Strona główna / Redaktorskim okiem / Życie czarnych

GP 19, 19 września 2015 r.

Życie czarnych

Jacek HilgierZawód policjanta do bezpiecznych nie należy. Szczególnie w tak wielkim państwie jak Stany Zjednoczone, gdzie na dodatek z powszechnego prawa do posiadania broni robi się sprawę być albo nie być, niezbywalną gwarancję wolności obywatelskich. Mając to wszystko na uwadze, trudno się dziwić, że policja w USA jest wyjątkowo czujna. Powtarzające się w ostatnio wypadki i zabójstwa policjantów na służbie wskazują, że nawet największa czujność na nic się zda, gdy w grę wchodzi nienawiść i rasizm.

A właśnie w minionych tygodniach amerykańscy czarni rasiści ukrywający się za szyldem organizacji Życie Czarnych się Liczy – Black Lives Matter – wezwali do mordowania białych i policjantów. Nie ma w tym, co piszę, ani słowa przesady i uprzedzenia. Bo jakże inaczej odnieść się do apeli i instruktażowych wręcz wezwań do konkretnych zachowań wobec białych policjantów, formułowanych przez członków i samozwańczych przywódców tego ruchu? W Minneapolis, MN w czasie organizowanego tam niedawno festiwalu multikulturalnego członkowie i sympatycy Black Lives Matter przemaszerowali w zwartej kolumnie – chronionej przez policję – przez miasto. Na czele pochodu rozwinięty był pokaźny transparent z napisem „Śmierć policji”, a przez megafony co chwilę rozwydrzona dzicz skandowała hasło, że policjantów należy smażyć na rożnie jak prosięta.

Gdzie indziej, podczas audycji w jednej z internetowych rozgłośni radiowych prezenter zapowiedział, że zaczyna się dobry okres na tego typu działania. Porównał zabijanie białych do polowania. „Mamy otwarty sezon na zabijanie białych i policjantów” – powiedział, jakby chodziło o reklamę afrykańskiego safari. Określił także mordowanie ludzi jako coś zabawnego, a przy tym nie do uniknięcia. Prezenter nie krył, że nawołuje do wojny ras. Porównał jednocześnie mordowanie białych przez czarnych do polowania na bizony przez lwy.

Na łatwe do przewidzenia skutki takich apeli nie trzeba było długo czekać. W jeden z piątkowych wieczorów na przedmieściach Houston w Teksasie, tamtejszy szeryf został z zimną krwią zastrzelony podczas tankowania benzyny na stacji. W obiektywie kamery monitoringu widać, jak czarny morderca niespodziewanie zachodzi go od tyłu i strzela mu w tył głowy, a następnie trzykrotnie w plecy.

W Illinois, w okolicach Chicago, biały policjant zginął podczas pościgu za podejrzanymi osobnikami. Został ostrzelany przez trzech sprawców, dwóch białych i czarnego, których do tej pory nie zdołano pojmać. Taka fala przemocy może być również zemstą za czarnych zmarłych w wyniku działań policji. Podobne wypadki w mniejszym lub większym stopniu nasiliły się pod wpływem wydarzeń z Ferguson, gdzie czarnoskóry nastolatek został śmiertelnie postrzelony przez białego policjanta.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net