Strona główna / Redaktorskim okiem / To już za nami

GP #18, 25 sierpnia 2012 r.

To już za nami

Jacek HilgierXXX Igrzyska Olimpijskie w Londynie dobiegły końca. Jednym ta największa impreza sportowa świata przyniosła dodatkowy powód do dumy i radość, inni czują się zawiedzeni postawą swoich reprezentantów. Polscy kibice, dziennikarze, działacze, trenerzy, jak i sami sportowcy zaliczają się, niestety, do tej drugiej grupy.

Wszyscy zgodnie twierdzą, że olimpiada nie przyniosła nam wyników zgodnych z oczekiwaniami. W generalnej klasyfikacji medalowej polska reprezentacja zajęła 30. miejsce, takie samo jak np. Azerbejdżan. Zostaliśmy w niej wyprzedzeni zarówno przez światowe potęgi – USA, Chiny, Rosję, Wielką Brytanię czy Niemcy, ale również przez takie kraje jak chociażby Kazachstan, Czechy, Rumunia, Węgry, Ukraina, Białoruś i Chorwacja. Żadne z tych państw do europejskich potęg nie pretenduje, a mimo to ich sportowcy potrafili zdobywać złote medale. Nasi przywieźli do kraju tylko dwa złote krążki. W sumie zdobyliśmy 10 medali, tyle samo co w Pekinie, ale wtedy zajęliśmy 20. miejsce w klasyfikacji generalnej. Obecnie w rankingu spadliśmy na 30. miejsce, najsłabsze od pierwszych powojennych igrzysk w 1948 r., także w Londynie.

Najsmutniejsze jest, że totalną klapą kończyły się występy tych, którzy przymierzani byli do roli faworyta w swoich konkurencjach. Czarną serię porażek zapoczątkowała tenisistka Agnieszka Radwańska. Przymierzana do złotego medalu, poniosła porażkę już w pierwszej rundzie turnieju z o wiele niżej klasyfikowaną przeciwniczką. I tym razem więc zawisło nad nią fatum chorążego polskiej ekipy. W większości wypadków przemarsz z polską flagą na ceremonii otwarcia olimpiad okazywał się później dla nich jedynym zaszczytem.

W Londynie nie zdobyli również medali inni, na których liczono. Zawiedli szermierze, wioślarze, kajakarze, zapaśnicy, lekkoatleci. W grach zespołowych jedynym przedstawicielem byli siatkarze, których zanim igrzyska w ogóle się rozpoczęły, ustawiono już na najwyższym podium. Jak się skończyło, wszyscy wiemy. Zaspół, który wcześniej potrafił wygrywać z najmocniejszymi ekipami świata, nie potrafił unieść ciężaru oczekiwań. Z meczu na mecz Polacy grali coraz słabiej i nie dotarli do strefy medalowej.

Tak w większości wypadków kończył się polski występ w każdej z rozgrywanych w Londynie dyscyplin. Za cztery lata kolejne igrzyska w Rio de Jeneiro. Patrząc na to, co dzieje się generalnie w polskim sporcie, trudno mieć nadzieję, że w kraju samby będzie lepiej. Kraje takie jak np. Wielka Brytania, po nieudanych dla nich igrzyskach w Atlancie w 1996 r., przeznaczają znaczne kwoty na rozwój sportu – nie tylko wyczynowego, ale przede wszystkim masowego. Jak w Polsce wygląda ten rozwój, pokazały już wcześniej Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, których byliśmy organizatorami. Odegraliśmy w nich rolę trzecioligowca, i w tej lidze pozostaniemy nadal również i w innych dyscyplinach, jeśli nie zostaną dokonane istotne zmiany w funkcjonowaniu polskiego sportu.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net