Strona główna / Redaktorskim okiem / Prawo zgubne dla imigrantów

GP #10, 8 maja 2010 r.

Prawo zgubne dla imigrantów

Jacek HilgierDzięki nowym regulacjom prawnym, od niedawna obowiązującym w Arizonie, stan ten jest ostatnim miejscem w Ameryce, gdzie osoba posiadająca nieuregulowany status imigracyjny chciałaby się znaleźć. Gubernator stanu Jan Brewer, która złożyła podpis pod nową ustawą, stwierdziła, że dzięki niemu Arizona wzmacnia swoje bezpieczeństwo. Nowe prawo poparł również były kandydat na prezydenta USA John McCain, który stwierdził, że odzwierciedla ono niezadowolenie mieszkańców stanu z powodu wzrastającej tam liczby nielegalnych imigrantów.

Z drugiej jednak strony bezpiecznie nie mogą się teraz czuć mieszkańcy tego stanu pochodzenia latynoskiego. Nowe prawo daje bowiem zarówno policji stanowej, jak i miejskiej możliwość zapytania każdego o dowód tożsamości. Wystarczy, że uznają, iż istnieje uzasadnione podejrzenie, że dana osoba może być nielegalnym imigrantem. Jeśli ktoś w takim przypadku nie będzie miał przy sobie ważnego prawa jazdy lub innego dowodu potwierdzającego, że jest legalnym mieszkańcem stanu, trafi od razu do aresztu. Właśnie ten przepis budzi największe kontrowersje i sprzeciwy. Wydają się one słuszne. Na jakich bowiem przesłankach stróże prawa mają opierać swoje „uzasadnione podejrzenie”? Pierwszą z brzegu będzie wygląd zewnętrzny osobnika, co siłą rzeczy zaprowadzi do zatrzymywania ludzi ze względu na ich kolor skóry. Osoby posługujące się w miejscach publicznych innym językiem niż angielski od tej chwili na terenie Arizony też nie będą mogły czuć się pewnie.

Nowe prawo również wcale nie uczyni łatwiejszym życia policji. Od tej chwili będą oni mieli problem: czy w pierwszym rzędzie egzekwować przepisy prawa imigracyjnego, czy prawa kryminalnego. Trudno będzie rozwiązać ten dylemat, a to raczej nie będzie dobrze służyło operatywności i pewności w działaniu odpowiednich służb.

Dlatego też głosy sprzeciwu i protestu wobec nowego prawa pojawiają się z każdej strony. Oczywiście, najgłośniej jest po stronie Latynosów, którzy masowo uczestniczą w marszach protestacyjnych i demonstracjach przed budynkami stanowymi i siedzibami władz stanu Arizona. Ustawę imigracyjną skrytykował również kardynał Los Angeles Roger Mahony. Posunął się nawet do tego, że porównał nowe prawo do metod stosowanych przez nazistów i sowieckich komunistów.

Zgubne dla imigrantów przepisy nie spodobały się również prezydentowi Obamie, który rzadko wtrąca się do stanowego prawodawstwa. „Stany Zjednoczone muszą pozostać narodem imigrantów i państwem prawa, a nowa ustawa może podważyć podstawowe amerykańskie zasady sprawiedliwości” – powiedział prezydent.

Są jednak i tacy, którzy mogą skorzystać na kontrowersyjnej ustawie. Wielu turystów i inwestorów – nie chcąc ryzykować spotkania z arizońską policją – może w swoich planach wakacyjnych wybrać Nowy Jork lub inne przyjaźnie nastawione do przybyszów miejsce zamiast Wielkiego Kanionu.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net