Strona główna / Kościół żywy / Z historii parafii Świętej Trójcy w Chicago

GP #9, 24 kwietnia 2010 r.

Z historii parafii Świętej Trójcy
w Chicago

KS. ANDRZEJ MAŚLEJAK, S.CHR.

Dobrze się stało, że w ostatnich miesiącach prasa polonijna przedstawiła swoim czytelnikom nowego opiekuna duchowego emigrantów, ks. biskupa Wojciecha Polaka, oraz powróciła do spraw Polskiej Misji Katolickiej w Chicago. Nie wszyscy wiedzą, jakie były losy tej prężnej dzisiaj placówki, stąd może słusznym jest przypomnienie kilku faktów, które zasługują na pamięć, tym bardziej że dotyczą one działalności jednego z poprzedników biskupa Polaka odpowiedzialnego za duszpasterstwa emigracyjne.

Podsumujmy zatem – w ogromnym skrócie – raz jeszcze te fakty.

Historia kościoła pw. Świętej Trójcy, czyli Trójcowa, sięga roku 1873. Jest to, chronologicznie biorąc, drugi polski kościół w Chicago, pierwszym był kościół pw. św. Stanisława Kostki. Do roku 1975 prowadzili go księża ze Zgromadzenia św. Krzyża, a następnie ich miejsce zajęli księża zmartwychwstańcy. W roku 1986 ważyły się losy parafii. Z powodu bardzo ograniczonej liczby powołań i niedużej liczby uczęszczających do kościoła, księża zmartwychwstańcy zrezygnowali z prowadzenia parafii i oddali ją archidiecezji. Przy kościele zamieszkał tymczasowo emeryt ks. prałat Józef Mytych. Stojący na czele archidiecezji kard. Joseph Bernardin miał zamiar zlikwidować parafię i zamknąć kościół. Polonia chicagowska wszczęła jednak akcję przeciwko tej decyzji. Polonijne pisma, m.in. Gwiazda Polarna i Dziennik Związkowy, na bieżąco informowały czytelników o tym problemie. Protesty były rozsyłane w ośrodkach polonijnych i docierały do Rzymu oraz Stolicy Apostolskiej. W sprawie Trójcowa zaistniała wymiana korespondencji zarówno z sekretarzem Ojca świętego, jak i Centralnym Ośrodkiem Duszpasterstwa Emigracji w Rzymie.

Osiemnastego październiku 1986 r. abp Szczepan Wesoły odbył w Chicago spotkanie z ks. kard. Bernardinem. W trakcie długiej rozmowy zaproponował mu zawarcie umowy z którymś ze zgromadzeń zakonnych, na przykład na trzy lata, z zadaniem ożywienia parafii. Jeżeli okaże się – powiedział abp Wesoły – że wysiłki będą bezowocne i nie zwiększy się frekwencja, wówczas to kard. Bernardin będzie mógł ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że uczynił wszystko, aby ocalić kościół Św. Trójcy i parafię, ale się nie udało. Tak więc – konkludował abp Wesoły – Polonia nie będzie mogła mieć pretensji do archidiecezji, że ośrodek zostanie zlikwidowany.

Po tejże rozmowie abp Wesoły spotkał się z prezesem Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej, Alojzym A. Mazewskim, i poinformował tego czołowego przedstawiciela Polonii, iż kard. Bernardin jest gotowy na wspomnianą trzyletnią próbę. Arcybiskup przestrzegł jednak, że los Trójcowa zależy od Polonii i jeżeli nie uda się go ożywić, nie będzie można za ten stan rzeczy winić kogokolwiek, a już na pewno nie samego księdza kardynała.

Piętnastego grudnia 1986 r., po spotkaniu z polskimi księżmi pracującymi w archidiecezji chicagowskiej oraz świeckimi przedstawicielami polskiego wychodźstwa, kard. Bernardin ogłosił oficjalnie, że w odpowiedzi na apele Polonii i parafian Trójcowa kościół pw. Świętej Trójcy zostanie świątynią misyjną, z posługą dla Polonii, a zwłaszcza dla polskich emigrantów. Tymczasowym administratorem parafii został mianowany ks. Józef Mytych z archidiecezji Chicago.

Zaistniał wówczas problem, które zgromadzenie zakonne podjęłoby się duszpasterstwa i zawarcia umowy z kurią. Arcybiskup Wesoły zaproponował Księży Chrystusowców, na co chicagowski kardynał wyraził zgodę.

Gdy poproszono nasze Zgromadzenie zakonne, aby wzięło w opiekę duszpasterską Kościół Świętej Trójcy, ówczesny prowincjał w Stanach Zjednoczonych, ks. Władysław Gowin, zrezygnował ze swojej funkcji i przejął Trójcowo. Parafia ożyła i stała się centralnym kościołem polskiego duszpasterstwa w Chicago. Praca Księży Chrystusowców w metropolii Chicago zaowocowała również wybudowaniem nowego kościoła p.w. Bożego Miłosierdzia w Lombard.

Z powyższego jasno wynika, że ocalenie parafii zawdzięczamy w ogromnej mierze akcji arcybiskupa Szczepana Wesołego, oraz odważnej postawie miejscowej Polonii. W liście do księdza arcybiskupa Wesołego ówczesny prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Alojzy Mazewski pisał:

 „Ksiądz Biskup został już poinformowany, że ks. kardynał Bernardin zgodził się, zgodnie z sugestią Księdza Biskupa na to, aby parafie Św. Trójcy, Matki Boskiej Anielskiej i Św. Stanisława Kostki pozostały otwarte na okres trzech lat. Szczególnie ważną jest parafia św. Trójcy, która jest jakby reprezentacyjną parafią Polonii. Wiele pokoleń Amerykanów polskiego pochodzenia było chrzczonych, brało śluby i uczestniczyło w uroczystych Mszach Świętych rodzinnych i ogólnonarodowych w kościele Św. Trójcy. (...) Kilkakrotnie rozmawiałem z ks. kardynałem Bernardinem, który wyrażał się z wielkim uznaniem o Księdzu Biskupie. Cieszę się, że mamy trzy lata, żeby udowodnić, że parafie te mogą być utrzymane jako żywe placówki polonijnej pracy duszpasterskiej. Zwróciłem też uwagę Ks. Kardynała na pilną potrzebę polskiego księdza-kaznodziei, który potrafiłby rozbudować te parafie i pobudzić wśród parafian ducha religijnego i narodowego”.

Działalność Księży Chrystusowców w Chicago, której owoce widzimy dzisiaj, potwierdzają, że dzięki staraniom ks. abp. Szczepana Wesołego, do którego zwrócono się o pomoc, oraz dzięki odważnej postawie chicagowskiej Polonii, stare parafie polonijne nie zostały zamknięte. Dzisiaj, kiedy Trójcowo stoi na mocnych fundamentach – chciałbym wyrazić wdzięczność Księdzu Arcybiskupowi za jego starania i wysiłki na rzecz Trójcowa. Wyrazy uznania należą się poprzednim proboszczom parafii: ks. Władysławowi Gowinowi i ks. Pawłowi Bandurskiemu, bo dzięki ich staraniom kościół Świętej Trójcy został całkowicie odnowiony i odrestaurowany. Mamy też nadzieję, że ks. bp Wojciech Polak, z ramienia Episkopatu kolejny następca ks. abp. Wesołego, będzie równie troskliwym opiekunem rzesz wychodźczych. Z pewnością w przyszłości będziemy go gościć w murach naszej przepięknej świątyni.

NOTA REDAKCJI:
Szczepan Wesoły urodził się w Katowicach w roku 1926, gdzie ukończył szkołę podstawową. W czasie wojny przebywał w Jarosławiu, następnie w Sosnowcu. Do rodzinnego miasta powrócił w 1941 r. i podjął pracę w miejscowych firmach Montanbetrieb i Hucie Marta. W roku 1944 przeszedł przeszkolenie wojskowe i został wysłany na front zachodni do Cannes we Francji, skąd zbiegł na stronę aliancką i został przydzielony do polskich jednostek. Uczestniczył w walkach z Niemcami w Algierii i we Włoszech. W czasie swojej emigracyjnej odysei pracował jako robotnik w kilku fabrykach.

Po ukończeniu szkoły średniej w jezuickim kolegium Campion House, wstąpił wkrótce do Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie (1951), gdzie zdobywał formację kapłańską, studiując jednocześnie na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, gdzie uzyskał licencjat z teologii (1957). Na kapłana wyświęcony został w Rzymie w 1956 r. W latach 1958-1962 był duszpasterzem emigrantów polskich we Włoszech.

Ciągle uzupełniał swojej wykształcenie teologiczne, w roku 1967 uzyskał doktorat w Instytucie Teologii Pastoralnej Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego. Od roku 1967 był kierownikiem Centralnego Ośrodka Duszpasterstwa Emigracyjnego w Rzymie i organizatorem letnich kursów „Loreto” dla młodzieży emigracyjnej z Europy. W 1968 ustanowiony został biskupem tytularnym Dragona i sufraganem gnieźnieńskim. Jego nowym zadaniem było wspomaganie w posłudze arcypasterskiej bp. Władysława Rubina, delegata Prymasa Polski dla duszpasterstwa emigracyjnego. W roku 1994 obdarzono go godnością arcybiskupa „ad personam”, od 1980 pełnił funkcję delegata Prymasa Polski dla duszpasterstwa emigracyjnego.

Rektor polskiego kościoła św. Stanisława w Rzymie, niestrudzony działacz na polu kultury i duszpasterstwa emigracyjnego, doktor h.c. Uniwersytetu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, przewodniczący Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II w Rzymie, Honorowy Obywatel Miasta Katowic (1996).