Strona główna / Kościół żywy / Minipaństwo w Europie

GP #19, 7 września 2013 r.

Minipaństwo w Europie

JERZY GRUCA

Watykan
Watykan, Bazylika św. Piotra. (Fot. Wikimedia Commons)

Niespodziewana abdykacja Benedykta XVI i wybór nowego papieża Franciszka z dalekiej Argentyny spowodował falę żywego zainteresowania mediów minipaństwem kościelnym – nazywanym w codziennym języku Watykanem. Niewielu ludzi – nawet katolików – zna jednak genezę i okoliczności powstania tego minipaństwa w Wiecznym Mieście. Dlatego pragnę przybliżyć wiele istotnych problemów, ale i zwykłych ciekawostek oraz poloników dynamicznego państwa w państwie Stato della Citta del Vaticano, bo tak brzmi oficjalna nazwa, której używają Włosi.

Moja przygoda z Italią i Watykanem zaczęła się dzięki pontyfikatowi pierwszego Polaka na Stolicy Piotrowej. Po pobycie w Rzymie na uroczystościach inauguracyjnych i pierwszej jego audiencji dla dziennikarzy zrodziło się we mnie silne pragnienie, by być bliżej Niego i pracować jako watykanista. Dzięki kontaktom z kilkoma biskupami polskimi otrzymałem dwa listy rekomendujące do Italii. Dzięki nim dość szybko uzyskałem akredytację przy Watykanie i rządzie Republiki Włoskiej. Po załatwieniu wszystkich formalności wręczono mi w Biurze Prasowym specjalną watykańską legitymację, którą do dziś przechowuję w swoim archiwum domowym jako cenną pamiątkę.

Watykan od wewnątrz

Dokument ten uprawniał przede wszystkim do wejścia na teren państwa kościelnego i kontaktów z kurialistami licznych urzędów watykańskich, ale także korzystania z usług watykańskiego banku, sklepów i apteki prowadzonej przez zakon bonifratrów. Dzięki tej legitymacji zainicjowałem moją działalność poznawania Watykanu od wewnątrz. Dokument uprawniał też do zajmowania uprzywilejowanych miejsc dla dziennikarzy na wysokich podiach na placu św. Piotra podczas papieskich środowych audiencji, a także do pielgrzymowania z nim po całym świecie.

Można też było korzystać z codziennych biuletynów w Biurze Prasowym, z telefonów i podręcznej biblioteki oraz z pełnych tekstów wystąpień papieża, tłumaczonych na kilka języków. Teksty były wydawane dziennikarzom wcześniej, pod embargo, i nie można było ich publikować przed wygłoszeniem przez papieża.

Z moich rzymskich okresów zapamiętałem różne ważne wydarzenia. Wyrażam przeświadczenie, że lata pontyfikatu Jana Pawła II i wcześniejsze, z okresu Soboru Watykańskiego II (1962-63), były najciekawszymi latami w całej mojej działalności zawodowej. Mieszkając przez wiele lat jako dziennikarz w stolicy Italii nawiązałem cenne kontakty z interesującymi ludźmi. Były rozmowy z dostojnikami watykańskimi, ale szczególnie cenię sobie te w rezydencji Jana Pawła II.

Głębokim przeżyciem dla mnie był również fakt uczestniczenia w pierwszej pielgrzymce papieża Polaka na Daleki Wschód w 1981 r., do której będę jeszcze wracał, bo Azja jest ciągle obszarem słabo objętym działalnością misyjną Kościoła. Na pewno papież Wojtyła zaimponował Japończykom, że mało znany tutaj przywódca licznego Kościoła odprawiał msze św. i odczytywał teksty homilii w ich ojczystym języku. O tym, że rozumieli wypowiedzi, świadczyły brawa w odpowiednich miejscach, co wychwytywali dziennikarze mając wcześniej dostarczane im teksty. Podpatrzyłem w mszale papieskim, że liturgia mszalna wydrukowana była fonetycznie alfabetem łacińskim. Przez kilka dni przed wyjazdem Jan Paweł II spotykał się codziennie i trenował czytanie homilii z rodowitym Japończykiem studiującym w Rzymie.

Po dzień dzisiejszy mówię chętnie o sprawach watykańskich na różnych odczytach – również poza Polską – gdy spotykamy się podczas podróży po świecie – z polonusami i polskimi misjonarzami, bo sporo wojażowaliśmy z żoną. W pierwszym okresie pobytu w Italii dużo czytałem o dziejach Półwyspu Apenińskiego i o Watykanie, ale chcąc poznać Wieczne Miasto i jego historię na żywo – odwiedzałem osobiście liczne obiekty sakralne, które pogłębiają wiarę współczesnych ludzi. Sygnalizują one, jak pierwsi rzymscy wyznawcy Chrystusa bardzo serio traktowali swoją wiarę. Obecny papież Franciszek wyraża to też lakonicznie współczesnym językiem: „Nie można być chrześcijaninem na pół etatu. Jeśli Chrystus jest w centrum naszego życia, to będzie obecny we wszystkim, co czynimy”.

Pielgrzymując do katakumb, np. św. Kaliksta, można inspirować się tam żywym przeświadczeniem pierwszych chrześcijan. Zachowane napisy na nagrobkach świadczą, że zdecydowanie przezwyciężali oni rzymski poganizm, agnostyczne postawy i sceptycyzm oraz niewiarę w transcendencję. Głęboko ujawniali swoją wiarę w zmartwychwstanie i odpuszczenie grzechów. Bardzo cenili instytucję małżeństwa i rodziny i jej sakramentalność. Nagrobki ujawniają, że realizowano nawet białe małżeństwa z motywacją religijną.

Odwołana niedawno po kilkunastoletniej akredytacji przy Watykanie i pobycie w Rzymie polska ambasador Hanna Suchocka, była premier rządu, który negocjował i podpisał w 1993 r. realizowany obecnie polski konkordat – wydała ostatnio cenną książkę o pielgrzymowaniu po Wiecznym Mieście, którą polecam przed wyjazdem do Rzymu.

Chcąc być użytecznym dla rodaków, uzyskałem uprawnienia przewodnika po Muzeum Watykańskim i w wolnym czasie oprowadzałem liczne wówczas pielgrzymki z Polski. Również po Italii, m.in. na Monte Cassino i do Asyżu. W niedziele, gdy tylko mogłem, udawałem się do różnych sakralnych obiektów Watykanu na msze św. Przeżywałem wówczas wiele satysfakcji poznawczych, ale i smutków, gdy sygnalizowały dramatyczne dzieje Stolicy Apostolskiej i poprzedniego państwa kościelnego. Wiele zła spadało na Wieczne Miasto, bo częste były podboje i grabieże, porywanie papieży, banicje i ich wymuszone ucieczki. Również tu, w Rzymie, doświadczać można, że i w swojej centrali Kościół też jest instytucją bosko-ludzką, jak to często przypominają realistyczni teologowie – święty Kościół grzesznych ludzi.

Pragnę jednak przekazać moje głębokie przeświadczenie, że ostatnie sto lat dziejów papiestwa wyraźnie ukazuje, iż mimo pewnych błędów taktycznych dyplomacji watykańskiej (o tej kwestii napiszę w innym artykule) – Stolica Apostolska realizuje konsekwentnie cenną zasadę: Ecclesia semper reformanda. (wspólnota kościelna w nieustannej reformie).W ostatnim stuleciu mieliśmy wielu wybitnych papieży, ogłoszono cenne encykliki społeczne wyrównujące zapóźnienia instytucjonalnego Kościoła w tzw. kwestii robotniczej, ocenach funkcjonowania demokracji i kolegialności przy podejmowaniu ważnych decyzji, a także stosunków pracodawcy-zatrudniani czy wolnej działalności związków zawodowych. Szczególnie doniosłe są reformatorskie dokumenty Soboru Watykańskiego II, które nadal wytyczają aktualne kierunki reform dla całego Kościoła.

Akt pojednania i nowe państwo w Europie

Rzeczowy i dyskretny dialog bez udziału mediów pozwolił papieżowi Piusowi XI w 1929 r. wynegocjować powołanie do istnienia nowego, w pełni suwerennego państwa kościelnego na Wzgórzu Watykańskim. Fundamentem tego historycznego wydarzenia stał się specjalny traktat, podpisany w siedzibie rzymskiej archidiecezji na Wzgórzu Laterańskim. Co roku uroczyście obchodzone jest święto uzyskania niepodległości i pojednania z państwem włoskim. W tym dniu dumnie powiewa mnóstwo papieskich chorąg­wi na Wzgórzu Watykańskim. Ale oficjalne flagi watykańskie spotkać można przy wejściach do setek eksterytorialnych budyn­ków, mieszczących różne urzędy Kurii Rzymskiej, rozmiesz­czonych w odległych od Wzgórza Watykańskiego dziel­nicach. Te flagi i organizowane często wystawy przypominają mieszkańcom i pielgrzymom, że święci się w Wiecznym Mieście pojednanie i rocznicę Traktatu Laterańskiego zawartego między Stolicą Apostolską a Królestwem Italii na początku XX w.

Układ Laterański – co podkreślam przy każdej okazji – stanowi szczególny fundament watykańskiej państwowości. W tym kontekście przypomnieć trzeba, że państwo włoskie solidnie wywiązuje się z zawartego traktatu. Po II wojnie światowej, po likwidacji Królestwa Italii i ustanowieniu republiki, detronizacji i banicji króla – zaakcentowano raz jeszcze wolę wierności zawartym układom i wpisano Pakty Laterańskie z 1929 r. do nowej konstytucji republiki. W uroczystym głosowaniu Włoskie Zgromadzenie Narodowe potwierdziło doniosłość i trwałe zobowiązanie wobec Stolicy Apostolskiej, że szanowana będzie po wsze czasy pełna suwerenność i autonomia ustanowionego państwa kościelnego. Włosi, zawierając Układ Lateraneński, udzielili też dość wysokiej, wstępnej finansowej rekompensaty za straty materialne poniesione przez Stolicę Apostolską w wyniku aneksji poprzedniego państwa obejmującego niemal połowę Półwyspu Apenińskiego. Oczywiście, część tych rewindykacji podzielono i spłacano później w ratach. Uzyskane pieniądze pozwoliły odrestaurować szereg historycznych obiektów sakralnych należących do nowo powstałego państwa kościelnego, a także zbudować siedziby kilku kongregacji Kurii Rzymskiej. Wówczas zaczęła powstawać własna stacja radiowa Watykanu, rozbudowywana później na obrzeżach Rzymu. Utworzono też stały fundusz wielorakich zabezpieczeń, który pozwolił np. Janowi XXIII zwołać Sobór Watykański II i pokryć wszystkie koszty organizacyjne, utrzymanie biskupów i ich podróże z biednych regionów świata, nie rujnując jednak budżetu państwa kościelnego, którego pełną jawność wprowadził Jan Pawel II. Wbrew temu, co pisali niechętni Kościołowi dziennikarze, lilipucie państwo kościelne nie jest krezusem, a wspierają je wierni z całego świata podczas zbiórek, nazywanych świętopietrzem.

Obrona chrześcijańskiej Europy...

Pius XI, inicjator uregulowania sporu z rządem włoskim, miał żywy sentyment do Polski, bo pełnił tam przez kilka lat obowiązki nuncjusza papieskiego, zanim wrócił do Włoch i wybrano go papieżem. Bardzo cenił naród polski i wspominał swój pobyt w Warszawie, gdzie przeżywał z nami dramat „cudu nad Wisłą”, gdyż wielu polityków z innych krajów, udzielając nawet pomocy w dostawie broni nie wierzyło, że uda się powstrzymać podbój nowo powstałej, słabej Polski przez bolszewicki wojenny najazd. Obecnie historycy zaliczają bitwę warszawską z sierpnia 1920 r. do najsławniejszych zwycięskich bitew obronnych wraz z Lepanto (w 1571 r.) i Wiedniem (w1683 r.). W tych bitwach skutecznie przeciwstawiano się wrogom cywilizacji chrześcijańskiej.

Nuncjusz Achille Ratti, późniejszy papież, był jedynym dyplomatą, który nie opuścił Warszawy w sierpniu 1920 r., gdy Lenin zapowiadał aneksję Polski. Przywódca komunistów był przekonany, że stutysięczna Armia Czerwona pokona odrodzoną, ale słabą Polskę i zmierzając dalej na zachód obdarzy ideałami komunizmu całą Europę. Polska ocaliła wówczas Europę przed tym dramatem. Achille Ratti, gdy udało mu się powołać do istnienia państwo Watykan i uzyskał fundusze od Włochów, natychmiast polecił, aby w odzyskanej letniej rezydencji Watykanu – większej niż całe państwo kościelne w Rzymie – upamiętnić w Castel Candolfo heroiczne, zwycięskie zmagania Polaków. Zamówił u polskiego malarza wykonanie fresków nawiązujących do „cudu nad Wisłą”. Pius XI podkreślał też, jak żarliwie modlili się Polacy w Warszawie, w duchowej stolicy – na Jasnej Górze – i w całym kraju o ocalenie przed nawałą komunistyczną, gdzie likwidowano świątynie i głoszono, że „religia to opium”. Zamówił też dla Watykanu kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który namalował i zawiózł do Rzymu polski zakonnik ze słynącego łaskami polskiego sanktuarium. Papież przekazał też pewne fundusze dla Kościoła polskiego, z których zakon jezuitów m.in. wybudował duży Dom Rekolekcyjny w sąsiedztwie sanktuarium na Jasnej Górze i okazały budynek Kolegium w Warszawie.

Miasto o największej liczbie ambasadorów

Zawarcie z papieżem Piusem XI Paktów Laterańskich stało się ewidentnym aktem pojednania papiestwa z państwem włoskim, co wyrażał również podpisany równocześnie konkordat. Okazało się, że dzięki rzeczowemu dialogowi mogło na mapie Europy pojawić się nowe państwo w państwie – z pełną suwerennością, uznawaną przez społeczność międzynarodową i powojenną ONZ. Obecnie ponad 175 państw utrzymuje stałe stosunki dyplomatyczne z państwem watykańskim ze względu na ciągle rosnący autorytet moralny tego minipaństwa i zajmowanie stanowiska w kluczowych problemach, np. postaw moralnych indywidualnych ludzi, jak i w aspektach etycznych w życiu społecznym i politycznym. Można wyliczać liczne przykłady i pisać o wkładzie Stolicy Apostolskiej w humanizację współczesnego świata.

Pełne stosunki dyplomatyczne utrzymują nawet państwa muzułmańskie, Rosja, USA i Izrael oraz wszystkie republiki postkomunistyczne b. Związku Radzieckiego akredotowały się za pontyfikatu papieża Polaka. Również państwa skandynawskie, będące w odwiecznym konflikcie ze Stolicą Apostolską od czasów Lutra i reformacji. Niestety, nie ma ciągle stosunków dyplomatycznych Chińska Republika Ludowa, która chce całkowicie podporządkować Kościół katolicki rządowi.

Dynamiczny wzrost akredytacji zapoczątkował Jan Paweł II. Największa liczba ambasadorów w Rzymie wynika z tego, iż ustalono, że nie można łączyć akredytacji przy Republice Włoskiej z watykańską. Trzeba utrzymywać oddzielnych ambasadorów i to nie Watykan zabiega o utrzymywanie stosunków dyplomatycznych, choć stawia pewne wymagania wobec przyszłych ambasadorów. Papieże często spotykają się z dyplomatami z całego świata i oni przyjmują listy akredytacyjne, oceniając wówczas zazwyczaj problemy lokalnego Kościoła w danym państwie, które w zgodnym działaniu obu stron można przezwyciężyć.

Mają też miejsce uroczyste spotkania papieskie z całym korpusem dyplomatycznym, ale wówczas papież przedstawia negatywne aspekty moralne międzynarodowych wydarzeń. Zazwyczaj akcentuje się, że pojawiające się konflikty interesów wszystkie państwa powinny rozwiązywać drogą dialogu i kompromisów, a także poprzez akty solidarności z tymi, którzy znaleźli się w potrzebie, a nigdy przez zbrojne naciski. Watykan nieustannie przypomina, że w decyzjach polityków powinny obowiązywać również standardy Dekalogu. Watykan zgłasza też stałą dyspozycję do mediacji tam, gdzie grożą chęci zbrojnego rozstrzygnięcia, a obie strony wyrażają zgodę na misję mediacyjną. Kościół wypracował moralne zasady współżycia społecznego i ogłosił szereg dokumentów rozważających trudne problemy współczesnego globalizmu i wspólnot narodowych oraz związane z tym aspekty etyczne. Dzięki zintensyfikowanym za pontyfikatu Jana Pawła II stosunkom dyplomatycznym poprawiła się sytuacja szeregu Kościołów lokalnych. W całym świecie rezydują bowiem dziś dyplomaci watykańscy, którzy służą pomocą lokalnym wspólnotom, gdy Konferencje Episkopatów nie są w stanie rozwiązać trudnych problemów w stosunkach państwo-Kościół w swoim kraju. Temu celowi służą też zawierane porozumienia i konkordaty z coraz większą liczbą państw, o co Watykan troszczy się izabiega.

Watykan potępił faszyzm i komunizm

Pius XI zawierając z państwem włoskim Pakty Laterańskie zaakcentował rzeczowy dialog i pojednanie jako sugerowany sposób rozwiązywania konfliktów i sporów. Dał w ten sposób ewidentny przykład politykom, że zawsze powinno się szukać rozwiązań, nawet poddając się jakimś kompromisowym rozwiązaniom, bo często wybierając rezygnację ze zbrojnych rozwiązań, musimy poddać się jakiemuś złu, pewnym ograniczeniom, ale chyba mniejszemu złu, niż wzajemne bratobójcze mordowanie się ludzi. Dlatego istotnym celem są usilne zabiegi, by całkowite wykluczyć z życia narodówwszelkie zbrojne konflikty. Watykan jednak uznaje możliwość tzw. wojny sprawiedliwej w obronie niezbywalnych wartości i gdy morduje się ludność cywilną określaną ludobójstwem, aczkolwiek zawsze po wyczerpaniu uczciwego dialogu i możliwego kompromisu.

W wielu wystąpieniach i decyzjach papieża Piusa XI przejawiała się żywa dynamika zajmowania stanowiska w pojawiających się kwestiach społecznych. Wzywał do rozwiązywania problemów poprzez dialog i poszanowanie godności każdego człowieka. O dokonaniach tego wybitnego papieża będę z pewnością pisał jeszcze w mojej nowej książce. Teraz przypomnę tylko, że jeszczeprzed wybuchem II wojny światowej ogłosił światu dwa dokumenty Stolicy Apostolskiej, potępiające jednoznacznie i faszyzm, i komunizm. Dodać warto, że uznał też za konieczne odmówienie audiencji Hitlerowi w czasie jego oficjalnej rzymskiej wizyty na zaproszenie Mussoliniego. Gdy ówczesny premier Włoch Mussolini wykupił Hitlerowi bilet do Muzeum Watykańskiego, dyrekcja zarządziła kilkudniową konserwację zabytków i wstrzymanie wszelkiego zwiedzania, Hitler nie miał więc możliwości przekroczenia choćby progów suwerennego państwa kościelnego. Papież wzywał, by poszukiwać innych, skutecznych rozwiązań problemów społecznych niż to próbują robić komuniści i faszyści. Pius XI krytykował rządy autorytarne i dyktatury. Bronił zasady własności prywatnej, ale przypominał jednocześnie, że ma ona służyć również innym ludziom. M.in. przez tworzenie miejsc pracy z poszanowaniem godności zatrudnianych. Doceniał też działalność związków zawodowych. Akcentował, iż zysk i pieniądze nie mogą stawać się jedynym celem przedsiębiorców i korporacji.

Aleja Pojednania w centrum Rzymu

Szeroką, piękną aleję, prowadzącą od rzymskiej rzeki Tybru do placu św. Piotra, zbudowali Włosi wkrótce po powstaniu liliputowego państwa kościelnego na Watykańskim Wzgórzu. Władze samorządowe Rzymu nazwały ją z tej okazji – Aleją Pojednania. Wyburzono wówczas część kamienic zasłaniających watykańską Bazylikę św. Piotra, zlikwidowano też kilka wąskich uliczek, by otworzyć szeroką, okazałą perspektywę z widokiem na piękną watykańską kopułę katedry św. Piotra – projektu Michała Anioła. Po zawarciu Układu Laterańskiego stosunki z Kościołem ulegały poprawie, jednak w miarę rosnących wpływów Hitlera na państwa Osi i na Mussoliniego, który w 1939 r. rozpoczął podboje sąsiednich państw. Agresja wobec Albanii miała miejsce już w kwietniu tegoż roku. Następny papież Pius XII sądził, że uda się zapobiec zbliżającej się wojnie poprzez zabiegi dyplomatyczne. W Watykanie planowano nawet mediacyjne wizyty Piusa XII w Warszawie i Berlinie, Ale historycy nie podejmują tego tematu, żeby wyjaśnić, dlaczego mediacja się nie powiodła. Brak też wyjaśnień historyków na temat, dlaczego papież Pacelli – Pius XII nie zrealizował zaproszenia prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta skierowanego do papieża przez specjalnego jego wysłannika do Rzymu, aby podjął propozycję i pojawił się w Jałcie w 1945 r. O tym, że takie zabiegi były podejmowane przez prezydenta USA mówi wzmianka historyka w polskiej Encyklopedii Katolickiej, wydawanej przez Uniwersytet w Lublinie (pod hasłem „Jałta”). Prezydent USA ujawnił papieżowi, że spotyka się ze Stalinem i Churchillem, by ustalić najważniejsze kwestie powojennego układu na świecie po II wojnie światowej. Sprawy państwa polskiego były rozważane na tej kluczowej konferencji. To wówczas, przy okazji konferencji jałtańskiej, sojuszniczy polski rząd na emigracji w Londynie dowiedział się, że olbrzymią część terytorium II Rzeczypospolitej na Wschodzie zagarnie Stalin, za przyzwoleniem Wielkiej Brytanii i USA. U boku aliantów Polacy walczyli podczas całej wojny, polscy lotnicy – m.in. w bitwie powietrznej o Wielką Brytanię.

Prezydent USA F.D. Roosevelt, choć nie był katolikiem, pragnął zapewne włączyć autorytet moralny Watykanu. Otrzymywał listowne opinie o sytuacji świata w czasie II wojny światowej. O tych problemach będzie mowa w innym moim eseju. Jakże inaczej reagowali na wezwania polityków i dramatyczną sytuację następcy Piusa XII, np. papież Jan XXII na prośbę prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Wielu historyków twierdzi, że Jan XXIII miał swój udział w uratowaniu świata przed konfliktem nuklearnym w 1962 r. Prezydent Kennedy zabiegał wówczas – w kluczowym momencie zagrożenia wojną z powodu zainstalowania radzieckich rakiet na Kubie – by włączyć państwo watykańskie i papieża Jana XXIII, w ratowanie światowego pokoju. Groziła wówczas wojna nuklearna między dwoma supermocarstwami dysponującymi bronią atomową – ZSRR i USA.

Dzięki istnieniu państwa kościelnego papież Paweł VI i Jan Paweł II mogli w Nowym Jorku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ wygłaszać orędzia do świata o pilnej potrzebie zakończenia zimnej wojny, równowagi zagrożenia strachem, kontrolowanego rozbrojenia oraz wyeliminowania konfliktów zbrojnych z życia współczesnej ludzkości. Papież Paweł VI nie zawahał się wysłać na międzynarodową Konferencję Helsińską zwołaną z inicjatywy ZSSR przedstawiciela Watykanu, mimo pewnych zastrzeżeń Włochów. Przez cały czas trwania Konferencji dyplomata watykański uczestniczył w negocjacjach i redagowaniu dokumentu końcowego. Na Układzie Helsińskim z 1975 r. widnieje także - wśród przedstawicieli 35 innych państw – podpis dyplomaty watykańskiego.