GP 23, 15 listopada 2014 r.

Dumny inaczej

Jacek HilgierElektroniczne gadżety z symbolem nadgryzionego jabłka znane są na całym świecie. Trudno już właściwie nadążyć za zmianami i coraz to nowymi modelami, które rodzą się w pracowniach koncernu Apple. Ostatnio jego prezes Tim Cook zaskoczył świat deklaracją dotyczącą bardziej jego prywatnego życia niż dokonań firmy, której przewodzi.

Prezes Apple w artykule prasowym przyznał wszem i wobec, że jest homoseksualistą. „Jestem dumny z bycia gejem i uważam to za jeden z największych darów, jakie dał mi Bóg” – napisał we wspomnianym artykule. Słowa te to modelowy przykład zmian dokonujących się na naszych oczach. Kiedyś z homoseksualizmu się śmiano, potem traktowano jako nieszkodliwe dziwactwo, by w końcu ujrzeć jego zadziwiającą ofensywę w każdą właściwie dziedzinę życia społecznego. Nie wiem, jaki powód do dumy widzi w swojej orientacji prezes wpływowego koncernu. W swoim artykule Cook przyznał, że całe życie starał się unikać rozgłosu, gdyż prywatność jest dla niego najważniejsza. Stwierdził też, że Apple jest jedną z najbardziej znanych firm na świecie, a on sam lubi skupiać swoją uwagę na produktach firmy i wspaniałych rzeczach, które jego klienci mogą dzięki nim osiągać.

Do listy tych wspaniałych rzeczy kojarzonych z firmą prezes postanowił dołączyć również swoje prywatne orientacje. Jego zdaniem, częścią postępu społecznego jest zrozumienie, że człowieka nie można identyfikować tylko ze względu na jego seksualność, płeć lub kolor skóry. Przyznaje tym samym, że kieruje firmą, w której ceni się kreatywność i nowatorstwo i rozumie się fakt, że można to osiągnąć przez zaakceptowanie ludzkich różnic.

Jego słowa i duma z bycia homoseksualistą wpisują się bardzo dobrze właśnie w to nowatorskie spojrzenie na sprawy, które jeszcze nie tak dawno wcale nie były powodem do dumy. Jednak czasy szybko się zmieniają i dziś nie ma już właściwie żadnej dziedziny życia społecznego, która mogłaby potraktować sprawy dawniej omawiane w czterech ścianach, przynajmniej obojętnie. Przyglądając się wszelkim kampaniom wyborczym od najwyższego szczebla po lokalne, można zauważyć, że temat podejścia do wszelkich mniejszości, seksualnych szczególnie, znajduje się na czele listy postulatów i często decyduje o powodzeniu kandydatów. Nawet Kościół, który przez wieki stał na straży dogmatów i tradycji, obecnie sam przyznaje, że mężczyźni i kobiety o skłonnościach homoseksualnych muszą być przyjmowani „z szacunkiem i delikatnością”.

Z pewnością więc przyznanie się szefa Apple’a do swoich upodobań wcale mu nie zaszkodzi. Wręcz odwrotnie, o jego firmie jeszcze jest głośniej na świecie, a jej produkty będą znikać ze sklepowych półek w oka mgnieniu.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net