Strona główna / Redaktorskim okiem / Zabili z nudów

GP 19, 7 września 2013 r.

Zabili z nudów

Jacek HilgierKiedy florydzki sąd uniewinnił działającego w obronie własnej białego ochroniarza, który zastrzelił czarnoskórego napastnika, przez Amerykę przetoczyła się fala protestów i oburzenia. Oburzona była oczywiście tylko jedna strona. Wpływowi murzyńscy działacze z pastorem Alem Sharptonem na czele organizowali marsze protestacyjne, pikiety i nocne czuwania, by w ten sposób podkreślić, jaka to stała się niesprawiedliwość. Jak zwykle, usiłowano w ten sposób udowodnić, że czarnoskóry nastolatek był niewinny, a wszystko zło, jakie go spotkało, wynikało z rasowych uprzedzeń.

Nie trzeba było jednak długo czekać, by opinia publiczna w Ameryce zbulwersowana została dwoma bezprzykładnymi aktami okrucieństwa i bezprawia ze strony czarnoskórych napastników. Australijski student Chris Lane był utalentowanym bejsbolistą i w związku z tym zaproszono go na uniwersytet w Oklahomie, gdzie grał w lidze uniwersyteckiej. Marzył o dalszej karierze, nawet w lidze zawodowej. Niestety, został zabity, zupełnie bez powodu.

W miejscowości Duncan, gdzie mieszkał, wyszedł rano pobiegać, by poprawić swoją formę. Na jego nieszczęście wypatrzyło go trzech nastoletnich zwyrodnialców, którzy postanowili go zabić. Absolutnie bez celu, a właściwie – jak przyznał później jeden z napastników – zrobili to z nudów. Zabójcy, w wieku 15, 16 i 17 lat, w czasie zatrzymania nie okazali żadnej skruchy. Najstarszy z nich zeznał, że gdy student przebiegał obok ich samochodu, postanowili strzelić mu w plecy. Gdy upadł, po prostu odjechali z miejsca zdarzenia.

Kolejna zbrodnia miała miejsce w drugim końcu Ameryki, w Spokane w stanie Waszyngton. 88-letni weteran II wojny światowej Delbert Belton wybrał się wieczorem do ulubionego baru, by pograć z kolegami w bilard. Gdy zaparkował samochód na parkingu, został zaskoczony przez dwóch czarnoskórych 16-latków. Zażądali od niego pieniędzy. Gdy staruszek w ostrych słowach odmówił, rzucili się na niego, bijąc czym popadnie. W starciu z dwoma zwyrodnialcami nie miał żadnych szans. Wkrótce po napadzie zmarł w wyniku rozległych obrażeń głowy. Obaj napastnicy zostali szybko zidentyfikowani i w areszcie oczekują na proces sądowy.

Amerykańskie kroniki kryminalne przynoszą codziennie dziesiątki podobnych zdarzeń. Nie wzbudza to jednak żadnych protestów ze strony murzyńskich społeczników i obrońców praw człowieka. Wspomniany wcześniej Al Sharpton, na wieść o zabójstwie australijskiego studenta stwierdził wręcz, że nie widzi żadnych przejawów rasizmu ze strony napastników. Nie zastanowił go nawet fakt, iż na jednym z profilów społecznościowych 17-latek, który zastrzelił studenta, wcześniej zamieszczał tam wpisy sugerujące, że wszystkich białych ludzi należy nienawidzić.

Miejmy nadzieję, że sądy właściwie osądzą te zbrodnie, a sprawcy poniosą zasłużoną karę.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net