GP #1, 1 stycznia 2013 r.

2013

Jacek HilgierZastanawiając się, jaki będzie nadchodzący Nowy Rok, najczęściej życzymy sobie w duchu, by nie był gorszy od poprzedniego. Śledząc wydarzenia z ostatnich dni roku 2012, faktycznie nie życzylibyśmy sobie powtórki.

A dla Gwiazdy Polarnej miniony rok był kolejnym w jej długiej, ponad 100-letniej historii. Podejrzewam, że ani redaktorzy, którzy pracowali w niej w 1913 roku, ani ówcześni czytelnicy nie zastanawiali się nawet, jak świat będzie wyglądał w 2013 roku. Bliższe były im ich własne losy w dalekiej Ameryce, gdzie znaleźli się uciekając w poszukiwaniu lepszego życia z Polski, której wtedy nie było nawet na mapie Europy. Nasza gazeta dawała im wtedy możliwość kontaktu z polską mową, pomagała znaleźć ziemię, dom, gospodarstwo do kupienia i osiedlenia się w Wisconsin. Śledząc archiwalne jej wydania można się przekonać, iż właśnie o tym pisano wtedy w Gwieździe Polarnej. Oczywiście, były też doniesienia z ziem zajętych przez trzech zaborców, z Europy, gdzie narastały wewnętrzne konflikty, drukowano porady pomocne w codziennym życiu. W tamtych czasach nasza gazeta była jedną z nielicznych wydawanych w Stanach Zjednoczonych w całości po polsku. Trzeba przyznać, że redagowana była profesjonalnie, pełno w niej było reklam i ogłoszeń promujących lokalne polskie, i nie tylko, firmy oraz biznesy. Dlatego też z miesiąca na miesiąc przybywało jej czytelników, a wraz z napływem nowych fal imigrantów z Europy stawała się coraz bardziej potężnym wydawnictwem. Przybywało jej czytelników, już nie tylko ze środkowego Wisconsin, gdzie mieściła się siedziba redakcji, ale i z innych większych ośrodków w całych Stanach. Pozostawiała tym samym w pobitym polu dzienniki i tygodniki wydawane w Chicago czy Nowym Jorku, gdzie na pewno łatwiej było prowadzić działalność wydawniczą.

Świadczy to tylko o tym, że była potrzebna, lubiana i chętnie kupowana przez Polaków. Często zastanawiano się, na czym polegał jej fenomen. Najbliższe prawdy jest chyba określenie, że Gwiazda Polarna była swego rodzaju kalendarzem ukazującym się w tygodniowych odcinkach. I taki typ pisma wydawał się najbardziej odpowiedni dla ówczesnej polonijnej społeczności. Różnorodność tematyki pisma pasowała do zmiennych i odmiennych gustów a także wykształcenia ówczesnych czytelników.

Kolejne lata mijały, zmieniały się ekipy redaktorskie, zmieniali się czytelnicy. Zmieniała się też, co oczywiste, nasza gazeta. Nie zawsze zmiany te wychodziły jej na dobre, ale często nie było na to wpływu. Zawsze jednak staraliśmy się zachować wyjątkowy charakter tego pisma, które dziś co prawda nie może skutecznie konkurować z elektronicznymi mediami, ale może nadal trafiać wszędzie tam, gdzie trudno znaleźć sąsiada mówiącego po polsku, gdzie nie ma polskich sklepów, gdzie nawet w rodzinie nikt już nie zna polskiej kultury i tradycji.

Tym wiernym i potrzebującym nas czytelnikom chcielibyśmy nadal służyć i do nich docierać. W nowym 2013 roku, życząc naszym czytelnikom wszystkiego najlepszego, życzymy również i sobie, by Gwiazda Polarna mogła nadal docierać wszędzie tam, gdzie jest oczekiwana i potrzebna.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net