GP #9, 24 kwietnia 2010 r.

Katyń

JAROSŁAW KAJDAŃSKI

Była to zbrodnia niespotykana. Strzałami w tył głowy zamordowano ok. 22,5 tys. polskich jeńców, w tym głównie oficerów wziętych do niewoli przez Sowietów bez wypowiedzenia wojny we wrześniu 1939 r. Osadzono ich m.in. w trzech obozach, utworzonych w zrujnowanych monastyrach prawosławnych; w Ostaszkowie było 6,5 tys. jeńców, w Kozielsku 5 tys., w Starobielsku 4 tys.

5 marca 1940 r. biuro polityczne sowieckiej partii komunistycznej podpisami Stalina, Berii i Mołotowa wydało rozkaz rozstrzelania polskich jeńców. Pierwszy transport z Kozielska do Katynia pod Smoleńskiem wyruszył 3 kwietnia 1940 r. Następne: 4 kwietnia z Ostaszkowa i 5 kwietnia ze Starobielska. Ocalało tylko 449 oficerów (wg innych źródeł – 395).

22 czerwca 1941 r. Hitler wypowiedział wojnę swojemu dotychczasowemu sojusznikowi. Stalin nie przypuszczał, że armia hitlerowska podejdzie pod Smoleńsk. 13 kwietnia 1943 r. radio niemieckie ogłosiło całemu światu odkrycie masowych grobów polskich jeńców w lesie katyńskim. Niemcy usiłowali to propagandowo wykorzystać, aby zaciągnąć Polaków w szeregi swojej armii w walkach na froncie wschodnim. W tym przypadku nie obawiając się prawdy, powołali do zbadania zbrodni katyńskiej międzynarodową komisję z udziałem Polaków.

Równie przewrotna propaganda sowiecka z miejsca ogłosiła, że zbrodnię w Katyniu popełnili Niemcy jesienią 1941 r. Powołali nawet swoją komisję; na jej czele stanął „historyk” Burdenko. Raport tej komisji był podstawą tzw. kłamstwa katyńskiego, które stało się obowiązującą w bloku komunistycznym wykładnią historyczną.

Podczas procesu norymberskiego, w trakcie którego osądzono zbrodnie nazistowskie i hitlerowskie (firmowane przez Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników, NSDAP), strona sowiecka usiłowała przypisać Niemcom także zbrodnię w Katyniu. Sprawa została jednak wycofana z wokandy i wyciszona przez aliantów zachodnich, którzy znali prawdę o Katyniu, ale woleli ją przemilczeć w imię fałszywie i cynicznie pojętej lojalności wobec wschodniego alianta. Embargo na informacje i prawdę o zbrodni katyńskiej było rodzajem „grubej kreski”.

Dopiero 13 kwietnia 1990 r., w 50. rocznicę Katynia, agencja TASS w imieniu władz Federacji Rosyjskiej przyznała, że zbrodnię popełniło NKWD. Wcześniej, w roku 1989 strona polska otrzymała od władz rosyjskich dokumenty wskazujące, że jeńców zamordowało NKWD. Rosjanie wszczęli własne śledztwo, któremu miała się przyglądać strona polska.

W 1990 r. odkryto w Miednoje k. Tweru i Dergacie k. Charkowa kolejne szczątki polskich oficerów i jeńców zawiezionych tam wiosną 1940 r. z obozów w Ostaszkowie i Starobielsku. Bowiem odkryte w Katyniu ciała jeńców z obozu w Kozielsku były tylko częścią katyńskiego grobu. W latach 1934-54 władze stalinowskie dokonywały tam masowych egzekucji także na ludności ukraińskiej, białoruskiej i rosyjskiej – ok. 10 tys. ofiar. Rozpoczęto poszukiwania pozostałych grobów polskich jeńców z września 1939 r. Do dziś nieznane są miejsca pochówku ok. 7 tys. jeńców. Przypuszczalnie są to: Bykownia pod Kijowem (tzw. lista ukraińska) i Kuropaty pod Mińskiem (tzw. lista białoruska), ale bez dokumentów rosyjskich nie ma co do tego pewności.

Tymczasem po 14 latach, we wrześniu 2004 r. rosyjska prokuratura wojskowa... umorzyła śledztwo, nikomu nie stawiając żadnych zarzutów. W grudniu 2004 r. śledztwo podjął Instytut Pamięci Narodowej, ale wbrew wcześniejszym deklaracjom, strona rosyjska odmówiła przekazania Polsce akt sprawy.

W 1995 r., w 55. rocznicę zbrodni katyńskiej, najwyższe władze III Rzeczypospolitej wmurowały uroczyście akt erekcyjny pod budowę cmentarza polskich oficerów w Katyniu. Jednak władze rosyjskie uznają tę zbrodnie tylko za jeden z epizodów wojennych i za „sprawę polityczną” i ani myślą o zadośćuczynieniu dla Polaków, ani tym bardziej o osądzeniu tej zbrodni, która jednoznacznie zasługuje na miano ludobójstwa.

Motywem sowieckiej eksterminacji polskich jeńców, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej inteligencji (ponad połowa kadry oficerskiej II RP, policjanci, naukowcy, lekarze, księża itd.) był akt stalinowskiej zemsty za powstrzymanie w 1920 r. rewolucji bolszewickiej, po którą ponad Polską już sięgały zrewoltowane masy w Niemczech. Poza tym Sowieci powodowali się paktem IV rozbioru Polski, podpisanym w sierpniu 1939 r. przez Ribbentropa i Mołotowa.

Ofiarami obu totalitaryzmów XIX wieku było ok. 125 mln ludzi. Nazizm pochłonął ok. 25 mln ofiar, komunizm – resztę, czyli ok. 100 mln, w tym ok. 65 mln w Chinach (w tym 1,8 mln w do dziś zaanektowanym bezprawnie i bestialsko torturowanym Tybecie), w Rosji sowieckiej 20 mln, po 2 mln w Korei Północnej i Kambodży (gdzie oprawcy reżimu Pol Pota z braku kul mordowali ofiary poprzez wbijanie gwoździ), ok. 2 mln w Afryce, po 1 mln w Wietnamie i Europie Wschodniej, oraz ok. 150 tys. w Ameryce Łacińskiej.

Ideologia nazistowska (narodowosocjalistyczna) i jej sprawcy zostali już sprawiedliwie osądzeni w Norymberdze w 1946 r. Wśród oskarżycieli prym wiedli prokuratorzy komunistyczni. Od tego czasu każdy, kto sprzeciwiał się komunistom, był przez nich uznawany za... faszystę. Próby osądzenia ideologii komunistycznej jako zbrodni przeciw ludzkości nie dają jak dotąd rezultatu. Największe żniwo zbiera nadal komunizm w Chinach, o czym zakłamany świat Zachodu nie chce słyszeć. Z kolei Rosja nadal chce być dumna ze swojej komunistycznej (w tym stalinowskiej) przeszłości.

O stosunku Rosji do tego tematu świadczy forma i treść obchodzonej w Moskwie 60. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Z polskiego punktu widzenia była to rocznica pokonania jednego z dwóch agresorów z września 1939 r. II wojna światowa trwała w Polsce de facto do... 18 września 1993 r., kiedy to oficjalnie wycofano z Polski ostatnie wojska Armii Czerwonej.

W latach 90. utworzono w Warszawie Komitet Norymberga II – w celu doprowadzenia ideologii komunistycznej przed międzynarodowy trybunał. Jego najznakomitszym rzecznikiem był zmarły w 1995 r. prof. filozofii, twórca Instytutu Europy Wschodniej we Fryburgu, międzynarodowy ekspert ds. sowietologii, dominikanin o. Józef Maria Bocheński. W Krakowie wielkie zasługi dla odkrywania i zbadania zbrodni katyńskiej miał istniejący w podziemiu już od 1979 r. Instytut Katyński. Wydał on m.in. Raporty katyńskie ambasadora Owena O’Malleya, ujawnione w 1972 r. z archiwów brytyjskich. Monumentalnym dziełem o Katyniu są: Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów Józefa Mackiewicza z przedmową gen. Władysława Andersa, Na nieludzkiej ziemi Józefa Czapskiego, W cieniu Katynia Stanisława Swianiewicza.

W Krakowie oprócz Pomnika Ofiar Komunizmu na cmentarzu Rakowickim, a także Krzyża Katyńskiego przy kościele św. Idziego u stóp Wawelu (obecnie plac im. Ojca Adama Studzińskiego), należy również pamiętać o studzience im. śp. Walentego Badylaka w Rynku Głównym. Ten 76-letni żołnierz AK, urodzony w Krakowie – Podgórzu, dokonał 21 marca 1980 r., a więc 30 lat temu, dramatycznego aktu samospalenia na znak protestu m.in. przeciwko zmowie milczenia wokół mordu katyńskiego...

Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich wystąpiło do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu ze skargą przeciwko Rosji o uznanie zbrodni katyńskiej za ludobójstwo.

Najpierw jesienią 2008 r., a następnie w grudniu 2009 r. Trybunał ten zażądał od rosyjskiego rządu wyjaśnień w sprawie skargi w sumie 12 Polaków – potomków oficerów zamordowanych przez NKWD. Wcześniej polscy krewni ofiar bezskutecznie walczyli przed rosyjskimi sądami o dostęp do dokumentów dotyczących ich bliskich, które są w aktach śledztwa katyńskiego. Teraz skarżą Federację Rosyjską o pogwałcenie ich prawa do sądu, prawa do życia rodzinnego i prawa do życia – czyli praw zawartych w europejskiej konwencji praw człowieka.

Zakomunikowanie Rosji tej skargi oznacza, że Europejski Trybunał Praw Człowieka chce ją osądzić. Do 19 marca br. Rosja musiała wyjaśnić sędziom postępowanie rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości w sprawie zbrodni katyńskiej. W tych dniach wpłynęła do Trybunału długo wyczekiwana odpowiedź strony rosyjskiej, nie będzie jednak podana do publicznej wiadomości, tylko przesłana do skarżących rodzin katyńskich.

Co roku 13 kwietnia, w dniu kiedy świat dowiedział się o zbrodni katyńskiej, obchodzimy Światowy Dzień Pamięci Ofiar Katynia.