Strona główna / Kościół żywy / Nowy opiekun duchowy emigrantów

GP #6, 13 marca 2010 r.

Nowy opiekun duchowy emigrantów

AVA K. POLANSKY-BĄK

Ks. bp Wojciech Polak
Ks. Bp Wojciech Polak

Problem duchowej opieki nad wychodźcami jest tak stary jak polskie wychodźstwo. Polacy, gdziekolwiek się znaleźli, zawsze pragnęli modlić się w języku ojczystym, posiadać własne kościoły, parafie, szkolnictwo katolickie, własne narodowe instytucje. Jaskrawym tego przykładem była działalność na początku ubiegłego wieku ks. Józefa Dąbrowskiego z Polonii w Wisconsin, założyciela Seminarium Duchownego pw. SS Cyryla i Metodego w Detroit (dzisiaj w Orchard Lake), mającego za zadanie przygotowanie kapłanów dla Polonii. A przecież nie był to jedyny przypadek próby zadośćuczynienia duchowym potrzebom wychodźstwa. Już w roku 1862 emigranci polscy w Anglii skierowali pisemną prośbę na ręce prymasa Polski, arcybiskupa Leona Przyłuskiego prosząc, aby ich londyńska parafia należała do diecezji poznańskiej i podlegała bezpośrednio jurysdykcji polskiego prymasa. Podobne apele płynęły z innych punktów świata, gdzie osiedlali się Polacy. Stąd już w roku 1921 polscy biskupi, zgromadzeni na specjalnym zjeździe w Krakowie, duchową opiekę nad wychodźstwem powierzyli prymasowi Edmundowi Dalborowi i każdorazowemu jego następcy na urzędzie prymasa.

W roku 1926 nowym opiekunem emigrantów polskich został arcybiskup gnieźnieńsko-poznański i Prymas Polski, August Hlond, salezjanin. Znał dobrze zagadnienia emigracji, bo długie lata spędził we Włoszech. Zdawał sobie też doskonale sprawę z jej problemów i to nie tylko natury duchowej, ale i materialnej, stąd też w roku 1930 dwukrotnie zarządził zbiórkę funduszy na duszpasterstwo zagraniczne, powołał parafialne Stowarzyszenia Opieki Polskiej nad Rodakami na Obczyźnie, domagał się udziału świeckich w działalności posługi duchowej wychodźcom. Dzięki jego zabiegom od roku 1937 obchodzono w Polsce „Dzień Polaka z Zagranicy”. Aby poprawić liczebność polskich kapłanów w duszpasterstwie emigracyjnym, powołał już w roku 1932 Towarzystwo Chrystusowe dla Wychodźców. Udało mu się też stworzyć w kilku krajach Polskie Misje Katolickie. Był autorem regulaminu Polskiej Misji Katolickiej oraz „Wskazówek” dla jej rektora. Sam pomysł Polskich Misji Katolickich nie był nowy. Pierwszą taką placówką był ośrodek założony przez kard. Edmunda Dalbora we Francji. Kard. Hlond nadał tym instytucjom konkretne formy organizacyjne i jasno sprecyzował ich cel. W czasie II wojny światowej powołał też do życia Przejściową Misję Katolicką we Francji, głównie dla uchodźców wojennych. Wcześniej (od roku 1926) podobna misja działała w Belgii, obejmując opieką skupiska polskie w Holandii i Danii. W roku 1948, za zgodą prymasa Anglii, utworzono Misję w Londynie, głównie dla wielkiej emigracji żołnierskiej, a później następną w Edynburgu. Stworzono również Ordynariat dla Polaków w Niemczech i Austrii.

W czasie swoich podróży duszpasterskich kard. August Hlond nieustannie spotykał się z emigrantami, co było zawsze z ogromną wdzięcznością pozytywnie oceniane zarówno w kraju, jak i na emigracji. Następca kardynała prymasa Hlonda, kard. Stefan Wyszyński, pamiętając o bezspornym fakcie, iż jego poprzednik uważał zawsze zagadnienia polskiej diaspory za istotną sprawę narodową, powiedział: „Pozostanie niewątpliwie wiekopomną zasługą kardynała Augusta Hlonda, że w sposób systematyczny opiekował się duszpasterstwami religijnymi, a zarazem narodowymi potrzebami naszego wychodźstwa”.

Z ramienia prymasa i Konferencji Episkopatu Polski sprawami emigracji zajmowali się tzw. delegaci. Ogromną rolę w dziejach wychodźstwa odegrał tutaj ks. kard. Władysław Rubin, którego polska diecezja, rozproszona poza granicami kraju, liczyła ponad 10 milionów wiernych. Trudno też pominąć owocną działalność ks. bp. Szczepana Wesołego, ks. bp. Ryszarda Karpińskiego oraz ks. abp. Zygmunta Zimowskiego. Po powołaniu tego ostatniego do Watykanu, gdzie obecnie sprawuje funkcję przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, nowym delegatem Konferencji Episkopatu Polskiego ds. Wychodźstwa został młody biskup z Gniezna, ks. Wojciech Polak. Jak podało Biuro Prasowe Episkopatu Polski, jego zadaniem ma być głównie (choć nie tylko) koordynacja działań duszpasterskich wśród liczącego wiele milionów wychodźstwa polskiego oraz nawiązywania kontaktów z miejscowymi episkopatami.

Od października ub.r. ks. bp Polak jest członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski (jako jeden z dwóch biskupów pomocniczych). Jest on również członkiem Komisji Charytatywnej, Komisji Duchowieństwa i Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży. Działa w Konferencji Episkopatu Polski ds. powołań, jak również w European Vocation Service, jest także członkiem Rady Konferencji Biskupich Europy.

Biskup Polak urodził się – jak czytamy w komunikacie Archidiecezji – 19 grudnia 1964 roku w Inowrocławiu. Studia odbył w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie, studiował także na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu i Wyższym Instytucie Teologii Moralnej Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. Święcenia kapłańskie przyjął 13 maja 1989 r. w Bazylice Prymasowskiej w Gnieźnie z rąk kard. Józefa Glempa.

W latach 1989-1991 był wikariuszem parafii farnej w Bydgoszczy, pełniąc jednocześnie funkcję kapelana i sekretarza bp. Jana Nowaka, wikariusza Prymasa Polski dla miasta Bydgoszczy. Z okazji pięciolecia Sakry Biskupiej bp Polak powiedział: „Muszę przyznać, że wiele zawdzięczam jego osobie – był dla mnie [bp Nowak – p.a.] wzorem i nauczycielem wtedy, gdy stawiałem pierwsze kroki w kapłaństwie”.

W sierpniu 1999 roku ks. dr Wojciech Polak mianowany został rektorem Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Był też adiunktem w Zakładzie Teologii Moralnej i Duchowości Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Kierował także ponad 30 pracami magisterskimi z zakresu teologii moralnej. Jest autorem wielu książek i artykułów naukowych na temat teologii moralnej i etyki sakramentu pojednania i pokuty.

Sakrę biskupią przyjął 4 maja 2003 r. Był wówczas najmłodszym biskupem na świecie. Jego dewizą biskupią są słowa: Dominum confiteri Iesum (Jezus jest Panem), stolicą tytularną Monte di Numidia, istniejąca w pierwszych wiekach chrześcijaństwa stolica diecezji w północno-wschodniej części dzisiejszej Algierii. Z okazji tego wyniesienia, o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp napisał:

„Głoszenie prawdy o miłości przez każdego biskupa powinno rozjaśniać i naznaczać jego rozległą dziedzinę pasterskiej posługi. Współczesne społeczeństwo i dzisiejszy Kościół oczekuje przede wszystkim od biskupów, aby byli »dobrymi pasterzami, znającymi swe owce i przez nie znanymi; prawdziwymi ojcami, wyróżniającymi się duchem miłości i troski względem wszystkich« (Christus Dominus, nr 16). Jest to prawdziwa posługa miłości, która nie powinna nikogo pomijać, ale musi poświęcać szczególną uwagę opuszczonym, samotnym, zagubionym i tym »ostatnim«, musi to być posługa zawsze wzorowana na przykładzie naszego Mistrza i Pana, będąc jednocześnie wyrazem sprawiedliwości i miłości. Dla nas wszystkich ksiądz biskup Wojciech Polak jest wzorem gorliwego kapłana, szlachetnego, dobrego pasterza i prawdziwego Przyjaciela. Jest bardzo skromnym Człowiekiem, wyjątkowo inteligentnym, pragnącym słuchać drugiego, zawsze gotowym pomagać i pochylać się nad potrzebującymi”.

Ks. Polak wyraził się o swej nominacji bardzo rzeczowo: „za najważniejszą rzecz uznaję to, by być biskupem świętym, pokornym, dostrzegającym sytuację ludzi i modlącym się za nich. (...) Jestem świadomy zadań stojących przede mną. Nie chcę być tym, o którym powiedzą, że po sakrze zbiskupiał. Z drugiej strony jednak trzeba mieć pewien kręgosłup i umieć stawiać wymagania. W posłudze biskupa ważne jest to, by zawsze mówić prawdę o miłości”.

O roli, jaką odgrywa bp Polak w Episkopacie Polski, świadczą spekulacje, jakie miały miejsce przed zapadnięciem decyzji o następstwie po ks. Henryku Muszyńskim na urzędzie prymasa. W rozmowach na ten temat „pojawiło się nowe nazwisko – ks. biskupa Wojciecha Polaka, biskupa pomocniczego Archidiecezji Gnieźnieńskiej”. „Były rektor Prymasowskiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie – czytamy na portalu gniezno.naszemiasto.pl – cieszy się sporym poparciem kościelnych hierarchów. (...) Mógłby stanąć na czele gnieźnieńskiej metropolii, gdyby zwyciężyła koncepcja powierzenia fotela prymasa biskupowi młodego pokolenia. Wojciech Polak dopiero co obchodził swoje 45. urodziny. »Trzeba zrobić miejsce młodym« – powiedział o swoim potencjalnym następcy abp Muszyński. Kogo miał na myśli?”

Niedawno ks. bp Polak przybył do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie diecezji z Long Island, NY. W Newark, NJ, w parafii św. Kazimierza Królewicza, spotkał się z miejscowym duchowieństwem polonijnym. Gość z Polski postawił szereg pytań dotyczących różnic pomiędzy Polonią amerykańską a znaną mu Polonią brytyjską. Spotkanie z biskupem Polakiem prowadził ks. Andrzej Ostaszewski, który podkreślił, iż w samej tylko archidiecezji newarskiej jest siedemnaście polonijnych parafii.

Benedykt XVI, stojąc przy grobie sługi Bożego kard. A. Hlonda w archikatedrze warszawskiej (25 maja 2006 r.), powiedział:

„Dzisiaj Kościół polski stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest duszpasterska troska o wiernych, którzy Polskę opuścili. Plaga bezrobocia zmusza wiele osób do wyjazdu za granicę. Jest to zjawisko o ogromnej skali. Gdy rodziny są przez to rozdzielone, gdy rwą się więzi społeczne, Kościół nie może być obojętny. Trzeba, aby wyjeżdżającym towarzyszyli kapłani, którzy w łączności z lokalnymi kościołami podejmą pracę duszpasterską wśród emigracji. Polscy kapłani, nie bójcie się opuścić waszego bezpiecznego i znanego świata, by służyć tam, gdzie brak kapłanów i gdzie wasza wielkoduszność przyniesie wielokrotne owoce!”

Polskie wychodźstwo miało szczęście, że w jego historię Bóg postawił tak szlachetnego i pięknego człowieka, jakim był kard. August Hlond, syn śląskiej ziemi, wielki Polak-patriota i pokorny sługa Chrystusa. Miejmy nadzieję, że współczesna polska emigracja dozna również tej łaski od Boga, iż czuwać będzie nad nią człowiek całym sercem oddany Bogu, Kościołowi i najpokorniejszemu z bliźnich... Prośmy Dobrego Boga, Pana Wszechrzeczy, aby wspomógł biskupa Wojciecha w jego duchowej służbie bliźnim... Aby nie poskąpił mu zdrowia, wytrwałości i sił w kierowaniu posługą duszpasterską niesioną naszym braciom na wychodźstwie. Ludzie ci, aby poprawić byt sobie i swoim rodzinom, jak ich przodkowie sprzed lat, poszli na emigrację, a pragną słyszeć słowo Boże w ojczystym języku, we własnych polskich parafiach i misjach. Módlmy się do Stwórcy, aby biskup Wojciech Polak odegrał w ich życiu podobna rolę, jaką spełnił wobec swoich współczesnych pokorny salezjanin, ks. August Hlond...”