Strona główna / Redaktorskim okiem / Plastikowy arsenał

GP 13, 27 czerwca 2015 r.

Plastikowy arsenał

Jacek HilgierNiemal każdego dnia przekonujemy się, że pomysłowość i ludzka inwencja nie znają wręcz granic. Łatwość w realizowaniu rozmaitych pomysłów jest zadziwiająca, ale niepohamowany rozwój techniki i elektroniki powoduje, że to, co jeszcze parę lat temu mogło być tematem filmu science fiction, teraz może powstać za biurkiem każdego domorosłego wynalazcy.

Gorzej, gdy takie wynalazki sieją zagrożenie i mogą być wykorzystane przez osoby, których jedynym celem jest niezdrowe zwrócenie na siebie uwagi. W ich rękach technika, elektronika, nieograniczony kontakt ze światem i dostęp do informacji stanowić mogą groźną broń.

Skoro o broni mowa, to coraz powszechniej staje się ona dostępna, ba, jej producentem może zostać każdy posiadacz komputera i laserowej drukarki, jej nowa odmiana. Chodzi o pistolety wykonane z tworzywa sztucznego, które są niewykrywalne dla detektorów metali na lotniskach. Rzecz jasna nie są to plastikowe colty, będące w arsenale każdego niemal malucha w krótkich spodenkach i służące do zabawy w Dziki Zachód.

Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale obecna technika trójwymiarowego modelowania komputerowego pozwala najpierw stworzyć wierną kopię prawdziwej broni wraz z amunicją, a następnie odtworzyć taki model w tworzywie sztucznym. Nie trzeba zbyt wielkiej wyobraźni, by dostrzec grozę takiej sytuacji. Teraz każdy terrorysta, ktoś, kto jest chory umysłowo, współmałżonek, przestępca – może z łatwością otworzyć fabrykę broni w garażu. Mało tego, znając nieszczelność systemów zabezbieczających nasze lotniska i urzędy, równie łatwo taki niewykrywalny przez detektory metali przedmiot będzie można ukryty w kieszeni przemycić np. na pokład samolotu.

Zdając sobie sprawę z rodzącego się na naszych oczach problemu, grupa polityków z Partii Demokratycznej zaproponowała w Kongresie projekt ustawy zakazującej produkcji pistoletów wykonanych z tworzywa sztucznego. Właściwie Firearms Modernization Act, nie zakazuje całkowicie takiej produkcji a jedynie przewiduje wprowadzenie wymogu, by przynajmniej jednym z głównych komponentów plastikowych pistoletów był element metalowy.

Inicjatorów ustawy przeraził najnowszy raport na temat bezpieczeństwa i zabezpieczeń na lotniskach w USA. Udający turystów agenci byli w stanie przemycić przez kontrolne bramki broń i materiały wybuchowe w 95 proc. przypadków. Jednym słowem terroryści mają takie same 95 proc. szans na przemycenie niebezpiecznej broni przez punkty kontrolne na lotniskach.

Oczywiście, jak w każdym przypadku dotyczącym niekonktrolowanego dostępu do broni, republikanie wspierani przez organizacje zwolenników prawa do jej posiadania starają się zablokować ten projekt, twierdząc, że propozycje demokratów nie zostały właściwie przeanalizowane. Nie wiem za bardzo, o jakie szczegółowe analizy w tym przypadku chodzi. Wystarczy odrobina wyobraźni, by dostrzec realne zagrożenie dla nas wszystkich.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net