Strona główna / Redaktorskim okiem / Spór o krzyż

GP #16, 31 lipca 2010 r.

Spór o krzyż

Jacek HilgierZostawić czy przenieść w godne miejsce? Takie pytanie bardzo często pada w ostatnich dniach w politycznych dyskusjach w Polsce, a dotyczy krzyża, jaki harcerze postawili tuż po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Problem z krzyżem nabrał nowego wymiaru z chwilą, kiedy prezedent elekt Bronisław Komorowski zaproponował jego przeniesienie w – jak to określił – „bardziej odpowiednie miejsce”. Momentalnie spowodowało to podział w polskim społeczeństwie, jak również wśród polityków, na tych, którzy uważają, że krzyża nie należy ruszać, i tych, którzy jego miejsce widzą gdzie indziej.

Teraz nawet wśród samych harcerzy, którzy ustawili krzyż, zdania są podzielone. Wcześniej byli oni zgodni, że stoi on na Krakowskim Przedmieściu tymczasowo, i że trzeba mu później znaleźć godne miejsce, np. w którymś ze stołecznych kościołów. W kolejnym jednak oświadczeniu stwierdzono, że krzyż powinien pozostać przed Pałacem aż do postawienia tam pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Ale spór nie dotyczy już tylko stanowisk między Kancelarią Prezydenta a harcerzami. Do sprawy włączyli się politycy opozycji, wśród nich sam Jarosław Kaczyński. Stwierdził on, że przeniesienie teraz krzyża byłoby ciężkim moralnym nadużyciem. Inni politycy PiS-u nawołują do obrony krzyża niemalże własnym ciałem, co zostało natychmiast wysłuchane i już powstają społeczne komitety obrony krzyża. Sytuacja coraz bardziej zaczyna przypominać tę sprzed paru lat, kiedy to na oświęcimskim żwirowisku stanął krzyż, którego potem broniono uporczywie przed przenosinami.

Tymczasem w grę wchodzi podstawowy symbol chrześcijański, który nie powinien być przedmiotem jakiejkolwiek walki politycznej. Krzyż powinien łączyć, a nie dzielić. Dlatego też dla dobra sprawy przydałby się oficjalny głos Kościoła. Konsekwencje zwlekania mogą bowiem mieć fatalne skutki nie tylko w wymiarze politycznym, lecz także religijnym. Nie można bowiem zanegować i lekceważyć dobrej woli tych wszystkich którzy w ten sposób chcieli uczcić pamięć wszystkich ofiar katastrofy.

I dlatego dobrze się stało, że w końcu zostało podpisane porozumienie przez przedstawicieli władz naczelnych Związku Harcerstwa Polskiego oraz Kancelarii Prezydenta w obecności przedstawicieli Kurii Metropolitalnej Warszawskiej w myśl którego krzyż ma zostać przeniesiony do kościoła św. Anny w Warszawie. A władze miasta muszą teraz doprowadzić do tego, by w tym miejscu znalazła się chociażby tablica pamiątkowa godnie upamiętniająca wszystkie ofiary katastrofy.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net