiego króla Beli IV; w Wenecji aż do 1798 r. corocznie w dniu Wniebowstąpienia Pańskiego wrzucano pierścień w wody Adriatyku na znak zaślubin tamtejszej społeczności z morzem; w nowszych czasach pierścień rzucił w fale Bałtyku generał Józef Haller podczas symbolicznych zaślubin Polski z morzem 10 i 11 lutego 1920 r., który to gest powtórzyli żołnierze I Armii im. Tadeusza Kościuszki w marcu 1945 r. w Mrzeżynie i Kołobrzegu.

Być może taka funkcja pierścienia leży właśnie u źródeł tradycji ubierania go przez nowożeńców podczas zaręczyn i zaślubin. Apokryficzna opowieść mówi o ślubnym pierścieniu, który św. Józef ofiarował podczas zaślubin Matce Bożej. Zwany pierścieniem św. Józefa, przechowywany jest w kaplicy pod jego wezwaniem w Perugii we Włoszech.

Pierścień towarzyszy też zaślubinom mistycznym; jest m.in. atrybutem św. Katarzyny ze Sieny jako znak zaślubin z Chrystusem i św. Franciszka z Asyżu zaślubiającego Pannę Biedę (dobrowolne ubóstwo). Pierścień jako oblubienica otrzymała także od Chrystusa św. Katarzyna Aleksandryjska i św. Teresa od Jezusa. W wielu zgromadzeniach zakonnych żeńskich podczas składania wieczystych ślubów istnieje zwyczaj nakładania obrączki symbolizującej dozgonną wierność Jezusowi Chrystusowi.

Na zrękowiny

W polskiej tradycyjnej kulturze, obok pierścieni będących oznaką statusu społecznego i pełnionych funkcji, noszono je powszechnie jako znak dostatku i ozdobę. Wymieniali je też pomiędzy sobą narzeczeni; a zwłaszcza kandydat na męża był zobowiązany do obdarowania nim wybranki. Po wymianie pierścionków młodych obowiązywała małżeńska wierność, zaś zwrot pierścionka oznaczał zerwanie zaręczyn. Pierścienie stanowiły także element biżuterii ludowej, z której niektóre regiony wręcz słynęły, jak np. Krakowiacy. Na wsi tylko najbogatsi mogli sobie pozwolić na srebrny, bardzo rzadko złoty pierścionek, sporządzany najczęściej z monety. Większość tej biżuterii wykonywana była z mosiądzu lub bakfonu (stop miedzi, cynku i niklu) i ozdabiana koralami lub niewielkimi granacikami. Ich wyrobem trudnili się często miejscowi kowale (sic!). Otrzymany na zrękowiny (czyli zaręczyny) pierścionek nosiły głównie kobiety. W tekstach ludowych pieśni jest on symbolem miłości, zaślubin, pamięci o ukochanym.

Przypisywano też pierścieniom czarodziejską, magiczną moc, używając ich powszechnie do różnego rodzaju czarów (zwłaszcza miłosnych) i wróżb.

W kulturze zachodniej Europy najcenniejszy pierścień i posiadający największe znaczenie noszono przede wszystkim (i nosi się nadal) na palcu zwanym pierściennym na prawej dłoni. Pierścień – znak uczucia – wsuwano z kolei na palec lewej dłoni, zwany serdecznym, wierząc, że poprzez jedną z żył łączy się on z sercem.