Strona główna / Historia / Inżynierowie polscy w Ameryce

GP #15, 13 lipca 2013 r.

Inżynierowie polscy w Ameryce

MIROSŁAWA KRUSZEWSKA

Tułacze losy prowadziły niekiedy emigrantów polskich do najbardziej odległych i egzotycznych zakątków globu. Na przykład weteran listopadowy Adam Kulczycki (1809-1882), kartograf i astronom, pełnił przez wiele lat obowiązki inżyniera rządowego na francuskiej wyspie kolonialnej Tahiti. Jego towarzysz broni, były żołnierz napoleoński, artylerzysta podporucznik Wincenty Nieszkoć (1792-1865?) był inżynierem w Afryce, w Senegalu, zaś Ignacy Sławecki (1805-1857) był inżynierem na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim, gdzie m.in. zarządzał latarnią morską.

Polscy inżynierowie pracowali również na terenie mocarstw zaborczych. Brali na przykład udział w budowie pierwszej kolei alpejskiej, która w latach 1841-1854 połączyła Wiedeń z Triestem, należącym wówczas do Austrii portem nad Adriatykiem. Właśnie Polacy, pod kierownictwem Antoniego Lewickiego (1815-1882), który był absolwentem Instytutu Politechnicznego w Wiedniu, zbudowali najtrudniejszy, wysokogórski, odcinek tej linii przez przełęcz Semmering.

Jednakże najliczniejszy strumień uzdolnionych techników i inżynierów kierował się za ocean, na kontynent amerykański, gdzie wciąż brakowało ludzi niezbędnych w zagospodarowaniu ogromnych połaci kontynentu. Tak było w przypadku Kazimierza Gzowskiego (1813-1898), który miał za sobą naukę w Liceum Krzemienieckim, dającą podstawy wiedzy technicznej. W czasie powstania listopadowego (1830-31) był oficerem saperów. Po upadku powstania opuścił Polskę, emigrując wraz z rodziną do Stanów Zjednoczonych, gdzie został najpierw prawnikiem. Pod wpływem ojca, inżyniera, zainteresował się budową dróg kolejowych i znalazł zatrudnienie jako inżynier w Nowym Jorku. W 1841 r. przeniósł się do Kanady, aby koordynować konstrukcję Kanału Welland. Później związany był z wieloma projektami kolejowymi w szybko rozwijającej się Kanadzie, jak również z budową mostu na rzece Niagara. Gzowski stał się jednym z czołowych pionierów kolei w Kanadzie. Zbudował tam setki kilometrów pierwszych linii kolejowych – od 1853 roku prowadząc własną firmę budowlaną oraz wytwórnię szyn. Budował też drogi i urządzenia portowe. W 1873 roku wzniósł most nad rzeką Niagarą – dokonanie tego trudnego wyczynu inżynierskiego przyniosło mu światowy rozgłos. Był także organizatorem parku narodowego po kanadyjskiej stronie Niagary i pierwszym komisarzem Niagara Falls Parks Comission. Był jednym z założycieli i prezesem Kanadyjskiego Stowarzyszenia Inżynierów Lądowych (Canadian Society of Civil Engineers). Zapoczątkował również wyścigi konne i założył pierwszy klub myśliwski w Kanadzie. Będąc bliskim przyjacielem Johna Macdonalda (1812-1872), pierwszego premiera prowincji Ontario, pełnił funkcję gubernatora-porucznika (Lieutenant Governor) prowincji Ontario w latach 1896-1897.

W roku 1890 królowa Wiktoria mianowała Gzowskiego – jako pierwszego spośród mieszkańców kolonii brytyjskich – swoim honorowym adiutantem i nadała mu przywilej upoważniający do używania tytułu „Sir”. Dzięki niemu imię Casimir stało się popularne w Kanadzie.

Niewątpliwie Gzowski był jednym z wybitniejszych Polaków w dziejach Kanady. Cieszył się powszechnym szacunkiem. Zmarł w roku 1898, w Toronto.

Budową kolei oraz miernictwem w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych zajmował się również inżynier samouk Aleksander Bednawski (1813-1861). Grupa polskich kartografów sporządzała pierwsze mapy obszarów tak zwanego Dzikiego Zachodu. Pomiarów terenowych na Florydzie, w stanie Illinois i w Meksyku dokonywał Aleksander Bielawski (1811-1861), przyjaciel prezydenta Abrahama Lincolna. Kazimierz Bielawski (1815-1905) obmierzył środkową Kalifornię i Nevadę. Karol Radzimiński (1805-1858) wytyczał granicę pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Aleksander Zakrzewski (1799-1866) opracował w 1849 roku plan San Francisco. Inżynier Włodzimierz Krzyżanowski (1824-1887) pracował w Stanach Zjednoczonych jako mierniczy i budowniczy kolei, a po wojnie secesyjnej piastował kilka odpowiedzialnych stanowisk państwowych. Erazm Jerzmanowski (1844-1909), uczestnik powstania styczniowego, pracował nad ulepszeniem oświetlenia gazowego i zbudował gazownie w wielu miastach amerykańskich, między innymi w Buffalo, Nowym Jorku i Baltimore.

W ostatnich latach XIX wieku i na początku XX stulecia zasłynęli inżynierowie następnych, już popowstaniowych pokoleń. Jednym z najsłynniejszych budowniczych mostów w dziejach stał się działający w Stanach Zjednoczonych Rudolf Modrzejewski (1861-1940), syn sławnej aktorki, Heleny. Znany w USA jako Ralph Modjeski, był wychowankiem paryskiej Ecole Nationale des Ponts et Chauseés (Państwowa Szkoła Dróg i Mostów), którą ukończył z wyróżnieniem w roku 1885. Szczegónie odznaczył się jako konstruktor mostów wiszących, przyczyniając się do rozwoju tej dziedziny techniki. Jednym z jego licznych osiągnięć było wzniesienie w Filadelfii, ponad rzeką Delaware, mostu Beniamina Franklina. Był to most wiszący, o rekordowej wówczas rozpiętości przęsła. Budując go, Modrzejewski przekroczył po raz pierwszy w tego typu konstrukcji granicę połowy kilometra. Most Franklina otwarto w roku 1926. Oprócz tego, zbudował około 40 mostów na największych rzekach Ameryki Północnej. Jednocześnie odegrał znaczącą rolę jako wychowawca następnych pokoleń amerykańskich konstruktorów i budowniczych mostów. Jego uczniem był m.in. twórca słynnego mostu Golden Gate w San Francisco – Joseph B. Strauss. W latach 1902-1905, realizował projekt mostu w Thebes, dla Southern Illinois and Missouri Company, gdzie po raz pierwszy na tak dużą skalę użyto do budowy przęseł betonu. W 1903 roku prasa amerykańska uznała Rudolfa Modrzejewskiego za najwybitniejszego specjalistę w dziedzinie budowy mostów; został też uznany przez jedno z najważniejszych amerykańskich stowarzyszeń zrzeszających inżynierów – American Society of Civil Engineers (ASCE) – za inżyniera roku.

Inną bardzo znaczącą postacią w dziedzinie inżynierii amerykańskiej był przedwojenny absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Lwowskiej, Tadeusz Sendzimir (1894-1989), po polsku Sędzimir. Nazywany „Edisonem metalurgii”, znany był w świecie z wynalazku trzech procesów metalurgicznych: tzw. „procesu Sendzimira”, opracowania linii produkcyjnej do walcowania blachy na zimno oraz tzw. walcarki planetarnej.

Proces Sendzimira to metoda cynkowania blach stalowych polegająca na zanurzaniu w roztopionym cynku blachy bądź drutu wyżarzonego w wodorze. Proces przebiega w formie ciągłej: surowiec odwija się z rolki i przepuszcza przez piec tunelowy z atmosferą wodoru, a potem, po częściowym ostudzeniu, zanurza się w cynku. Proces ten stosowany jest do cynkowania na skalę przemysłową blach ze stali niskowęglowej. Celem procesu jest pokrycie powierzchni przedmiotów stalowych cienką powłoką cynku w celu zabezpieczenia ich przed korozją powodowaną działaniem powietrza i wody. Powłoka cynkowa wykazuje w korozyjnych warunkach środowiska miejskiego od kilku do kilkunastu razy większą odporność na korozję od stali niecynkowanej. Cynkowanie jest powszechnie stosowane w wielu gałęziach gospodarki, m.in. w przemyśle samochodowym, budowlanym i lotniczym.

Zostało ono wdrożone w fabrykach stali w wielu krajach. Dzięki ekonomiczności oraz gwarancji dużej wytrzymałości uzyskanych produktów jest to technologia powszechnie wykorzystywana w zabezpieczaniu stali przed korozją. Pierwsza na świecie linia ciągłego wytwarzania i cynkowania blach stalowych ze stali niskowęglowej na skalę przemysłową z zastosowaniem tego procesu została uruchomiona przez Sendzimira w roku 1933 w Kostuchnie pod Katowicami (obecnie dzielnica Katowic). Zakład ten po raz pierwszy umożliwiał cynkowanie bez trujących oparów i wyziewów kwasów.

Drugi wynalazek – linia produkcyjna do walcowania cienkiej blachy na zimno – oparty był na walcowaniu blachy z równoczesnym jej rozciąganiem. Wynalazek ten spotkał się z olbrzymim zainteresowaniem w świecie. W 1935 roku walcownię i cynkownię pomysłu Sendzimira zakupiła francuska Fabrique de Fer de Maubeuge, instalując ją we francuskim mieście Louvroil. Podobnego zakupu dokonała inna francuska firma, Chatillon Commentry, oraz angielska firma John Summers. W 1938 roku kolejną licencję zakupiła amerykańska firma Armco Steel, piąta na świecie potęga przemysłu stalowego.

Trzecim, najbardziej popularnym wynalazkiem Sendzimira, jest walcownia planetarna umożliwiająca walcowanie na gorąco. Urządzenie to, dzięki układowi małych walców roboczych umieszczonych na obwodzie dużych wspierających walców, umożliwiała w jednym przejściu otrzymanie z grubego na 20 centymetrów bloku blachę grubości 2 milimetrów. Uproszczało to znacznie dotychczasową technikę walcowania, wymagającą wielokrotnych przejść materiału do uzyskania tego samego stopnia rozwalcowania. Pomysł został uznany za rewolucyjny i doczekał się szeregu wdrożeń w fabrykach amerykańskich, angielskich, szwedzkich, kanadyjskich i japońskich. Walcarki planetarne szczególnie wykorzystywane są w produkcji blachy ze stali szlachetnych.

Tadeusz Sendzimir był posiadaczem 120 patentów w górnictwie i metalurgii, z czego 73 uzyskał w USA. We wczesnych latach 80-ych XX wieku ponad 90 proc. światowej stali nierdzewnej przechodziło przez proces Sendzimira. W maju 1990 roku nadano jego imię hucie w Nowej Hucie, zwanej dawniej Hutą im. Lenina.

Pod koniec życia Sendzimir założył wraz z żoną „Fundację Sendzimira”, która do dzisiaj propaguje zasady tzw. rozwoju zrównoważonego w Polsce. Wyjaśnijmy: rozwój zrównoważony to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie. Dziś Fundacja Sendzimira jest prowadzona przez jego syna, Jana Sendzimira.

Tadeusz Sendzimir został pochowany na cmentarzu w Bethlehem pod Waterburgiem, w stanie Connecticut, w trumnie z ocynkowanej stali, sporządzonej ściśle według jego technologii.

19 grudnia 1852 roku, w Strzelnie na Kujawach, w rodzinie polsko-żydowskiej przyszedł na świat późniejszy laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Albert Abraham Michelson (1852-1931). W 1855 roku wraz z rodzicami wyjechał do USA. Dorastał w miasteczkach wyrosłych na gorączce złota – Murphy’s Camp obecnie Murphys w Kalifornii i srebra – Virginia City w Nevadzie, gdzie jego ojciec pracował jako kupiec. Lata szkoły średniej spędził w San Francisco, w Kalifornii, w domu swojej ciotki Henriette Levy (z d. Michelson), która była matką pisarki Harriet Lane Levy. Studiował w U.S. Naval Academy, w której to uczelni był później wykładowcą. W latach 1889-1892 był profesorem w Case School of Applied Science w Cleveland i Clark University w Worchester. Lata 1892-1929 to okres pracy na uniwersytecie w Chicago. Został również członkiem Narodowej Akademii Nauk w Waszyngtonie.

W roku 1907 dostał Nagrodę Nobla za konstrukcję precyzyjnych instrumentów optycznych i pomiary w dziedzinie spektroskopii i metrologii przy ich użyciu. Był drugim Amerykaninem noblistą (po Teodorze Roosevelcie), a pierwszym w naukach ścisłych.

Albert Michelson był wynalazcą jednego z najbardziej precyzyjnych przyrządów pomiarowych – interferometru nazwanego jego imieniem. Przyrząd ten umożliwił mu przeprowadzenie bardzo dokładnych pomiarów prędkości światła, a także innych pomiarów z zakresu metrologii.

W 1887 roku Michelson wraz z Edwardem Morleyem przeprowadził eksperyment dowodzący, że prędkość światła nie zależy od ruchu Ziemi (tzw. Michelson-Morley Experiment). To doświadczenie, wykazujące brak wpływu ruchu obrotowego i orbitalnego Ziemi na prędkość światła, miało doniosłe znaczenie dla szczególnej teorii względności. Eksperyment Michelsona miał za zadanie potwierdzenie istnienia hipotetycznego eteru kosmicznego, będącego nośnikiem światła. Negatywny wynik badania stał się doświadczalną podstawą teorii względności.

Jego dokonania z zakresu spektroskopii nie ograniczały się tylko do budowy interferometru. Był także autorem urządzenia do produkcji siatek dyfrakcyjnych, które wielokrotnie udoskonalał. Prowadził również badania dotyczące sztywności Ziemi. Zmarł 9 maja 1931 roku w Pasadenie, w Kalifornii.

Choć nie był inżynierem budującym drogi i mosty, lecz lekarzem wirusologiem i immunologiem, nie sposób go tutaj nie wspomnieć. Chodzi o Hilarego Koprowskiego (1916-2013) – polskiego lekarza, urodzonego w Warszawie. Od 1939 roku przebywał poza Polską; od 1944 osiedlony na stałe w USA. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk, profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Tomasza Jeffersona (Thomas Jefferson University) w Filadelfii, w stanie Pensylwania. Był twórcą pierwszej w świecie szczepionki przeciwko wirusowi polio, wywołującemu chorobę Heinego-Medina.

W trakcie badań nad wirusem, po wielu próbach wyselekcjonował organizm, który w warunkach naturalnych nie zakaża się i z którego wirus wychodzi osłabiony. Był to szczur bawełniany. Koprowski wraz ze swymi asystentami pobierał od zakażonych szczurów wycinki mózgu i wstrzykiwał je następnemu szczurowi. Po kilkunastu takich zabiegach otrzymywano żywego, lecz osłabionego wirusa. Po raz pierwszy szczepionka Koprowskiego została podana 27 lutego 1950 r., a pierwsze masowe szczepienie miało miejsce w roku 1958, w Kongo. Dzięki wygodnej, doustnej formie podawania, w ciągu zaledwie sześciu tygodni zaszczepiono ponad 250 tysięcy dzieci i niemowląt. Jesienią roku 1959, z inicjatywy ówczesnego dyrektora Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie, profesora Feliksa Przesmyckiego, rozpoczęto masowe szczepienia w Polsce. Od 1951 roku w kraju trwała epidemia polio, początkowo rocznie chorowało 2 do 3 tysięcy dzieci, a w 1958 rku – już 6 tysięcy. Koprowski, dzięki swym wpływom, uzyskał od firmy farmaceutycznej Wyeth dziewięć milionów dawek, które zużytkowano w czasie ośmiu miesięcy szczepień. Efekt był natychmiastowy, liczba zachorowań zaczęła gwałtownie spadać. O ile w 1959 roku zanotowano jeszcze ponad 1000 zachorowań, o tyle w roku 1963 już tylko 30 nowych przypadków, a liczba zgonów spadła z kilkuset rocznie do dwóch.

Koprowski opublikował ponad 850 prac naukowych, przez wiele lat kierował Instytutem Wistara w Filadelfii. Mimo sędziwego wieku, do śmierci był dyrektorem Instytutu Biotechnologii i Zaawansowanej Medycyny Molekularnej oraz Centrum Neurowirusologii na Uniwersytecie Thomasa Jeffersona w Filadelfii. Założył Fundację im. Koprowskich, mającą na celu przede wszystkim wspieranie rozwoju nauki w Polsce oraz współpracy naukowej polsko-amerykańskiej.

13 lipca 2007 roku, postanowieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w działalności naukowej i charytatywnej dla dobra społeczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej”. Wcześniej, postanowieniem z 12 maja 1998 roku uhonorowany był Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Od 1991 roku był Koprowski członkiem zagranicznym Polskiej Akademii Nauk. Posiadał liczne doktoraty honoris causa polskich uczelni. Rada Miasta Stołecznego Warszawy przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela. W 2010 roku został laureatem pierwszej edycji konkursu „Wybitny Polak”, organizowanego przez Fundację Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”. Jest patronem Gdańskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Zmarł w roku 2013, w Filadelfii.

Kazimierz Funk (1884-1967) – polsko-brytyjsko-amerykański biochemik, twórca nauki o witaminach. W 1900 roku ukończył gimnazjum w Warszawie, po czym wyjechał do Szwajcarii. Studiował biologię w Genewie, następnie chemię w Bernie. W 1904 pod kierownictwem Stanisława Kostaneckiego przeprowadził przewód doktorski. W następnych latach pracował w Instytucie Pasteura w Paryżu. Na Uniwersytecie Berlińskim i w Wielkiej Brytanii prowadził badania nad przyczyną nieznanej wcześniej choroby beri-beri. Odkrył i wyodrębnił z otrąb ryżowych pierwszą witaminę B1. Jego badania pozwoliły wykryć obecność tej witaminy w rozmaitych pokarmach, m.in. w drożdżach, mleku i mózgu wołowym. Funk jest autorem terminu „witamina” (łac. vita – życie, amina – związek chemiczny zawierający grupę aminową), który wprowadził w nazewnictwo medyczne w 1912 roku.

Zajmował się leczeniem chorych na awitaminozy. Przewidywał, że brak witamin może powodować inne choroby: krzywicę, szkorbut, pellagrę. Większość swoich prac badawczych zrealizował w Instytucie Pasteura w Paryżu. W czasie I wojny światowej przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie prowadził badania nad wykorzystaniem witamin do celów leczniczych. W 1923 wrócił do Polski. W latach 1923-1928 kierował oddziałem biochemii Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie, pracował w Warszawie, m.in. nad wyizolowaniem insuliny. Badał wpływ witaminy B1 na przemianę węglowodanową i zajmował się badaniem kwasu nikotynowego. W 1928 wyjechał do Paryża, gdzie prowadził badania nad hormonami. W 1939 roku, po wybuchu II wojny światowej, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał do końca życia.

W ostatnim okresie życia Funk zajmował się badaniem przyczyn raka. Jest autorem kilkuset publikacji naukowych. Zmarł w roku 1967, w Nowym Jorku, w wieku 83 lat. Funkowi przypisuje się pochodzenie żydowskie, choć według jego wnuczki, Desire Funk Laz, jest to nieprawdą.

Alfred Habdank Skarbek Korzybski (ur. 3 lipca 1879 w Warszawie, zm. 1 marca 1950 w Lakeville, Connecticut, USA) – polsko-amerykański inżynier, filozof, logik. Twórca niearystotelesowskiego systemu semantyki ogólnej. Pochodził z polskiej rodziny arystokratycznej, do której należała położona w pobliżu Warszawy posiadłość Korzybie. Tam spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Korzybscy od wielu pokoleń kultywowali zainteresowania rozwojem nauki i kładli nacisk na wyższą edukację dzieci. Wielu naukowców, w szczególności inżynierów i matematyków, wyszło z tej rodziny. Korzybski już będąc dzieckiem mówił biegle czterema językami: polski był jego językiem rodzinnym, rosyjskiego uczył się w szkole, a znajomość francuskiego i niemieckiego nabył poprzez guwernantki. Jak sam wspominał, obserwacja i uczestnictwo w pracach gospodarskich w posiadłości dały początek dojrzałym zainteresowaniom i w konsekwencji doprowadziły do podjęcia pracy naukowo-badawczej. Korzybie znane było jako gospodarstwo modelowe także poza granicami kraju. Ojciec Korzybskiego wprowadzał wiele nowatorskich rozwiązań w zakresie melioracji i mechanizacji rolnictwa. Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych przysyłał regularnie swych przedstawicieli w celu zdobywania nowych doświadczeń.

Korzybski za namową ojca rozpoczął studia (inżynieria chemiczna) na Politechnice Warszawskiej, mimo że matematyka, fizyka i prawo budziły jego głębsze zainteresowania. W tym czasie także dużo podróżował po Europie. W wieku dwudziestu kilku lat podjął kolejne studia, tym razem na uniwersytecie w Rzymie. W czasie pobytu we Włoszech zaznaczył się wśród swoich znajomych jako dusza towarzystwa i, w trudnych chwilach, godny zaufania powiernik. Znany z rozlicznych zabaw i romansów z arystokratkami, które często kończyły się pojedynkami szermierczymi, zyskał sobie przydomek „Maledetto Polacco”. W tym czasie nawiązał szereg znajomości w wysokich kręgach watykańskich. Jego pierwszy publiczny odczyt w Watykanie zaszczyciło swoją obecnością kilku kardynałów, a także ówczesny Generał Zakonu Jezuitów. Mimo ekstrawaganckiego trybu życia, nauka i obserwacja otoczenia były zawsze najważniejsze dla Korzybskiego. Po powrocie do kraju otworzył małą szkołę dla pracowników rodzinnej posiadłości. Interwencja ojca ledwie uratowała go od zesłania na Syberię za ten niezgodny z obowiązującym prawem carskim czyn.

W czasie I wojny światowej służył w sekcji wywiadowczej armii rosyjskiej. Był ranny. Został wysłany do Kanady i wreszcie w grudniu 1914 roku do Stanów Zjednoczonych, by nadzorować konwoje z artylerią wysyłaną na front. Po wojnie Korzybski planował powrót do Polski. Jacques Loeb, amerykański uczony i przyjaciel, przekonał go do pozostania i kontynuowania pracy naukowej w USA. Korzybski otrzymał obywatelstwo amerykańskie w roku 1940.

Swoją pierwszą książkę Manhood of Humanity („Dojrzałość człowieczeństwa”) wydał w 1921 roku. Sformułował w niej teorię społeczno-filozoficzną: człowiek jako forma życia, która wiąże czas (ang. mankind as a time-binding class of life). W pracy tej udowadniał, że poprawa warunków życia ludzkości powinna zacząć się od podania właściwej odpowiedzi na pytanie „co to jest człowiek?”. Podszedł do tego zagadnienia w nowy, niekonwencjonalny sposób. Według teorii Korzybskiego, człowiek nie należy do świata zwierząt, bogów czy hybrydowego połączenia obu. Jest natomiast formą życia, która wiąże czas. To wiązanie czasu między generacjami postępującymi arytmetycznie daje człowiekowi możliwości rozwoju samego siebie i wszystkich aspektów życia w tempie postępu geometrycznego. Korzybski był przekonany, że ludzkość po I wojnie światowej zaczęła wychodzić z etapu dzieciństwa i wchodzić w etap dojrzałości.

Dalsza praca naukowa doprowadziła do stworzenia całkowicie nowego, niearystotelesowskiego systemu, który Korzybski nazwał semantyką ogólną (ang. general semantics). Z naciskiem podkreślał, że nie należy mylić semantyki ogólnej z semantyką jako działem językoznawstwa. System Korzybskiego wyjaśnia i uczy sposobów efektywnego rozwijania i używania układu nerwowego człowieka w celach naukowych, a także stosowania go we wszystkich innych sferach życia.

Po dziesięciu latach wyczerpującej pracy, w roku 1933 Korzybski wyłożył główne zagadnienia semantyki ogólnej w kolejnej książce Science and Sanity („Nauka i rozsądek”). W publikacji tej przedstawił, że wiedza ludzka i jej przekazywanie ograniczone są przez strukturę systemu nerwowego człowieka i przez strukturę języka. Człowiek nie może odbierać świata bezpośrednio, ale jedynie za pomocą abstrakcyjnych skojarzeń, obrazów odbieranych z układu nerwowego, które w dalszym ciągu są przekazywane werbalnie. W konsekwencji, te złożone ludzkie odczucia i nieprecyzyjność języka prowadzą do zniekształceń rzeczywistego obrazu. Odbiór tego, co nas otacza, nie jest strukturalnie podobny do tego, co nas otacza w rzeczywistości.

Korzybski kładł szczególny nacisk na trening w uświadamianiu abstrakcyjności, używając technik przejętych ze studiów matematycznych. Wierzył, że matematyka jest jedynym dostępnym „językiem”, którym można opisywać prawa natury. Jedna z technik, pomagająca w uświadamianiu abstrakcyjności, polegała na utrzymaniu spokoju wewnętrznego i zewnętrznego, czyli zachowaniu „ciszy na poziomach obiektywnych”, jak ją nazywał.

W 1938 roku utworzył w Chicago Instytut Semantyki Ogólnej (Institute of General Semantics), który prowadził aż do śmierci. Działalność instytutu doprowadziła do popularyzacji semantyki ogólnej w USA i za granicą. Obecnie należy do niego około 700 osób z ponad 30 krajów. Instytut publikuje kwartalnik ETC: A Review of General Semantics. Aktualnie ponad 400 bibliotek na całym świecie prenumeruje kwartalnik.

Przykładowa lista dziedzin życia i nauki, w których wykorzystuje się semantykę ogólną, to m.in.: rekonstrukcja matematyki, poprawa diagnozowania w medycynie psycho-somatycznej i poradnictwie w psychoterapii indywidualnej i grupowej, leczenie zaburzeń mowy oraz problemów z czytaniem, eliminowanie strachu przed wystąpieniami publicznymi, poprawa prezentacji i argumentacji w przewodach sądowych, wprowadzanie nowych metod edukacji, począwszy od najmłodszych dzieci aż po studia akademickie.

Bez wątpienia, najwybitniejszym inżynierem-Polakiem w Stanach Zjednoczonych XX wieku był Mieczysław Bekker (1905-1989) – konstruktor pojazdu księżycowego, tzw. Lunar Rover Vehicle, który brał udział w wyprawach Apollo Space Program i pierwszym lądowaniu człowieka na Księżycu. Bekker jest też autorem licznych prac naukowych, w których przedstawił własną teorię ruchu pojazdów terenowych (Theory of Land Locomotion). Był absolwentem Wydziału Mechanicznego przedwojennej Politechniki Warszawskiej oraz pracownikiem Instytutu Badań Inżynierii, gdzie prowadził badania nad budową samochodów terenowych. Pracował w Wojskowym Instytucie Badań Inżynierii (WIBI) w Warszawie. W latach 1936-39 był równolegle wykładowcą w Studium Wojskowym Politechniki Warszawskiej oraz w Szkole Inżynierii Wojskowej w Warszawie. W okresie tym opracował i wykładał podstawy teorii współpracy koła lub gąsienicy z mało zwięzłym podłożem, która po 30 latach została określona nową dziedziną mechaniki o nazwie terramechanika. Po II wojnie światowej nie powrócił do opanowanej przez komunistów sowieckich Polski i mieszkał najpierw w Paryżu, potem w Kanadzie, by w końcu osiąść w USA.

Jego osiągnięcia naukowe, pedagogiczne i konstruktorskie, jak również rewelacyjna współpraca z NASA, która wyniosła pojazd Mieczysława Bekkera na powierzchnię Srebrnego Globu, jest dzisiaj w kraju mało znana – w komunistycznej Polsce programowo bojkotowana i zakazana, a w wolnej Polsce ignorowana z wielką szkodą dla wszystkich Polaków: tych w Ameryce i tych w Polsce.