Strona główna / Historia / W 70. rocznicę bitwy o Monte Cassino

GP #11, 31 maja 2014 r.

W 70. rocznicę bitwy o Monte Cassino

JANINA LANKAU

Monte Cassino
Widok na klasztor benedyktynów z Polskiego Cmentarza
Wojennego pod Monte Cassino; fot. Wikipedia

Myśli człowieka często biegną ku wspomnieniom – przede wszystkim tym, które głęboko zakorzeniły się w jego pamięci i sercu.

Niezapomniana pozostała dla wielu Polaków homilia, którą Jan Paweł II wygłosił podczas uroczystości upamiętniającej 35. rocznicę bohaterskiego zdobycia Monte Cassino przez 2 Korpus Polski. Homilia wygłoszona 18 maja 1979 r. była świadectwem Jego miłości do Boga i kraju swego pochodzenia.

Jan Paweł II mówił: ,,Drodzy Rodacy! Niezwykła to chwila, kiedy mogę wraz z wami uczestniczyć w tej wielkiej rocznicy. Trzydzieści pięć lat temu zakończyła się bitwa o Monte Cassino, jedna z tych, która zadecydowała o losach ostatniej wojny. (…) Na Monte Cassino walczył żołnierz polski, tu ginął, tu przelewał swoją krew z myślą o ojczyźnie, która dla nas jest bardzo umiłowana, jest tak właśnie dlatego, że miłość do niej tylu domaga się ofiar i wyrzeczeń. (…) I oto, przez cały ten czas, aż do bitwy na Monte Cassino, ten żołnierz szedł tylu drogami, zapatrzony w Bożą Opatrzność i dziejową sprawiedliwość z wizerunkiem Matki Jasnogórskiej w oczach (…) szedł i znowu walczył jak poprzednie pokolenia »za wolność naszą i waszą«.

Dzisiaj, stając na tym miejscu, na Monte Cassino, pragnę być sługą i wyrazicielem tego ładu życia ludzkiego, społecznego, międzynarodowego, który buduje się na sprawiedliwości według wskazań Chrystusowej Ewangelii. (…)

Wiele razy chodziłem po tym cmentarzu. Czytałem wypisane na grobach napisy, świadczące o każdym z tych, którzy tu polegli, o dniu i miejscu urodzenia. Te napisy odtwarzały w oczach mojej duszy kształt ojczyzny, tej, w której się urodziłem. Te napisy tylu miejscami ziemi polskiej, ze wszystkich stron, od wschodu do zachodu i od południa ku północy, nie przestają wołać tu, w samym sercu Europy, u podnóża opactwa, które pamięta czasy świętego Benedykta, nie przestają wołać tak, jak wołały serca walczących tu żołnierzy: »Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki«…

Chylimy czoła przed bohaterami. Polecamy ich dusze Bogu. Polecamy Bogu ojczyznę, Polskę, Europę, świat”.

Niech te ważne słowa z homilii Jana Pawła II będą dla nas Polaków przypomnieniem: niech pamięć o Monte Cassino trwa w obecnych i przyszłych pokoleniach.

18 maja 1944 r. był wielkim dniem sławy dla Polski, bo tego dnia na ruinach klasztoru św. Benedykta na Monte Cassino powiała dumnie flaga polska, a spod ocalałej ściany klasztoru uniósł się w przestworza hejnał mariacki, ogłaszający wszystkim narodom, że 2 Korpus Polski – po zaciętych walkach – złamał dumę teutońską.

,,Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie” – słowa wyryte i uwiecznione w kamieniu na bramie wejściowej cmentarza Monte Cassino – to jak gdyby prośba zlecona nam żyjącym, abyśmy głosili, że spoczywający tu snem wieczystym Polacy to patrioci, którzy walczyli o wolną Polskę – na obcej ziemi.

Słowa „walczyli na obcej ziemi” przywodzą na myśl nasz hymn narodowy: „Jeszcze Polska nie zginęła”, gdyż ta pieśń Legionów Polskich powstała właśnie na ziemi włoskiej i na pewno dodawała otuchy walczącym na Monte Cassino Polakom, którym byt narodowy również „obca przemoc wzięła”.

„Ręką walcząc, ale sercem Boga wielbiąc”, jak mówi Pismo Święte, nasz żołnierz dokonał cudów męstwa. Nie zostało zapomniane to nieustraszone świadectwo polskiego honoru wojskowego, tym bardziej że tę górę żelaza i betonu próbowali zdobywać już wcześniej Anglicy, żołnierze Wspólnoty Brytyjskiej, Amerykanie i Francuzi, ale musieli się wycofać po wielkich stratach. Niepowodzenia sojuszników nie złamały ducha naszego żołnierza. Zwycięstwo zostało osiągnięte wspaniałym wysiłkiem naszego 2 Korpusu Polskiego. Na dymiących i od krwi wilgotnych gruzach klasztoru św. Benedykta, na których patriarcha wypisał przed 1400 laty słowo „PAX” (pokój) – 18 maja 1944 r. pax na nowo został potwierdzony.

2 Korpus Polski nie tylko zdobył opactwo św. Benedykta, ale też górę – Monte Cassino – co otwarło aliantom drogę do Rzymu i do pokonania wroga na ziemi włoskiej. Dlatego z dumą możemy także powiedzieć, że żołnierz polski walczył i ginął na ziemi włoskiej „za waszą i naszą wolność”.

A kim właściwie byli ci tak zajadle walczący, broniący się i zwycięscy polscy żołnierze, którzy swą krwią zrosili skały i ruiny opactwa św. Benedykta? To rzesze Polaków z obozów, więzień, rzesze żołnierzy polskich z kampanii na „nieludzkiej ziemi”. Z nich odrodziło się wojsko polskie, które po opuszczeniu Rosji sowieckiej szybko przeobraziło się w sprawnie działające jednostki wojskowe pod dowództwem gen. Władysława Andersa – nazwane 2 Korpusem Polskim. Męstwo żołnierza 2 Korpusu Polskiego oraz jego niezachwiana wytrwałość w walce o prawdę, sprawiedliwość, godność i wolność każdego człowieka zostały potwierdzone czynem konkretnym, aż do ofiary z własnego życia, o czym świadczy 1051 białych krzyży nad szeregami grobów cmentarza na Monte Cassino.

Przed tymi szeregami grobów są jeszcze dwa – abp. Józefa Gawliny – wiernego duszpasterza Armii Polskiej na jej bojowych szlakach oraz gen. Władysława Andersa, który mówił: „Tam zostawiłem moich przyjaciół i kolegów, których opuścić nie mogę”. Jako wierny ich dowódca dotrzymał swej obietnicy, bo powrócił po latach, aby spocząć na wieki wśród swoich żołnierzy.

A ponad tymi wszystkimi grobami góruje ołtarz ofiarny z napisem: „PAX”, zaś po bokach powiewają dwie biało-czerwone flagi, stojące jak gdyby na warcie.

Pielgrzymując i zwiedzając cmentarz na Monte Cassino, stajemy w zadumie między szeregami białych krzyży, wyciągających swe umęczone ramiona ku niebu.

Cmentarz na Monte Cassino jest symbolem walki polskiego żołnierza o wolność Polski na obcej ziemi. Klasztor na Monte Cassino został wspaniale odbudowany, wzgórze porosło drzewami, a dla nas Polaków pozostały ,,Czerwone maki na Monte Cassino” – pieśń ze słowami Feliksa Konarskiego ,,Ref-Rena”, poety i pieśniarza 2 Korpusu Polskiego, która powstała opodal wrzącej bitwy.

Czy widzisz te gruzy na szczycie?
Tam wróg twój się kryje jak szczur.
Musicie, musicie, musicie
Za kark wziąć i strącić go z chmur.
I poszli szaleni, zażarci,
I poszli zabijać i mścić,
I poszli – jak zawsze – uparci,
Jak zawsze – za honor się bić.

Czerwone maki na Monte Cassino
Zamiast rosy piły polską krew,
Po tych makach szedł żołnierz i ginął,
Lecz od śmierci silniejszy był gniew.
Przejdą lata i wieki przeminą,
Pozostaną ślady dawnych dni,
I wszystkie maki na Monte Cassino
Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.

Runęli przez ogień straceńcy,
Niejeden z nich dostał i padł
Jak ci z Samosierry szaleńcy,
Jak ci spod Rokitny sprzed lat.
Runęli impetem szalonym,
I doszli. I udał się szturm.
I sztandar swój biało-czerwony
Zatknęli na gruzach wśród chmur.

Czerwone maki...

Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
To Polak z honorem brał ślub.
Idź naprzód – im dalej pójdziesz, im wyżej,
Tym więcej ich znajdziesz u stóp.
Ta ziemia do Polski należy,
Choć Polska daleko jest stąd,
Bo wolność krzyżami się mierzy,
Historia niejeden zna błąd.

Czerwone maki...

Z szacunkiem wspominamy polskich żołnierzy, dla których ten cmentarz na zboczach Monte Cassino stał się ostatecznym postojem w drodze do wolnej Polski. Idą oni nadal w naszej pamięci po „makach”, które czerwieniły ich drogę do wolności ofiarami przelewanej krwi – z nadzieją, że przynajmniej inni dojdą do upragnionego celu.

Bitwa o Monte Cassino wpisała się na zawsze w historię Polski i Europy. Ukazała, jak wielką wartość ma miłość ojczyzny i pragnienie odzyskania utraconej niepodległości.

Niech pamięć o Monte Cassino trwa w obecnych i przyszłych pokoleniach.