Strona główna / Redaktorskim okiem / Orzeł spod prasy

GP #25, 3 grudnia 2011 r.

Orzeł spod prasy

Jacek HilgierW czerwcu 2012 r. Polska wraz z Ukrainą będzie współgospodarzem Mistrzostw Europy w piłce nożnej. To niewątpliwy zaszczyt dla naszego kraju i z takiego wyróżnienia wypadałoby wyciągnąć jak najwięcej korzyści. Wykonano już olbrzymią pracę, piłkarze szlifują formę, by stawić czoła europejskim futbolowym potęgom.

Niestety, ostatni etap przygotowań polskiej reprezentacji nie upływa tak, jak byśmy tego sobie życzyli. A wszystko za sprawą działaczy Polskiego Związku Piłki Nożnej, którzy – gdy w spokoju i dobrej atmosferze trzeba koncentrować się na ostatnich przygotowaniach – zafundowali Polakom „koszulkową aferę”. W trakcie pokazu nowych strojów, w jakich ma wystąpić polska reprezentacja na Mistrzostwach, okazało się, że biało-czerwone koszulki naszych piłkarzy zostały pozbawione polskiego godła narodowego – orła w koronie. Zamiast niego na reprezentacyjnych strojach widnieje związkowe logo PZPN, a także znak firmowy producenta – amerykańskiej firmy Nike.

Decyzja ta niemal natychmiast wywołała powszechną falę krytyki i oburzenia. Trzeba dodać – jak najbardziej słusznego. Reprezentacja polskich piłkarzy grała z orzełkiem na piersiach od zawsze, czyli właściwie od chwili, gdy po latach niewoli polski sport wrócił na międzynarodowe areny. Orzeł był naszym znakiem rozpoznawczym, godłem, a występowanie w koszulce z nim – zaszczytem i marzeniem każdego polskiego sportowca.

Odpowiedzialni za tak skandaliczną decyzję działacze piłkarskiego związku próbowali się tłumaczyć, że decyzja była konsultowana, że elementy godła państwowego znalazły się na koszulkach, że w końcu podyktowane to było względami marketingowymi. Zapomnieli jednak przy tym wszystkim, że są pewne granice, których w imię chęci zarobku przekraczać nie można. Orzełek, godło państwowe, to dobro wspólne, narodowe i nie powinno stanowić przedmiotu handlu.

Działacze sądzili, że aferę koszulkową da się szybko zamieść pod dywan, byli jednak w błędzie. Kibice od początku nie mogą im tego wybaczyć, czego dowodem niemal pusty stadion w Poznaniu, gdzie reprezentacja Polski rozgrywała swój ostatni w tym roku mecz sparingowy.

W sprawie głos zabrały nie tylko osobistości ze świata sportu. Decyzję potępili niemal wszyscy politycy, parlamentarzyści, z premierem i prezydentem RP na czele.

Na taki rozwój sytuacji Polski Związek Piłki Nożnej nie mógł pozostać głuchy. Prezes związku Grzegorz Lato, robiąc dobrą minę do złej gry, obiecał, że orzełek wróci na reprezentacyjne koszulki. Sęk w tym, że na razie nie wiadomo, jak to zrobić, nie łamiąc kontraktu z Nike.

Jednym z proponowanych rozwiązań jest „naprasowanie” polskiego godła na wyprodukowane już koszulki, jak też na te, które dopiero powstaną. A to wszystko wiąże się już z dodatkowymi kosztami, nie mówiąc o możliwości żądań odszkodawczych ze strony producenta za zmianę kontraktu.

Autorzy tej skandalicznej decyzji powinni jak najszybciej podać się do dymisji. Mistrzostwa coraz bliżej i na kolejne wpadki nie ma już miejsca.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net