Strona główna / Warto wiedzieć / Tysiącletni Pińsk

GP #7, 26 marca 2011 r.

Tysiącletni Pińsk

CEZARY RUDZIŃSKI

Nieformalna stolica Polesia, ponadtysiącletni Pińsk, należy do najstarszych – o bogatej historii i z cennymi, zachowanymi zabytkami – miast Białorusi. Szczyci się m.in. tym, że urodzili się w nim biskup, historyk i poeta Adam Naruszewicz oraz pisarz i reporter Ryszard Kapuściński. A w przeszłości mieszkało tu także wielu innych sławnych ludzi, m.in. św. Andrzej Bobola; podstarości, sędzia grodzki, szambelan królewski i poseł na Sejm I RP Mateusz Butrymowicz; jego wnuk – grafik i kompozytor Napoleon Orda; założyciel chasydyzmu karolińsko-stolińskiego cadyk Aaron Perłow (Karliński); akademik architektury Iwan Żółtowski; pierwszy prezydent Izraela Chaim Weizmann i premier tego kraju Golda Meir oraz wielu innych.

Położony nad rzeką Piną u jej ujścia do Prypeci, w miejscu zbiegania się starych szlaków wodnych łączących Polesie z Naddniestrzem i Morzem Czarnym na południe oraz z Bałtykiem na północy i zachodzie, w centrum sławnych w przeszłości poleskich błot, ale i w sąsiedztwie wyjątkowo urodzajnych ziem, ma Pińsk rzeczywiście imponującą przeszłość. Chociaż także sporo w niej okresów mało jeszcze zbadanych. Podobnie jak cała Białoruś, która nie doczekała się jeszcze (jako jedyny kraj europejski) całościowego przewodnika turystycznego w języku polskim, nie ma go i on.

Podstawowe informacje o mieście i jego okolicach oraz sporo zdjęć zabytków i obiektów wartych uwagi znaleźć można w wydanym w 2005 r. równolegle w trzech językach i nadal będącym w sprzedaży albumie Polesie Tatiany Chwaginej, zarazem świetnej polskojęzycznej przewodniczce po Pińsku. Sporo o Pińsku dowiedzieć się można z obszernego, z ciekawymi starymi fotografiami, opracowania Katarzyny Witwickiej To miasto Pińsk się nazywa, opublikowanego w wydawanym w Brześciu czasopiśmie Echa Polesia (nr 4(20) 2008 ), w cyklu Poleskie miasta.

Najstarsza wzmianka o Pińsku pochodzi z roku 1097 (według K. Witwickiej, z 1095 r.) – od niego liczy się oficjalną historię miasta – i znajduje się w najstarszej kronice staroruskiej Opowieści minionych lat, spisanej przez zakonnika Nestora. Ale ze źródeł żydowskich wynika, że pierwsza synagoga pińska wybudowana została już w 1050 r. Są też podstawy do przypuszczeń, że miejscowość nazywana po polsku Pińsk, po łacinie Pinscum (bo według jednej wersji nazwa ta pochodzi od łacińskiego słowa pinus – sosna, gdyż z tych stron Rzym sprowadzał sosnowe pnie na maszty okrętów), po białorusku Piensk, po żydowsku Pinkas, a w kronikach staroruskich Pinask, istniała już w czasach księcia kijowskiego św. Włodzimierza Wielkiego, tj. w II połowie X w.

Od 1174 r. znana była pierwsza dynastia pińskich książąt Jurewiczów spokrewnionych z kniaziami kijowskimi. W XIV w. zastąpili ich Narymotowicze (Glebowicze), potomkowie wielkiego księcia litewskiego Gedymina. Bo do zmagań o Pińsk ruskich księstw i ich władców już w XII w. włączyli się Litwini. Miasto zdobył około 1220 r. książę nowogrodzki Skirmunt, ale pozostawił w nim panującego księcia Jerzego. 20 lat później Tatarzy obrócili drewniany Pińsk w perzynę. W 1320 r. Gedymin przyłączył miasto i spore obszary w jego regionie do swoich posiadłości, chociaż księstwo pińskie istniało jeszcze, na prawach lennych, ponad dwa wieki.

Po wygaśnięciu rodu Narymontowiczów władczynią Polesia i Pińska była polska królowa Bona, żona Zygmunta Starego. To ona przeprowadziła tam wielkie reformy administracyjne i gospodarcze. Kazała budować drogi, kopać kanały – pierwsze melioracyjne i spławne w tym regionie Europy, itp. W XVI w. Pińsk był już dużym jak na owe czasy miastem, liczył około 5 tys. mieszkańców, z drewnianym zamkiem, kilkunastoma cerkwiami, kościołem i klasztorem, synagogą. Splendorem ustępował wówczas w Wielkim Księstwie Litewskim tylko Wilnu. W 1581 r. Stefan Batory nadał miastu prawo magdeburskie, przywilej na jarmarki i kontrakty oraz herb: w czerwonym kole napięty złoty łuk ze srebrną strzałą o stalowym ostrzu.

W dziejach miasta odnotowano najazdy rozmaitych wrogów oraz pożary powodujące zniszczenia. Szczególnie dramatyczne konsekwencje – wymordowanie żydów i katolików, ograbienie świątyń – przyniosło zajęcie miasta przez rezunów płk. Nebaby podczas powstania Bohdana Chmielnickiego, a później szwedzki Potop. Ale miasto, mimo wzlotów i upadków, odradzało się i rozwijało. Już w 1396 r. książę piński i turowski Zygmunt Kiejstutowicz ufundował klasztor franciszkanów z najstarszą na kresach wschodnich świątynią katolicką. Jej kontynuatorką jest obecna katedra.

W 1773 r. Pińsk posiadał 9 kościołów i klasztorów katolickich, wspaniałe, trzypiętrowe murowane kolegium jezuitów zbudowane w latach 1631-35, z najwyższym w Wielkim Księstwie Litewskim kościołem św. Stanisława, Wielką Synagogę i wiele innych obiektów. W końcu XVIII w. staraniem wspomnianego już Mateusza Butrymowicza i hetmana Michała Kleofasa Ogińskiego wytyczono kanały: Królewski (Dniepr-Bug) i Ogińskiego, co podniosło znaczenie Pińska jako miejsca przeładunkowego towarów.

Po II rozbiorze Polski w 1793 r. Pińsk wraz z innymi ziemiami byłej Rzeczypospolitej Trojga Narodów zajęła Rosja. W XIX, a zwłaszcza w XX w. szybko zmieniała się liczba ludności. W 1825 r. miasto liczyło 4,2 tys. mieszkańców, w 1861 r. – 11,3 tys., w 1900 r. – 29,5 tys., a w 1910 r. – 36,4 tys. – najwięcej przed rokiem 1959 (41,5 tys.). Był to rezultat nie tylko strat podczas I wojny światowej, ale i wielkiego pożaru, który 7 sierpnia 1921 r. zniszczył Pińsk do tego stopnia, że stolicę administracyjną Polesia trzeba było przenieść do Brześcia.

Była to ludność różnorodna pod względem etnicznym, religijnym i językowym. „Na 31743 mieszkańców – pisał w 1935 r. M. Marczak – tylko 7217 (22,3%) używało w życiu domowym języka polskiego. Reszta była wyznania mojżeszowego i prawosławnego”. Ludność żydowska, której odsetek Ryszard Kapuściński szacował na 70%, w ogromnej większości nie przeżyła II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej. Szybki wzrost liczby mieszkańców nastąpił dopiero w ostatnich dekadach XX w. W 1986 r. miasto liczyło 112,6 tys., a w 2000 r. – 132,6 tys. obywateli.

Wojny i pożary pochłaniające drewniane nie tylko domy, ale i niektóre świątynie, spowodowały znaczne straty również w zabytkach. Chociaż sakralnym największe przynieśli ludzie, „Herostratesi XX wieku”, jak nazwała bolszewickich barbarzyńców T. Chwagina, nawiązując do szewca, który spalił jeden z antycznych cudów świata – świątynię Artemidy w Efezie. Komuniści likwidowali lub przeznaczali na inne cele, powodując ich dewastację, świątynie i klasztory. A dumę miasta, XVII-wieczny kościół św. Stanisława, w krypcie którego był grób św. Andrzeja Boboli, wysadzili w powietrze w 1953 r. na rozkaz „genseka” Nikity Chruszczowa, tworząc rozległy plac (oczywiście, także dotychczas) Lenina z jego ogromnym pomnikiem, po którym hula wiatr od rzeki Piny.

Wzniesione na jej lewym brzegu, kilkaset metrów powyżej ujścia do Prypeci, miasto z ładną panoramą, zwłaszcza Starówki, gdy patrzeć na nie z wysokiego mostu, ma turystom sporo do zaoferowania. Najcenniejszą zabytkową budowlą Pińska, ściślej – całym ich zespołem, jest klasztor franciszkanów i katedra pw. Wniebowzięcia NMP z wysoką, wolno stojącą dzwonnicą, zajmujące cały kwartał między nadbrzeżnym bulwarem – ul. Dnieprowskiej Flotylli, opadającymi ku niemu ulicami: Komsomolską i Wiery Chorużej, oraz historyczną główną ulicą miasta – niegdyś Wielką Kijowską, w latach międzywojennych – Kościuszki, a w czasach radzieckich i nadal – Lenina. Łączyła ona w przeszłości przedmieście Karolin z pińskim grodem i gmachem kolegium, trójkondygnacyjnym, o potężnych, 2-metrowej grubości murach, wzniesionym w XVII w. ze środków starosty pińskiego ks. Albrechta Stanisława Radziwiłła. Jedną z budowli zespołu klasztoru jezuitów oraz kościół św. Stanisława najpierw spalili żołnierze radzieccy we wrześniu 1939 r. w kilka godzin po wkroczeniu do miasta, a następnie wysadzono w powietrze w 1953 r. Podobnie zamierzano postąpić z katedrą i innymi budowlami sakralnymi, ale czasy na szczęście już się zaczynały zmieniać.

Ta pryncypialna ulica, mimo że oprócz klasztoru i katedry stoi przy niej kilka innych zabytkowych budynków, m.in. Pałac Mateusza Butrymowicza, Dom Napoleona Ordy i najstarsze gimnazjum oraz przeważnie jednopiętrowe domy mieszkalne, zachowała miasteczkowy charakter. Katedra była najstarszą świątynią katolicką na kresach wschodnich Rzeczypospolitej. Pierwotnie drewnianą, od jej wzniesienia w 1396 r. aż do zastąpienia jej w 1510 r. murowaną przez króla Zygmunta I Starego. Kilkakrotnie niszczona, najmocniej w 1706 r. przez Szwedów, została odbudowana i konsekrowana w 1730 r. Gotycko-renesansowa, z barokową fasadą i wieżami oraz późnobarokowym wnętrzem z elementami rokoka jest świątynią trójnawową z dobudowanymi kaplicami. Jest w niej 7 ołtarzy z około setką figur i ornamentów wyrzeźbionych w XVIII w. przez Jana Szmyta, a także bogato zdobiona ambona, zabytkowy chór i organy z 1498 piszczałkami, 36 rejestrami i 27 czynnymi głosami, konfesjonały i wiele innych wartych zobaczenia detali wyposażenia.

W ołtarzu głównym znajduje się kopia obrazu Bartolomea Estebana Murilla patronki świątyni – Wniebowzięcia NMP i płaskorzeźba poświęcona patronowi klasztoru „Stygmatyzacja św. Franciszka”. Uwagę zwraca też obraz Alfreda Romera „Pińska Madonna” z 1894 r., jak również polichromia sklepienia i freski namalowane w 1909 r. przez Stanisława Rudzińskiego, zaś na ścianach prezbiterium przez Bronisława Wiśniewskiego. W latach 1981-86 świątynię odremontowano za pieniądze parafian. Osobno stojącą, czterokondygnacyjną dzwonnicę wybudowano w 1817 r. Otacza ją oraz kościół ceglany mur z przełomu XI i XII w.

Z dawnych, zachowanych świątyń katolickich Pińska, barokowy kościół św. Karola Boromeuszka z końca XVII-XVIII w. od 1992 r. jest miejską salą koncertową. Zaś św. Barbary Męczennicy z XVIII w. – od lat 30. XIX w. jest cerkwią prawosławną. Warte obejrzenia w niej są stare ikony, zwłaszcza „Matka Boska Przewodniczka”, zwana Jerozolimską, z XV-XVI w. oraz kilka XVIII-wiecznych. Druga z ważnych świątyń prawosławnych, sobór św. Teodora – patrona Pińska, w tradycyjnym stylu rusko-bizantyjskim z pięcioma granatowymi kopułami, jest budowlą współczesną. Poświęcono go w 2001 r., stoi poza centrum miasta na osiedlu mieszkaniowym Ługi.

Misternie rzeźbiony w drewnie ikonostas i carskie wrota dla niego wykonano w szkole dawnych cerkiewnych rzemiosł w Twerze w Rosji. Wewnątrz znajduje się też bardzo czczona ikona patrona soboru, Wielkiego Męczennika Teodora Tyrona. W mieście, na jego dawnym przedmieściu Karolin, zachował się również dom modlitwy przedwojennych rabinów chasydyzmu karolińsko-stolińskiego, którego założycielem był w XVIII w. słynny cadyk Aaron Pierłow (Karliński). Obecnie jest to czynna synagoga tego odłamu żydowskiego chasydyzmu.

Jednym z najważniejszych zabytków Pińska jest monumentalny gmach Kolegium. Uczyli się w nim m.in. późniejszy biskup łucki, historyk i poeta Adam Naruszewicz (1733-96), publicysta i pedagog Anastazy Ludwik Kierśnicki (1678-1733), filozof i pedagog Szkoły Rycerskiej w Warszawie Karol Wyćwicz (1717-93), działał też zamordowany przez kozaków w 1657 r. kaznodzieja, od 1853 r. katolicki święty Andrzej Bobola. Po kasacji zakonu jezuitów budynki klasztorne przejęli uniccy bazylianie. W latach 1800-1918 mieścił się w nich prawosławny monastyr Bogojawleński, zaś w latach międzywojennych należały do katolików.

W 1940 r. bardzo bogate zbiory biblioteki Kolegium wywieziono do Leningradu. Obecnie w gmachu tym mieści się Muzeum Polesia Białoruskiego i podstawowa szkoła baletowa. To muzeum historyczno-krajoznawczo-etnograficzne ma ciekawe zbiory, które warto zobaczyć. Zwłaszcza cennymi eksponatami w nim są XII-wieczne zabytki z Turowa: kamienny sarkofag oraz niewielki kamienny krzyż – jeden ze sławnych Krzyży Turowskich. Z „poloników” uwagę zwraca fisharmonia z XIX w. z nutami utworów Napoleona Ordy. Natomiast z ciekawostek drewniany rower zbudowany i używany przez jego konstruktora. To oczywiście tylko przykłady, bo do zobaczenia jest w tym muzeum więcej.

Ze świeckich budowli najsłynniejszy jest Pałac Butrymowicza, pod który kamień węgielny położył król Stanisław August Poniatowski w 1784 r., w trakcie podróży statkiem do Pińska. Jego budowę zakończono w 1793 r. Był to wówczas jedyny murowany świecki budynek w mieście i z tego tytułu nazywano go „Murem”. Pałac przechodził różne koleje losu. Ród Butrymowiczów skoligacony był z Ordami i Skirmuntami. Kilkoro z nich mieszkało lub przebywało w tym pałacu. M.in. wnuk pierwszego właściciela – rysownik, muzyk i kompozytor Napoleon Orda, prawnuczka – rzeźbiarka Helena Skirmunt i jej córka – powieściopisarka Konstancja Skirmunt. W latach radzieckich mieścił się w nim Pałac Pionierów.

Podczas budowy sąsiedniego, wielopiętrowego hotelu „Prypeć”, uszkodzono jednak system irygacyjny tego bagiennego niegdyś terenu i budynek zaczęła podmywać woda. Przez bodajże 20 lat stał opuszczony i niszczał. Kilka lat temu, po osuszeniu gruntu, podjęto jego kompleksową rewaloryzację. Gdy oglądałem go 2,5 roku temu, remont był już zaawansowany, ale na frontonie od strony rzeki nadal znajdowała się płaskorzeźba z odznaką pionierską. Oprowadzająca wówczas, podobnie jak ostatnio, naszą dziennikarską grupę przewodniczka Tatiana Chwagina na moje pytanie zapewniła, że wkrótce on zniknie. I rzeczywiście, na miejscu tym obecnie jest herb miasta. Może lepiej pasowałby herb Topór pierwszego właściciela, ale skoro jest to Pałac Ślubów, to i napięty łuk ze strzałą też pasuje.

Warto, sądzę, parę słów poświęcić Mateuszowi Butrymowiczowi, który nie tylko zbudował ten pałac, ale ze względu na zasługi dla Pińska i Polesia zaliczany jest do najznamienitszych jego historycznych obywateli. Po odbyciu służby wojskowej, w stopniu porucznika petyhorskiego, osiadł na Pińszczyźnie w 1770 r., oddając się służbie publicznej. W 1780 r. został miecznikiem, w 1783 r. – sędzią grodzkim, w 1785 r., już jako szambelan królewski, podstarościm pińskim. Za ukoronowanie przedrozbiorowej działalności Butrymowicza uważane jest wybudowanie, ukończonej w 1783 r., grobli łączącej „głąb Pińszczyzny z Pińskiem”.

W roku następnym, po jej poświęceniu z udziałem króla, Butrymowicz odbył podróż wodą z Pińska do Gdańska, aby potwierdzić przydatność tego rodzaju komunikacji. Był też inicjatorem budowy Kanału Królewskiego, który połączył Bug z Dnieprem i Bałtyk z Morzem Czarnym. A także posłem na Sejm I RP, jednym z konfederatów 3 maja oraz współpomysłodawcą ustanowienia orderu Virtuti Militarii. No, i kawalerem orderów św. Stanisława i Orła Białego.

Wróćmy jednak do współczesnego Pińska. Warto zobaczyć w nim także byłą cerkiew św. Teodora, zamienioną w latach 40. XX w. na kinoteatr, z neoklasycystyczną dobudową. Zwrócono ją wiernym w 1994 r., a oni przebudowali ją na świątynię Zmartwychwstania Pańskiego. Ale podobno potocznie nadal nazywana jest kinem, chodząc do niej idzie się „do kina”. W jej pobliżu znajduje się budynek prawosławnego konsystorza z siedzibą administracji kurii prawosławnej, parafialna cerkiew Pierwszego Męczennika Stefana (Szczepana) oraz reaktywowany żeński klasztor św. Barbary.

Na ul. Lenina warto także zwrócić uwagę – ze względu na jego wybitnych uczniów, o których już wspomniałem – na budynek gimnazjum z lat 1852-53, obecnie siedzibę miejskiego wydziału oświaty. A także kilkanaście zabytkowych domów mieszkalnych, pieczołowicie ostatnio odnawianych, z zachowaniem jednak – to pińska ciekawostka – starych przedwojennych, malowanych na ścianach polskich i żydowskich nazw sklepów i warsztatów, które się niegdyś w nich mieściły.

Ponadto, w innych punktach miasta na kilka gmachów z początku XX w. i lat międzywojennych, m.in. banki: Azowsko-Doński i Kredytowy, Starostwo, Dom Ordy, Teatr „Kasyno”, hotele „Angielski” i „Paryż”. Oczywiście, zobaczyć dom przy ul. Suworowa (przed wojną Pereca) 43, w którym w 1932 r. urodził się i mieszkał do 1940 r. Ryszard Kapuściński, o czym przypomina poświęcona mu tablica na ścianie. A na brzegu Prypeci Willę Grygorowicza. No, i ujście do głównej poleskiej rzeki jej lewego dopływu – Piny. A w sezonie letnim warto odbyć rejs jednym ze stateczków białej floty po obu rzekach, nad którymi leży Pińsk.