Strona główna / Redaktorskim okiem / Rywale zza miedzy

GP #5, 25 lutego 2012 r.

Rywale zza miedzy

Jacek HilgierNowy Jork i Boston, jak na amerykańskie warunki, można powiedzieć: sąsiadują ze sobą. Oba nad północno-wschodnim wybrzeżem Atlantyku, oba historycznie zasłużone, rywalizujące ze sobą na wielu płaszczyznach. Również sportowo, gdzie – jak na sąsiedzkie porachunki – emocji nigdy nie brakuje. Nie inaczej było podczas finałowego Super Bowl, kiedy to New York Giants pokonali w świetnym, trzymającym do końca w napięciu meczu New England Patriots 21-17.

Rywalizacja obu miast ma jednak o wiele dłuższą historię. Śmiało można powiedzieć, że oba miasta współzawodniczą ze sobą od stuleci, kiedy to purytańscy pielgrzymi z Massachusetts stawali naprzeciwko Holendrów z Nowego Jorku.
Dzisiaj wystarczy posłuchać wzajemnych spotkań bostończyków i nowojorczyków, którzy zawzięcie bronią swoich racji zarówno przy kuflu piwa, jak i na giełdowych parkietach. Okazji dla takich dyskusji nie brakuje, bowiem wielu nowojorczyków wyrusza do Bostonu, by tam zdobywać wiedzę na prestiżowych uczelniach, bostończycy z kolei kontynuują swoje kariery na Wall Street.

Połowa lub nawet więcej firm po obu stronach rzeki Hudson na Manhattanie i New Jersey ma swoje korzenie właśnie w Bostonie. W ich zarządach zasiadają oddani kibice obu zespołów, a tematy sportowej rywalizacji dominują we wzajemnych rozmowach nie dotyczących spraw służbowych.

Nie ma mowy tutaj o wzajemnych kompleksach, choć od 250 lat Nowy Jork przewyższa Boston w liczbie mieszkańców, wpływie na masową kulturę i ekonomicznej sile. Ligowe spotkania zespołów z obu miast są jednak zdecydowanie bardziej wyrównane i nikomu nie można przypisać zdecydowanej dominacji.

Wszechwładny w USA baseball to cała historia spotkań Yankees z Red Sox Boston. Ci pierwsi mają na swoim koncie więcej zwycięstw w prestiżowych meczach kończących sezon, World Series, ale ostatnie wzajemne spotkania padały łupem bostończyków.

Równie zacięta rywalizacja toczy się na koszykarskich parkietach, gdzie Boston Celtics przewyższa Nowy Jork w liczbie zdobytych tytułów mistrzowskich. A na każdym meczu obu zespołów kości trzeszczą równo i wynik do końca nie jest pewny.

No i, wreszcie football, gdzie zespoły obu miast spotkały się w tegorocznym Super Bowl. Emocje sięgają zawsze zenitu, a kibice z Bostonu nie mogą zapomnieć nowojorczykom, że popsuli oni swym zwycięstwem bardzo udany dla Patriotów sezon 2008 r. Do momentu spotkania z New York Giants nie ponieśli oni wtedy ani jednej porażki. Ówczesny mecz o Super Bowl między oboma zespołami był równie zacięty i wyrównany. Dopiero rzut ostatniej szansy w końcowych sekundach spotkania dał zwycięstwo nowojorczykom.

Historia lubi się więc powtarzać. Żądni rewanżu Patrioci nie zapomną o tych porażkach. Przed nami kolejne odsłony rywalizacji miast ze Wschodniego Wybrzeża.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net