Strona główna / Redaktorskim okiem / Choroby młodego pokolenia

GP #1, 1 stycznia 2012 r.

Choroby młodego pokolenia

Jacek HilgierBoże Narodzenie, a zaraz po nim Nowy Rok i karnawał, to czas, kiedy częściej niż zwykle zasiadamy przy suto zastawionym stole, kosztując tradycyjne potrawy i napitki. Taka już nasza tradycja, nie ma w tym nic złego; jak we wszystkim należy jednak zachować umiar i rozsądek.

Tym bardziej że ze zdrowiem naszym nie jest najlepiej, a epidemia otyłości dotyka coraz więcej osób, nie oszczędzając nawet dzieci. W Ameryce dochodzi już nawet do tego, że władze myślą o nowych podatkach, a nawet o zabieraniu rodzicom zbyt grubych dzieci. Dzieje się tak, ponieważ otyłość szkodzi, a dodatkowo dużo kosztuje. Firmy i szkoły muszą zamawiać specjalny sprzęt, meble, nawet większe służbowe samochody mogące pomieścić zbyt grubych pracowników. Całkowite koszty leczenia osób cierpiących na nadwagę i otyłość i opieki nad nimi, utraty produktywności z powodu chorób i przedwczesnej śmierci pracowników szacuje się już w USA na około 300 mld dolarów rocznie. A ma być jeszcze drożej, bo obecnie otyła jest jedna trzecia społeczeństwa, a w roku 2030 w tej grupie ma być połowa Amerykanów. Między innymi z tego powodu młode pokolenie Amerykanów będzie – według prognoz – żyło krócej od swoich rodziców.

Na taki stan rzeczy nakłada się wiele czynników. Począwszy od rodziców, a na szkołach i koledżach kończąc, nikt nie dba, by dzieci zdrowo się odżywiały i prowadziły aktywny styl życia. Najłatwiej jest bowiem wysłać dziecko na drugie śniadanie lub obiad do McDonalda po torbę frytek i kanapkę, niż samemu przygotować posiłek. W szkole i w domu większość czasu dzisiejsze młode pokolenie spędza siedząc za komputerem, który jest źródłem wszelkiej wiedzy i rozrywki. Czasy, kiedy po szkole i odrobieniu lekcji biegało się do wieczora z piłką po boisku, bezpowrotnie już chyba minęły. Teraz gry daje i zastępuje komputer i telewizor.
Dla większości rodziców takie rozwiązanie jest wygodne, dzieci mają zajęcie i nie trzeba się nimi zajmować i pilnować. Na dłuższą metę przynosi to jednak więcej szkód niż korzyści. Według danych Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), otyłych jest 17 proc. amerykańskich dzieci i nastolatków. Odsetek ten wzrósł od 1980 roku niemal trzykrotnie.

Zresztą bardziej szczegółowe badania wykazują, że ok. 64 procent dzisiejszych amerykańskich dzieci ma jakieś choroby chroniczne, począwszy od bólów głowy, a kończąc na zespole chronicznego zmęczenia. U progu nowego roku warto pomyśleć i zastanowić się, bo konsekwencje takiego stanu rzeczy dla nas wszystkich są nietrudne do przewidzenia.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net