Strona główna / Redaktorskim okiem / Wagary pod Kapitolem

GP #6, 12 marca 2011 r.

Wagary pod Kapitolem

Jacek HilgierOstatnio głośno o naszym stanie Wisconsin, wcześniej kojarzonym bardziej z weekendowymi wyjazdami na ryby czy polowania. Najpierw cała Ameryka podziwiała futbolistów Green Bay Packers, zdobywców Super Bowl, teraz do roli swoistych bohaterów urastają uczestnicy społecznych protestów w stołecznym Madison. Masowe wiece przeciwko planowanym przez gubernatora stanu cięciom budżetowym i ograniczaniu roli związków zawodowych odbywają się przed budynkiem stanowego parlamentu, gromadząc tam jednorazowo po kilkadziesiąt tysięcy osób dowożonych autobusami z całego stanu.

Z zamieszania tego wyjątkowo zadowoleni są studenci i uczniowie, bowiem pozamykano szkoły, a oni sami przewożeni są autobusami pod stołeczny Kapitol, gdzie swoją obecnością wspierają walczące o pracownicze prawa grono nauczycielskie.

Demonstracje rozpoczęły się w dniu, na który w stanowym parlamencie zaplanowano głosowanie nad ustawą gubernatora Scotta Walkera. Zaproponował on cięcia budżetowe obejmujące zapis o ograniczeniu praw związków zawodowych do negocjowania układów zbiorowych. Pracownicy sektora publicznego mieliby także płacić wyższe składki na stanowe fundusze emerytalne i ubezpieczenia zdrowotne.

Gubernator twierdzi, że cięcia takie są niezbędne w obliczu wyjątkowo wysokiego deficytu budżetowego, a jedynie takie rozwiązanie nie spowoduje masowych zwolnień z pracy.

Oczywiste jest, że projekt republikańskiego gubernatora nie spodobał się czerpiącym pełnymi garściami ze stanowego koszyka nauczycielom, pielęgniarkom, strażakom i innym pracownikom budżetówki.

Ich żądania trzymania się z dala od przywilejów, w swoisty sposób poparli stanowi demokraci. Czternastu z nich uciekło do Illinois, nie dopuszczając w ten sposób do głosowania nad projektem. Popierającym ustawę republikanom potrzeba w głosowaniu co najmniej jednego głosu demokratycznego parlamentarzysty. Nie pomógł pościg policji za zbiegami. Pat trwa, bowiem gubernator dał do zrozumienia, że nie ustąpi. Jego zdaniem, w katastrofalnej sytuacji finansowej, w jakiej znajduje się stan, także związki zawodowe i pracownicy sektora publicznego muszą być gotowi na ustępstwa.

Jest to stanowisko jak najbardziej słuszne i zrozumiałe. Pracownicy sektora prywatnego płacą kilkakrotnie wyższe składki na ubezpieczenia niż proponowane podwyżki dla pracowników budżetowych. Nie mówiąc o tym, że nie stoi za nimi cała armia związków zawodowych pilnujących, by broń Boże nie uszczuplić świadczeń i ulg przysługujących pracownikom budżetowym.

O przywilejach, z jakich korzystają strajkujący w Wisconsin nauczyciele, właściciele małych biznesów i pracownicy sektora prywatnego mogą tylko pomarzyć. Nie widzę powodu, by w imię poprawy sytuacji wszystkich mieszkańców stanu, nie zostały one ograniczone i poddane koniecznym cięciom.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net