Strona główna / Biesiada kulturalna / Złoty Glob, złota miłość...

GP #3, 7 lutego 2015 r.

Złoty Glob, złota miłość...

ANNA KOPEĆ

George’a Clonneya przedstawiać nikomu nie trzeba. To jeden z najprzystojniejszych i najbardziej rozchwytywanych aktorów Hollywoodu. Na swoim koncie ma dwie statuetki Oscara. Oprócz tego jest też wybitnym reżyserem, scenarzystą i producentem filmowym. Rok 2014 okazał się dla niego wyjątkowo udany – zarówno pod względem zawodowym, jak i prywatnym. Wtedy to Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej w Hollywood postanowiło, że za całokształt twórczości zostanie on odznaczony honorowym Złotym Globem. Wiele też zmieniło się w jego życiu osobistym. Ten zatwardziały kawaler Hollywoodu, który przez długie lata miał problem ze znalezieniem wybranki serca, wreszcie się ożenił.

George Clooney urodził się w 1961 roku w rodzinie o tradycjach związanych z show-biznesem. Początkowo nie myślał o tym, by zostać aktorem. Jego marzeniem była kariera bejsbolisty. Gdy te plany nie wypaliły, w wieku 21 lat przeniósł się do Los Angeles, by rozpocząć karierę aktorską. Przez długi czas grywał drugoplanowe role w mało znaczących produkcjach telewizyjnych. Na swoją wielką szansę czekał ponad 10 lat. W 1994 roku dostał propozycję zagrania roli doktora Dougha Rossa w serialu Ostry dyżur („ER”) Program ten oprócz tego, że przyniósł mu niezwykłą popularność i dwie nominacje do nagrody Emmy, otworzył mu też drzwi do prawdziwej kariery filmowej w Hollywoodzie.

Aktorowi od zawsze towarzyszyły piękne kobiety. W 1989 roku w Las Vegas poślubił Talię Balsam. Małżeństwo to nie przetrwało jednak próby czasu. Para wytrzymała ze sobą jedynie kilka miesięcy i wystąpiła o separację. Rozwiedli się w 1993 roku.

Szybko przekonałem się, że podpisanie papierka oznacza dla mnie początek kłopotów i koniec miłości. Pierwszy raz pokłóciliśmy się już w czasie nocy poślubnej i spędziliśmy ją w osobnych pokojach. Potem było już tylko gorzej – wyznał George w programie Oprah Winfrey.

Po tym incydencie George zadeklarował, że już nigdy nie stanie na ślubnym kobiercu. Wdawał się jednak w liczne, płomienne romanse, o których chętnie rozpisywały się gazety na całym świecie. Na bardzo długiej liście zdobyczy aktora znalazła się m.in. Kimberly Russell, Karen Duffy czy francuska kelnerka Celine Balitran, którą George poznał w paryskiej kawiarni i zabrał ze sobą do Ameryki. Później aktora łączono także z Kristą Allen, Salmą Hayek, Renée Zellweger, Teri Hatcher, Lucy Liu, Kelly Preston, Moniką Jakisic czy byłą wrestlerką Stacy Keibler. Żaden z tych związków nie przetrwał jednak dłużej niż 3 lata.

„Kocham i szanuję kobiety. Ale czy to znaczy, że mógłbym z jedną z nich spędzić resztę życia? Wątpię. Obawiam się, że trzy lata to moja górna granica” – ogłosił George.

Legendy krążą też wokół pożegnań George’a ze swoimi kobietami. Balitran po rozstaniu otrzymała od aktora apartament wart 3 miliony dolarów oraz pomoc w otrzymaniu wizy amerykańskiej. Włoskiej prezenterce Elisabett Canalis na pocieszenie po zakończonym związku George podarował prezent w wysokości 2 milionów dolarów. Zaś jej następczyni dostała apartament na Manhattanie i diamentową kolię.

Wszystko zmieniło się jesienią 2013 roku. Wtedy to na imprezie charytatywnej we Włoszech George’a zauroczyła 36-letnia prawniczka libańskiego pochodzenia – Amal Alamuddin. Aktorowi udało się wyciągnąć od niej adres mailowy. Wkrótce zaczął pisać do niej wiadomości, jedna po drugiej...

„Najseksowniejszy aktor Hollywood powinien się chyba spotkać z najseksowniejszą prawniczką Londynu” – żartował Clooney.

Amal początkowo sceptycznie podchodziła do tego pomysłu, z czasem jednak uległa i zgodziła się na randkę. Wtedy od razu między nimi zaiskrzyło. W mediach zaczęły pojawiać się ich kolejne wspólne zdjęcia z wakacji we Włoszech, na Seszelach, w Tanzanii... W kwietniu 2014 roku para się zaręczyła. Clooney wręczył Amal siedmiokaratowy brylantowy pierścionek wart 750 tys. dolarów. Kilka miesięcy później (we wrześniu) odbył się ich huczny ślub w Wenecji.

11 stycznia 2015 roku George Clooney otrzymał Złotego Globa za całokształt twórczości. Za kulisami wyznał, że ma na sobie smoking, w którym powiedział sakramentalne „tak” Amal Alamuddin. Kiedy wyszedł na scenę, by podziękować za statuetkę, nie zapomniał wspomnieć także o swojej pięknej małżonce. Wyraził jej wdzięczność za dotychczasowe wsparcie i wyznał, że nigdy w życiu w nikim nie był jeszcze tak zakochany:

To niesamowita sprawa, kiedy się kogoś pokocha. Zwłaszcza kiedy czekałeś na to całe swoje życie, które trwa już 53 lata... Amal, bez względu na to, jaka chemia nas połączyła, nie potrafię bardziej okazać dumy z tego, że jestem Twoim mężem – wyznał.

Historia ta przypomina love story rodem z hollywoodzkiej produkcji. Ten scenariusz napisało jednak samo życie.