Strona główna / Redaktorskim okiem / Rocznica z kryzysem w tle

GP 3, 7 lutego 2015 r.

Rocznica z kryzysem w tle

Jacek HilgierWydarzenia poprzedzające rocznicę wyzwolenia Auschwitz sprawiły, że w trakcie przygotowań i jej obchodów o najbardziej godnych pamięci i uwagi – ocalonych – było mniej słychać. Konflikt na Ukrainie zaostrzył się do granic regularnej wojny domowej, w Paryżu dokonano zamachu na redakcję pisma satyrycznego i sklep koszerny, gdzie zginęło czterech Żydów. Oba te wydarzenia pozostają w centrum uwagi.

Polska odnosząc się do kryzysu na Ukrainie, zajmuje bardzo ostre stanowisko wobec Rosji i jej przywódcy Władimira Putina. Objawiło się to m.in. niezaproszeniem go na uroczyste obchody wyzwolenia obozu. Tłumaczono to, co prawda, względami protokolarnymi i tym, że nie wszystkie głowy zainteresowanych państw zostały przez organizatorów zaproszone. W Rosji wywołało to gniewną reakcję, według nich był to cios w dumę narodową Rosjan, którzy zazdrośnie strzegą wyłączności Armii Czerwonej w wyzwalaniu obozu w Auschwitz i jej wkładu w pokonanie hitlerowskich Niemiec.

Oliwy do ognia dolało jeszcze oświadczenie ministra Grzegorza Schetyny. W jednym z wywiadów radiowych oświadczył on, że obóz został wyzwolony przez żołnierzy z armii frontu ukraińskiego i tym samym większość z tych, którzy wyzwalali obóz, to byli Ukraińcy. Stwierdzenie to rozwścieczyło Rosjan jeszcze bardziej. Ich minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow kąśliwie zauważył, że poruszanie takich nacjonalistycznych strun jest szczytem cynizmu i świętokradztwa.

Obiektywnie trzeba przyznać, że poruszona przez polskiego ministra struna nie była zbyt szczęśliwie dobrana. Wiadomo, że w szeregach ówczesnej sowieckiej armii walczyli żołnierze różnych narodowości z Polakami, Rosjanami, Ukraińcami i Białorusinami na czele, więc stawianie którejś z tych grup i przyznawanie jej wyłączności w dziele wyzwolenia obozu mija się po prostu z historyczną prawdą. Sam minister, jak i polska ambasador w Moskwie starali się ten zgrzyt zażegnać tłumacząc, że wypowiedź została wyrwana z kontekstu, niesmak jednak pozostał. Znając Rosjan, na długo pozostanie w ich pamięci, a przy najbliższej kolejnej okazji zostanie ponownie wyciągnięty na światło dzienne.

Obchody wyzwolenia obozu w Auschwitz to historyczne wydarzenie, które dla wielu z ocalonych prawdopodobnie nigdy się już nie powtórzy. Ich spotkanie w miejscu, o którym chcieliby na zawsze zapomnieć, może być dla nich ostatnim. I właśnie ten aspekt powinien mieć w świetle ostatnich wydarzeń w Europie szczególne znaczenie.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net