GP #24, 20 listopada 2010 r.

Pomnik Króla

Jacek HilgierSłynny posąg Chrystusa, który góruje nad plażą Copa Cabana w Rio de Janeiro, doczekał się brata bliźniaka. Teraz, by doznać duchowego uniesienia pod gigantycznym pomnikiem, Polacy nie muszą udawać się aż na kontynent południowoamerykański do gorącego Rio. Na dodatek nowy pomnik jest wyższy od swego imiennika w Brazylii i tym samym będzie to najwyższa tego typu budowla na świecie.

Nowy Chrystus wyrósł na polu, gdzie wcześniej były nieużytki, pod Świebodzinem, na ziemi lubuskiej. Jego wysokość to 52 metry, razem ze specjalnie usypanym na ten cel wzgórzem, przez co nowy pomnik jest o 14 metrów wyższy od Chrystusa z Rio. Rozpiętość ramion – 24 metry, waga – 440 ton, a wszystko zwieńczone pozłacaną koroną.

Największy w świecie pomnik Jezusa już teraz budzi skrajne emocje. Na pewno jednak przyciągnie turystów i pielgrzymów z całej Polski i świata. I o to chyba głównie chodziło pomysłodawcy całego projektu, ks. Sylwestrowi Zawadzkiemu z miejscowej parafii. Od lat zabiegał on o postawienie pomnika Chrystusa, zbierał pieniądze, organizował robotników, załatwiał pozwolenia.

Lata pracy opłaciły się. Pomnik stanął w okolicy, o której wcześniej rzadko kto słyszał. Sam Świebodzin to miasteczko 21-tysięczne, bez żadnych atrakcji turystycznych. Pomnik z góry spogląda na supermarket, stację benzynową i stojące w równym szeregu domki jednorodzinne. Sąsiaduje z ruchliwymi szosami, po których ciągną sznury ciężarówek, kierujące się ku granicy z Niemcami.

Dla większości przejezdnych Świebodzin był do tej pory jedynie punktem na mapie, gdzie można przystanąć na trasie, wypić szybką kawę, zjeść obiad w jednym z miejscowych barów. Teraz życie mieszkańców tego prowincjonalnego miasteczka powinno ulec radykalnej zmianie. Przyglądając się pracom, zgodnie twierdzili, że za pieniądze włożone w budowę można było postawić niejedną szkołę lub żłobek. Jednak z tego skorzystaliby nieliczni, a z pomnika pożytek będą mieli wszyscy.

Zanim pomnik w ogóle powstał, na wieść o jego budowie do Świebodzina ściągali już dziennikarze i turyści z Polski i zagranicy. Chodzili, rozpytywali, robili zdjęcia. A gdy pomnik zostanie odsłonięty, mieszkańcy przewidują, że ich miasto stanie się celem nowych pielgrzymek, na wzór istniejących już sanktuariów. Co przezorniejsi już teraz szukają miejsca, gdzie postawić budkę, by zacząć sprzedawać pamiątki.

Na ekonomiczną kwestię budowy pomnika zwraca też władza miasta, która nie będzie właścicielem obiektu, ale na nim skorzysta, chociażby przez powstanie nowych miejsc pracy.

Dwa pomniki, dwa światy. U stóp jednego – gorące plaże Copa Cabany i turyści tańczący sambę, wokół drugiego – kapliczki różańcowe, mały wodospad i ścieżki, po których spacerować będą pielgrzymi z miniaturką Chrystusa w ręku. Co kraj, to obyczaj.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net