Strona główna / Redaktorskim okiem / Na podwójnym gazie

GP 21, 17 października 2015 r.

Na podwójnym gazie

Jacek HilgierW jednej chwili mit o niemieckiej solidności, porządku i rzetelności rozsypał się jak domek z kart, a plama na honorze Niemców pozostanie na długo. Wszystko za sprawą gigantycznego oszustwa Volkswagena, polegającego na fałszowaniu testów emisji z silników Diesla. Niemiecki koncern został oskarżony o stosowanie oprogramowania, które fałszowało wyniki testów pomiaru stężenia emisji szkodliwych substancji. Oprogramowanie to na do tej pory niewyjaśnionych zasadach automatycznie włączało się podczas kontroli samochodu. Podczas jego zwykłego, codziennego użytkowania, oprogramowanie nie działało, przez co wzrastała moc silnika, zmniejszało się zużycie paliwa, za to norma emisji spalin do atmosfery była czterokrotnie wyższa od dopuszczalnej. W znacznym stopniu łamało to prawo ochrony klimatu, szczególnie rygorystyczne w USA.

Jeśli inicjatorzy tej diabelskiej sztuczki liczyli, że przyniesie ona korzyść i znaczne oszczędności dla firmy, srogo się przeliczyli. Można już teraz stwierdzić, że afera spalinowa będzie miała dramatyczne skutki dla koncernu Volkswagena i nie tylko. Spadek zaufania, wysokie kary i odszkodowania to dopiero wierzchołek góry lodowej. Należy się spodziewać, że zainteresowanie niemieckimi produktami motoryzacyjnymi znacząco spadnie na całym świecie. Nikt teraz nie będzie się spieszył z zakupem niemieckiego auta, słusznie obawiając się tego, co może być ukryte pod jego maską i jakie szkody może to przynieść.

Negatywnie przełoży się to na cały europejski przemysł. Niemiecki sektor motoryzacyjny jest co prawda w dużym stopniu oparty na VW, ale ten już działa na zasadzie wielu podwykonawców, w tm także fabryk produkujących podzespoły w wielu krajach, m.in. w Czechach i Polsce. Pod Poznaniem znajduje się jedna z większych fabryk produkujących takie podzespoły.

Jak na ironię, VW przez lata dostawał ogromne dotacje i subwencje na produkcję ekologicznych silników, ograniczenie spalin i emisji szkodliwych substancji. Koncern z roku na rok zdobywał tytuły najbardziej ekologicznego samochodu na świecie. Na skutek afery laury te zostały mu natychmiast odebrane. Nie to jednak spędza sen z powiek zarządowi firmy. Cofnięto przysługujące jej ulgi podatkowe, dzięki którym pozyskiwano dodatkowe środki na badania i innowacje. Teraz nie dość, że dodatkowych środków przez bardzo długi czas nie będzie, to należy się liczyć, że dostawcy kapitału upomną się o zwrot pieniędzy.

W firmie poleciały już pierwsze głowy. Do dymisji podał się prezes Volkswagena po siedmiu latach sprawowania funkcji. Jak do tej pory nie zostały mu postawione zarzuty popełniena przestepstwa, ale nie można tego wykluczyć. W tej chwili trudno jeszcze doszukać się źródeł i celu tej podstępnej machinacji. Jednak wszelkie przesłanki wskazują na potężny sabotaż. Powiedzmy sobie szczerze, że gospodarka niemiecka od dawna nie była tak mocno nadszarpnięta jak teraz. Niemiecki przemysł może realnie ulec osłabieniu, co przełoży się także negatywnie na cały region. A tam, gdzie jedni słabną, drudzy zyskują na sile.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net