Strona główna / Redaktorskim okiem / Świat zwariował

GP 19, 17 września 2016 r.

Świat zwariował

Jacek HilgierŻe święta Bożego Narodzenia są skomercjalizowane do granic możliwości, nie jest nowością. Już na długo, zanim sezon świąteczny nastaje, na wszelkie sposoby usiłuje się zagonić nas wszystkich do sklepów w pogoni za prezentami. Niemniej pomysł brytyjskich handlowców może niejednego zaskoczyć. W jednym z popularnych centrów handlowych w Londynie świąteczny nastrój będzie trwał... cały rok.

„Merry Christmas” w środku wakacji? Wydaje się to kuriozalnym pomysłem, wręcz zmierzającym prostą drogą do tego, by zabić atmosferę wokół Bożego Narodzenia. Pomysłodawcom z Londynu to jednak nie przeszkadza i postanowili wydłużyć okres zakupowego szału świątecznego na cały rok.

Uznali, nie bacząc na zapatrywania klientów, że w specjalnym dziale bożonarodzeniowym na „magii świąt” można dobrze zarobić nie tylko pod koniec roku. Klientom oferowanych jest w londyńskim centrum handlowym 50 tys. świątecznych dekoracji przez cały rok. Tak więc w londyńskiej galerii spece od marketingu spowodowali, że bez względu na porę roku bez przerwy świecą tam choinki, pełno jest sztucznego śniegu, bombek, ozdób, Mikołajów i upominków. Mało tego, jesienią i przed świętami dział ma się jeszcze bardziej rozwinąć.

Większość klientów i przechodniów nie kryje oburzenia, a wymowne stukanie palcem w czoło to najłagodniejsza forma dezaprobaty na tak idiotyczny pomysł. Handlowcy twierdzą jednak, że w ich działaniach nie ma nic zdrożnego, a nad świątecznym działem pracowali już od grudnia ubiegłego roku. Jak twierdzą, galerię odwiedza wielu turystów z całego świata, którzy zawczasu chcą z Londynu przywieźć bliskim świąteczne prezenty, bo później mogą nie mieć ku temu okazji.

Także wśród londyńczyków znajdują się obrońcy pomysłu całorocznych świąt. Uważają oni, że kto nie chce, ten świątecznych ozdób oglądać nie musi, a sceptykom wyjaśniają, że zawsze przyjemnie jest poczuć magię świąt.

Tych jednak, którzy wiedzą, że każda pora roku ma sobie przypisane święta i na siłę zmieniać tego nie ma sensu, trudno będzie jednak namówić do świątecznych zakupów w środku lata. Wątpliwe jest, czy pomysł handlowców przetrwa próbę czasu, a usiłowanie permanentnego utrzymywania tak ukochanego przez marketingowców „magicznego nastroju” może odbić się czkawką.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net