Strona główna / Redaktorskim okiem / Autostrada na piasku

GP #19, 11 września 2010 r.

Autostrada na piasku

Jacek HilgierSądziłem, że czasy budowlanej lewizny i nagminnej fuszerki to w Polsce odległa przeszłość, o której jak najszybciej należy zapomnieć. Niestety, okazuje się, że stare nawyki są mocno zakorzenione, a amatorów nieuczciwego zarobku nie brakuje.

Sprawa modernizacji dróg i budowa nowych autostrad to dla polskiej gospodarki temat priorytetowy i wydawać by się mogło, że jedynym problemem jest wyścig z czasem, by zdążyć z oddaniem do użytku jak najwięcej dróg przed przewidzianymi na rok 2012 Mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Niestety, tak nie jest, o czym dowiodły wyniki dochodzenia Centralnego Biura Śledczego.

W wyniku tego postępowania funkcjonariusze Biura nakryli grupę przestępczą, która kradła z terenu budowy autostrady A1 drogie kruszywo budowlane, wykorzystywane później do budowy innych fragmentów drogi. Autostrada A1 to jedna z najważniejszych polskich dróg. Pobiegnie ona przez Polskę od północy na południe i połączy Gdańsk z granicą Polski z Republiką Czeską. Przestępczy proceder miał miejsce na budowie śląskiego odcinka arterii. Trasę przyszłej autostrady wytyczono tam przez tereny bogate w dolomit, o szacunkowej wartości kilkuset milionów złotych. Dolomit to jedno z kruszyw wykorzystywanych jako materiał podkładowy, na którym układa się później wierzchnią warstwę przyszłej drogi.

Pomysł na łatwy zarobek był bardzo prosty. Otóż pracownicy jednego z podwykonawców drogi, którzy w ciągu dnia pracowali przy budowie, nocą i w wolne dni kradli duże ilości cennego kruszywa. W wyniku prowadzonej obserwacji, funkcjonariusze policji doszli do wniosku, że po skończonej pracy za dnia, w nocy ponownie podjeżdżały na budowę koparki, ładowarki i ciężarówki. Wtajemniczeni w proceder robotnicy na wyznaczonym odcinku drogi wybierali drogie kruszywo usypane tam w dzień, zastępując go później zwykłym piaskiem. Uzyskany w ten sposób dodatkowy materiał był sprzedawany pod budowę kolejnych odcinków.

Prosta zasada, że nic w przyrodzie nie ginie, znalazła tutaj swoje zastosowanie, przynosząc jeszcze dodatkowy zarobek szefowi złodziejskiej szajki. Problem w tym, że na razie nie jest pewne, na ile kradzieże na budowie mogły wpłynąć na bezpieczeństwo użytkowania autostrady w przyszłości. Najprawdopodobniej będzie potrzebne zbadanie już zbudowanych fragmentów podbudowy przyszłej trasy – pod kątem jakości zastosowanych materiałów.

Każdy, kto miał okazję podróżować po Polsce samochodem, mógł się przekonać, że tamtejsze drogi do najbezpieczniejszych nie należą. Niestety, proceder taki jak powyżej nie pozwala zbyt optymistycznie patrzeć w przyszłość i pytanie, jak długo polskie szosy będą jednymi z najgorszych w Europie, pozostaje otwarte.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net