Strona główna / Redaktorskim okiem / Cynamonowe szaleństwo

GP 12, 1 czerwca 2013 r.

Cynamonowe szaleństwo

Jacek HilgierInternet w dzisiejszych czasach to prawdziwa kopalnia wiedzy, informacji i pomysłów. Ich przepływ ma wręcz nieograniczony zasięg, a wcześniej zupełnie anonimowi pomysłodawcy zyskują poklask i uznanie daleko wykraczające poza lokalne społeczności. Dobrze się dzieje, gdy taka radosna twórczość jest zabawna, uczy czegoś pożytecznego lub przynajmniej nikomu nie szkodzi. Niestety, nie zawsze tak się dzieje.

Ludzi, którzy chcą zyskać sławę i poklask za wszelką cenę, jest bardzo wielu. Nawet najbardziej zwariowane, wręcz idiotyczne pomysły znajdują później wielu naśladowców i w ten sposób rodzą się nowe mody i wyzwania. Takie właśnie wyzwanie rozprzestrzeniło się ostatnio w Internecie. Wystarczy wziąć do ust łyżkę sproszkowanego cynamonu, po czym wciągnąć ją do przełyku, wytrzymać ponad minutę bez popijania wodą i piorunujący efekt wizualny gotowy. Nadmiernie spożyta dawka tej przyprawy powoduje, że zaczyna się parskać, krztusić i pluć niczym smok. A wszystko w obłoku brązowo-rudej chmury, która roznosi się wokół.

Nie radzę jednak nikomu próbować i sprawdzać, czy efekt jest faktycznie tak widowiskowy. Wielu amatorów cynamonowego wyzwania miało dosyć już po pierwszych próbach. Cynamon otrzymywany z kory cynamonowca ma charakterystyczny słodkawo-korzenny, lekko piekący smak i silny zapach. Jeśli w nadmiernej ilości dostanie się do płuc, może spowodować ich podrażnienie.

Z najnowszego raportu medycznego w USA wynika, że w ostatnim czasie wskutek takich zabaw do szpitali trafiło ponad 30 nastolatków. Ale liczba ta wciąż wzrasta, bowiem pomarańczowe parsknięcie smoczego oddechu staje się bardzo popularne.

Jednak zabawa w smoka to jedno, a zagrożenie dla zdrowia to już efekt, o którym najczęściej nie ma czasu wcześniej pomyśleć. Osoby z astmą lub innymi zaburzeniami oddechowymi są szczególnie zagrożone taką zabawą. Przestrogą, a zarazem nauczką dla innych naśladowców niebezpiecznej mody niech będzie przypadek pewnej amerykańskiej nastolatki. Mimo że jest astmatyczką, podjęła się za namową kolegów i koleżanek cynamonowego wyzwania. Jak nietrudno się domyślić, próba okazała się bardzo bolesna, bowiem zaraz po jej podjęciu dziewczyna trafiła do szpitala z ostrym podrażnieniem płuc.

To najwyraźniej przemówiło jej do rozsądku, bowiem rozpoczęła kampanię zwalczającą cynamonowe szaleństwo. Założyła nawet stronę internetową, na której apeluje do nastolatków, by nie podążali za niebezpieczną modą. Opisała dokładnie, jak znalazła się najpierw na pogotowiu, a później w szpitalu, gdzie spędziła cztery dni. Opuściła go z inhalatorem, którego musi używać codziennie, gdy ma problemy ze złapaniem tchu.

Nie wszystko więc, o czym przeczytamy na Facebooku lub obejrzymy na YouTube jest warte naśladownictwa.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net