Strona główna / Redaktorskim okiem / O jeden meczet za blisko

GP #18, 28 sierpnia 2010 r.

O jeden meczet za blisko

Jacek HilgierPomysł wybudowania meczetu w bezpośrednim sąsiedztwie Strefy Zero, czyli miejsca zamachów z 11 września 2001 r., wywołał zrozumiałą falę protestów i spowodował ostre podziały wśród amerykańskiej opinii publicznej. Trudno się temu dziwić, bowiem takie umiejscowienie islamskiej świątyni jest policzkiem dla rodzin 3 tys. ofiar zamachów. A musimy pamiętać, że stały się one ofiarami islamskich fanatyków, wyznawców wiary, która teraz miałaby być głoszona i propagowana w proponowanym centrum. Obok meczetu ma się bowiem znaleźć również teatr, galeria sztuki, przedszkola, siłownia, boiska i baseny.

Dla wielu Amerykanów, szczególnie tych bezpośrednio dotkniętych zamachami, islam to religia nienawiści i braku tolerancji dla wyznawców innych wyznań, szczególnie chrześcijaństwa. Nie tak dawno światowe agencje przyniosły wiadomość o zamordowaniu grupy lekarzy, którzy w Afganistanie usiłowali nieść pomoc ludności w najbardziej zacofanych rejonach tego kraju. Ujęci przez talibów, zostali oskarżeni o szpiegostwo i propagowanie chrześcijaństwa. Wkrótce potem wszystkich zabito. Czy w imię tak pojętej tolerancji tysiące Arabów mają otrzymać teraz prawo do wiwatowania i świętowania w bezpośrednim sąsiedztwie startych z powierzchni ziemi wież World Trade Center?

Pojawiają się również inne pytania i wątpliwości. Zwolennicy budowy centrum i ci, którzy wydali na nią zgodę, powołują się na wolność religii i prawa do budowy domów modlitwy na prywatnym terenie, zgodnie z panującymi przepisami i zwyczajami. Czy takie samo prawo istnieje w krajach islamu? Nie, i dlatego w pobliżu nowojorskiej Strefy Zero nie powinno być meczetu tak długo, jak długo w Arabii Saudyjskiej nie ma kościołów ani synagog.

Nikt Arabom w Ameryce nie zabrania budowy swoich świątyń i ośrodków kulturalnych. Jednak ich umiejscowienie nie powinno być prowokacją i cynicznym wpychaniem się na siłę w miejsce, gdzie nikt ich nie chce. A nie chcą ich tam nie tylko rodziny ofiar zamachów. Według badań opinii publicznej, ponad połowa nowojorczyków jest przeciwna budowie meczetu koło Strefy Zero.

Niestety, zwolennicy tej budowy zyskali niespodziewanego poplecznika. Jest nim prezydent Obama, który poparł projekt budowy meczetu twierdząc, że muzułmanie mają takie samo prawo do praktykowania swojej religii jak każdy inny w tym kraju. Obama przypomniał, że wolność religii gwarantuje Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA.

Jednak konstytucja to jedno, a nieczułość i brak taktu ze strony społeczności muzułmańskiej to drugie. Społeczność ta nadużyła swojego prawa i obraziła pamięć ofiar wrześniowych zamachów.

Wszyscy ci, którzy wydali zgodę na budowę meczetu, jak i ci, którzy ją poparli, z prezydentem na czele, powinni o tym pamiętać.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net