Strona główna / Redaktorskim okiem / Muzułmańska Europa

GP 5, 5 marca 2016 r.

Muzułmańska Europa

Jacek HilgierJuż bardzo niedługo możemy być świadkami zmian tak drastycznych, że jeszcze do niedawna traktowano by je jako czystą fantazję. Europa może zmienić swój dotychczasowy charakter i stać się muzułmańskim kontynentem. Nastąpić to może za sprawą utrzymującego się niskiego poziomu dzietności i niesłabnącej fali imigrantów-muzułmanów. Najnowsze statystyki wskazują, że w roku 2015 na Stary Kontynent przybyło ich 1,5 mln.

Przyjmuje się, że aby dana nacja utrzymała swoją stałą liczebność, współczynnik dzietności powinien przekraczać statystycznie 2,11 dziecka na rodzinę. Mówiąc wprost, każda europejska rodzina powinna mieć dwójkę albo i trójkę dzieci. Tymczasem wśród Niemców współczynnik ten wynosi 1,3 dziecka, u Włochów – 1,2, a w Hiszpanii zaledwie 1,1. Liczby te nie kłamią i – jak przewidują demografowie – Europa, którą dotychczas znamy, przestanie istnieć.

Jeszcze bardziej dobitnie to widać na przykładzie wybranych regionów czy europejskich miast. Na południu Francji, w Nicei czy Marsylii, aż 45 proc. dzieci i młodzieży do lat 20 to muzułmanie. W Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich 30 lat liczba muzułmanów zwiększyła się z 80 tys. do 3 mln, czyli 36 razy. Na wyspach brytyjskich jest dziś ponad 1000 meczetów. Duża ich część mieści się w dawnych kościołach.

Jedna czwarta dzieci, które przychodzą na świat w Anglii, pochodzi z rodzin o korzeniach pakistańskich i afgańskich. W Holandii aż połowa noworodków to dzieci muzułmańskie. Statystycy obliczyli, że za 12 lat połowa ludności Holandii wyznawać będzie islam. W Belgii 25 proc. ludności to dziś muzułmanie.

Allah pozwoli zwyciężyć muzułmanom w Europie bez użycia mieczy. Nie potrzebujemy terrorystów i męczenników. Za 20 lat miliony muzułmanów zmienią oblicze Europy na muzułmański kontynent! – prorokował przywódca Libii Muammar Kaddafi. Trudno dziś nie zgodzić się z proroczymi tezami pułkownika.

Ale nie tylko islamscy przywódcy i duchowni mają cel w tym, by Europa zmieniła swój charakter. Wielki interes w przybyciu na Stary Kontynent rzesz muzułmanów nieakceptujących żadnych znanych Europejczykom zasad ma przywódca Rosji Putin. Między innymi w tym celu Rosja może nasilać bombardowanie Syrii, by przyśpieszyć i zwiększyć exodus ludności cywilnej do UE. Ma to w zamyśle Putina spowodować tak duży kryzys w Europie, że państwa Unii będą zmuszone na nowo zacząć rozmawiać z Rosją i znieść wobec niej sankcje.

Możemy mieć do czynienia ze swoistym wyścigiem z czasem. Czy pierwsza zbankrutuje Rosja na skutek zachodnich sankcji i spadających cen surowców energetycznych, czy też wcześniej rozpadnie się Unia Europejska na skutek kolejnych fal imigracji? Taki rozpad oczywiście byłby bardzo na rekę Putinowi.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net