Strona główna / Redaktorskim okiem / Ukryte przesłanie

GP #17, 11 sierpnia 2012 r.

Ukryte przesłanie

Jacek HilgierW Londynie trwają XXX Igrzyska Olimpijskie. Jak na największą imprezę sportową świata przystało, każdy dzień dostarcza niezapomnianych wrażeń i emocji. Jest w czym wybierać, bowiem rywalizacja toczy się w 26 różnych dyscyplinach, zarówno pod dachem, jak i na powietrzu, a biorą w niej udział zawodnicy z 204 krajów świata. Wśród nich są oczywiście Polacy, za których wszyscy trzymamy kciuki, czekając na kolejne medale.

Początek rywalizacji, niestety, nie był zbyt obiecujący. Pierwszy srebrny medal zdobyty w zawodach strzeleckich rozbudził apetyty, jednak im dalej, tym było gorzej. Miejmy jednak nadzieję, że w końcu doczekamy się olimpijskiego złota.

Jak zawsze, Igrzyska zainaugurowano podniosłą ceremonią otwarcia. Świat czekał na nią w napięciu, jako że szczegóły jej przebiegu trzymane były w tajemnicy do ostatniej chwili. Kilkugodzinna ceremonia wzbudziła jednak wśród oglądających ją mieszane odczucia: od zachwytu po lekkie rozczarowanie. Ja zaliczam siebie do tej drugiej grupy widzów.

Przede wszystkim trudno mi połączyć przesłanie tego spektaklu z olimpijskim mottem Citius – Altius – Fortius (szybciej – wyżej – silniej) i ogólnie duchem sportowej rywalizacji. A to przecież w każdej olimpiadzie jest najważniejsze i po to zjeżdżają się sportowcy z całego globu, by zaprezentować swoją tężyznę fizyczną, talent i sprawność. Angielscy organizatorzy stwierdzili jednak, że otwierając igrzyska u siebie bardziej trzeba skupić się na przedstawieniu transformacji, jaką przeszły brytyjskie wyspy od średniowiecza po epokę Internetu.

Perfekcyjnie przygotowane z użyciem efektów pirotechnicznych i muzycznych układy choreograficzne, w których wzięło udział tysiące ochotników, stały się więc historyczno-poglądową iscenizacją. W niektórych przypadkach zupełnie niezrozumiałą w swoim przekazie dla tych, którzy nie znają brytyjskich zwyczajów, stosunków społecznych, a nawet humoru. I tak zupełnie nie mogę zrozumieć, jak połączyć obszerny segment uroczystości poświęcony angielskiemu systemowi opieki społecznej i zdrowotnej z olimpijskimi ideałami. Inne punkty programu nie zawiodły jednak, wzbudzając zaskoczenie i owacje na trybunach. W loży honorowej, obok innych dostojników i głów państwa, zasiadała królowa Elżbieta II, która później dokonała uroczystego otwarcia Olimpiady.

Tradycyjnie podsumowaniem uroczystego wieczoru była defilada pocztów sztandarowych i narodowych reprezentacji biorących udział w zawodach. Na szczęście, tym razem amerykańska stacja telewizyjna NBC prowadząca transmisję pokazała przemarsz polskiej ekipy w całości, bez przerywania go na wyemitowanie reklamy.

Stacja ta od lat ma już wyłączność na transmisje olimpijskie i ich zawartość budzi za każdym razem kontrowersje. Szczególnie drażni brak szerszego spojrzenia na to, co dzieje się na olimpijskich arenach, oraz skupianie się sprawozdawców i prowadzących studio olimpijskie wyłącznie na dokonaniach i osiągnięciach Amerykanów. Obiektywizm i bezstronność nigdy nie był jednak mocną stroną stacji NBC i nie inaczej jest również w Londynie.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net