Strona główna / Redaktorskim okiem / Paragraf dla żywiciela

GP 24, 29 listopada 2014 r.

Paragraf dla żywiciela

Jacek HilgierOkazuje się, że dobre serce i chęć pomocy potrzebującym nie zawsze popłaca. Przekonał się o tym na własnej skórze 90-letni mieszkaniec Florydy, który zupełnie bezinteresownie zajął się pomocą dla bezdomnych. Pomoc ta miała polegać na organizowaniu punktów, w których serwowano darmowe posiłki. Nie spodobało się to jednak lokalnym władzom i 90-letniemu mężczyźnie i dwóm współpracującym z nim pastorom z Fort Lauderdale postawiono zarzuty łamania rozporządzenia określającego zasady rozdawania żywności. Za takie przewinienie wszystkim trzem groziło do 60 dni w więzieniu i grzywna w wysokości 500 dolarów.

Wiele przepisów lokalnego ustawodawstwa w USA jest po prostu absurdalna, ten wpisuje się na czoło tej listy. 90-letni Arnold Abbott, który założył i prowadzi organizację charytatywną Love the Neighbor, nie przewidział, że niewinnym – wydawało się – rozdawaniem zupy i kanapek osobom głodnym i potrzebującym sprowadzi na siebie takie kłopoty. – Jeden z policjantów powiedział: „Natychmiast rzuć ten talerz”, zupełnie jakbym niósł w ręku nabity pistolet – relacjonuje interwencję policji w miejscu, gdzie rozdawał posiłki. Nie był to zresztą pierwszy konflikt Abbotta z prawem w związku z jego działalnością. Już w 1999 r. pozwał on miasto za zakazanie mu karmienia bezdomnych z Fort Lauderdale na plaży. W tamtym czasie wygrał sprawę i tym razem zapowiedział, że zaskarży obowiązujące przepisy.

A przepisy dość szczegółowo określają, gdzie i w jaki sposób organizacje charytatywne mogą karmić bezdomnych. Autorzy tych przepisów najwyraźniej nie domyślili się, że nie chodzi tu przecież o jakieś poważne przedsięwzięcia zakłócające porządek publiczny. Abbott i jego pomocnicy najczęściej spotykali się w miejskim parku lub po prostu na chodniku, gdzie z samochodu lub naprędce ustawionych stolików rozdawali przygotowaną wcześniej strawę.

Obowiązujące na Florydzie przepisy są jednak bardziej w takich sprawach stanowcze i nad wyraz komplikują wydawałoby się zupełnie nieszkodliwy pomysł. Określają one np., że znajdujących się w pomieszczeniach punktów dożywiania nie można sytuować w odległości mniejszej niż 500 stóp od innego takiego punktu. Z kolei w przypadku stanowisk znajdujących się na zewnątrz zapewnić należy przenośne toalety, nie można też tworzyć takich punktów bliżej niż 500 stóp od budynków mieszkalnych.

Jak łatwo się domyślić, właśnie przepis dotyczący toalet okazał się dla jego organizacji i pomysłu niewykonalny. Trudno sobie wyobrazić, by za każdym razem na miejsce wspólnego zjedzenia talerza zupy przez kilkanaście osób ściągać tam przenośną toaletę. Według policji w Fort Lauderdale celem takiego rozporządzenia jest zapewnienie „legalnego, higienicznego i bezpiecznego rozdawania jedzenia bezdomnym”.

Podobnie nieżyciowe przepisy obowiązują również w wielu innych miastach USA.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net