Strona główna / Biesiada kulturalna / O pisarzu skazanym na zapomnienie

GP #11, 30 maja 2015 r.

O pisarzu skazanym na zapomnienie

WERONIKA GIRYS-CZAGOWIEC

„Po wierzchu popatrzeć to doprawdy borsuk / (Ale z tych najprzystojniejszych) W gruncie rzeczy ma Rembek duszę nieśmiertelną” – tak pisał o Stanisławie Rembeku jego przyjaciel, poeta Stanisław Grochowiak. Nazwał Rembeka również tragicznie zapomnianym pisarzem, bowiem jako autor powieści o wojnie polsko-bolszewickiej stał się „źle obecny” w epoce PRL (Maciej Urbanowski, „Historia Rembeka”, w: Oczyszczenie. Szkice o literaturze polskiej XX wieku). Utwory te – „Nagan” i „W polu” – powstały pod wpływem osobistych doświadczeń Rembeka, który brał udział w walkach nad Dźwiną, pod Warszawą i w oblężonym przez armię Budionnego Zamościu jako kanonier w 1. baterii 10. Kaniowskiego Pułku Artylerii Polowej.

Stanisław Rembek urodził się w 1901 roku w Łodzi. Pochodził z rodziny o silnych tradycjach patriotycznych. Z wykształcenia był historykiem, ukończył Uniwersytet Warszawski. Pracował także jako nauczyciel. Swoje zainteresowania literackie i historyczne rozwijał już od czasów gimnazjalnych – napisał wówczas opowiadanie o powstaniu styczniowym, które miało stać się jednym z najważniejszych tematów jego dojrzałej twórczości. Warto pamiętać, że na podstawie utworów Rembeka powstały filmy Wyrok na Franciszka Kłosa Andrzeja Wajdy oraz Szwadron Juliusza Machulskiego, zainspirowany opowiadaniami „Przekazana sztafeta” oraz „Igła wojewody” z tomu Ballada o wzgardliwym wisielcu oraz dwie gawędy styczniowe.

Losy pisarza, w dwudziestoleciu międzywojennym docenianego przez krytyków literackich i nagradzanego, po 1945 roku potoczyły się dramatycznie. W 1947 wydał jeszcze Wyrok na Franciszka Kłosa w prywatnej oficynie Eugeniusza Kuthana. Powieść ta, określona przez Marka Nowakowskiego jako najwybitniejszy utwór Rembeka, a przez Leopolda Tyrmanda jako jedna z najlepszych książek o okupacji, została przyjęta nieprzychylnie, ponieważ podejmowała problem kolaboracji granatowego policjanta z Niemcami.

Przez następne lata Rembek nie miał możliwości publikowania kolejnych utworów, a jego powieści o wojnie 1920 roku wycofano z bibliotek jako „antyradzieckie”. Ponieważ nie podjął współpracy z reżimem, nie ulegał modom literackim, a także nie pisał na tematy akceptowane przez władzę, skazany został na zapomnienie i zmaganie się z trudnymi warunkami materialnymi. Była to cena za to, że – jak dosadnie powiedział Leopold Tyrmand – nigdy nie pił stalinowskich pomyj (Joanna Siedlecka, „Pech Stanisława Rembeka”, w: Wypominki). Maciej Urbanowski pisał, że Rembek, autor najwybitniejszych w literaturze dzieł poruszających tematykę wojny polsko-bolszewickiej, stał się jednym z największych samotników i outsiderów powojennej literatury polskiej. Według Urbanowskiego wynikało to z faktu, że pisarz po mistrzowsku analizował problem zdrady i kolaboracji, podkreślał ponurą rolę, jaką w historii Polski odegrała Rosja, a także wręcz obsesyjnie podejmował temat walki Polaków o niepodległość.

Podczas odwilży w 1956 roku Rembekowi udało się wydać Balladę o wzgardliwym wisielcu oraz dwie gawędy styczniowe, jednak – jak pisał Tyrmand – „aura wokół Rembeka zdążyła się już utrwalić. Odprawiono więc jakiś nieszpór w miarę uroczysty i świece nad jego twórczością znów zgasły” (J. Siedlecka, „Pech Stanisława Rembeka”). Wydawnictwo Czytelnik planowało wznowienie powieści W polu, jednakże Rembek otrzymał informację od Związku Autorów, Kompozytorów i Wydawców, z której dowiedział się, że cenzura mimo usilnych starań wydawcy odrzuciła książkę, co uznano za siłę wyższą… Ta sama siła wyższa w osobie Heleny Zatorskiej z Centralnego Urzędu Wydawnictw, później dyrektora Departamentu Wydawnictw Ministerstwa Kultury i Sztuki, „główny policmajster do spraw literatury”, zwana przez Tyrmanda pomiotem stalinowskim, mawiała, że prędzej jej kaktus wyrośnie na dłoni, niż wyda Rembeka. W 1958 roku W polu ukazało się w paryskim Instytucie Literackim Jerzego Giedroycia, co ostatecznie zamknęło Rembekowi możliwość publikowania w kraju.

Wielu znajomych zerwało kontakt z Rembekiem, a on sam zakończył znajomość z osobami, które podjęły współpracę z reżimem. Bliskimi znajomymi pisarza pozostali: Stanisław Grochowiak, Władysław Grabski, Jan Nepomucen Miller, Jerzy Mieczysław Rytard i Tadeusz Dehnel. Pomocną dłoń wyciągnął do niego Bolesław Piasecki, któremu Rembek zadedykował Balladę o wzgardliwym wisielcu: „Bolesławowi Piaseckiemu jako ubogi dowód pamięci o wytrwałej pomocy okazanej w najcięższej epoce życia”. Umożliwił Rembekowi pracę na stanowisku recenzenta wewnętrznego w Instytucie Wydawniczym Pax, a także publikowanie esejów i felietonów w Kierunkach, dzięki czemu pisarz mógł przetrwać ów ponury i trudny czas.

W liście do Instytutu Wydawniczego Pax, wobec którego miał niezapłacone długi, Rembek z goryczą pisał o tym, w jak żałosnym położeniu znajduje się pisarz, który nie ma możliwości publikowania swoich książek: „Bo przecie mogłoby się zdawać, że najprostszym sposobem byłoby przygotowanie do druku utworów, na które podpisałem umowę. Tymczasem jest to dla mnie niemożliwe. (…) Zadaniem literatury według tych oficjalnych wypowiedzi ma być opiewanie osiągnięć partii i rządu. W tym jednak kierunku nie posiadam żadnych uzdolnień. Moje zainteresowanie pisarskie ograniczają się wyłącznie do przeżyć wewnętrznych jednostki i to znajdującej się w groźniej sytuacji. Sprawy społeczne, polityczne, gospodarcze interesują mnie oczywiście, tak jak każdego innego obywatela, ale nie stanowią dla mnie absolutnie tematu. Poza tym nie ciekawią mnie zupełnie »problemy« seksualne i erotyczne. W tych warunkach dwie książki, które udało mi się wydać po trzech latach zabiegów w urzędzie kontroli prasy i wydawnictwa i po wielu niepojętych przeróbkach i poprawkach leżą od ośmiu lat do dziś na składzie, bo ani Dom Książki, ani Ruch nie zgodziły się ich przyjąć do sprzedaży. Wobec tego nonsensem byłoby wydawać inne w tym samym rodzaju” (list przechowywany jest w Zakładzie Rękopisów Biblioteki Narodowej w Warszawie).

Rembek miał wiele twórczych planów, o których opowiadał Zbigniewowi Irzykowi w jednym z wywiadów. Z czasem jednak pisał coraz mniej, mając bolesną świadomość, że nie uda mu się wydać kolejnych książek. Nie widział też sensu w pisaniu do szuflady. I tak, mimo podpisanych umów i częściowo pobranych zaliczek, nigdy nie ukończył powieści Ostatnia porażka o powstaniu warszawskim ani Wianka Malwiny o powstaniu listopadowym. Dzienniki. Rok 1920 i okolice ukazały się dopiero w 1997 roku, a Dziennik okupacyjny w 2000 roku. W 2001 roku opublikowano Przemoc i szablę, powieść o młodym Józefie Wybickim, a w roku 2004 Cygaro Churchilla. Tom ten zawiera teksty o wojnie 1920 roku, kampanii wrześniowej oraz okupacji, a także fragmenty Ostatniej porażki. Nigdy nie ukazały się Uzupełnienia brązownicze, na które miały się złożyć artykuły i polemiki o tematyce głównie historycznej, publikowane w Kierunkach.

Żyjący w zapomnieniu i trudnych warunkach materialnych Rembek zgorzkniał, załamał się, zaczął pić. Nękany chorobami, pogrążający się w depresji, zmarł w roku 1985 w Warszawie. Zawsze pozostawał wierny swoim wartościom, wśród których wymieniał konieczność uczciwej służby dla ojczyzny i konieczność uczciwego życia. Mówił, że nie ma dla niego nic straszniejszego i bardziej haniebnego niż zdrada. Za tę wierność zapłacił bardzo wysoką cenę, zarówno jako pisarz, jak i jako człowiek. Dramatyczne losy utalentowanego pisarza podsumował Stanisław Grochowiak: „Jest to bardzo wstydliwa tajemnica naszego środowiska literackiego i nieliterackiego, tego – z dzisiaj, i tego – nie od dzisiaj, że łając i dręcząc swoich wybitnych ma wciąż nadzieję, że mimo wszystko się nie załamią. Ba, są w jakimś stopniu do tego zobowiązani! Że im nie wolno. Ale on również są tylko ludźmi i jednak się załamują”.