Strona główna / Redaktorskim okiem / Gwiazda z prawej strony

GP 6, 21 marca 2015 r.

Gwiazda z prawej strony

Jacek HilgierWyborcy zadecydują, czy następnym prezydentem będzie kandydat z Wisconsin. Określany jest przez komentatorów jako nowa gwiazda prawicy z ambicjami prezydenckimi, a chodzi o Scotta Walkera, gubernatora Wisconsin. Według sondaży jest on w tej chwili najpoważniejszym rywalem Jeba Busha w walce o nominację Republikanów w wyścigu o fotel prezydencki. Obaj prowadzą w narodowych sondażach prezydenckich, przeprowadzanych wśród wyborców Partii Republikańskiej. Gubernator środkowo-zachodniego stanu wyprzedza nawet nieznacznie byłego gubernatora Florydy. Kolejni potencjalni kandydaci do wyborów są już znacznie z tyłu, a nawet wycofali się z wyścigu, jak to zrobił Paul Ryan, kongresmen również z Wisconsin.

Jakimi atutami w walce z synem i bratem dwóch byłych prezydentów dysponuje Walker? Ma 47 lat, jest więc stosunkowo młody, gubernatorem Wisconsin jest od 2010 roku i rządząc stanem może pochwalić się znacznymi sukcesami. Zdołał zwycięsko wyjść z konfrontacji z potężnym lobby związków zawodowych, których żądania podwyżki świadczeń i przywilejów poważnie osłabiłyby stanowy budżet. Swoimi decyzjami Walker celuje w bardziej konserwatywny elektorat niż Bush. Dla przykładu, niedawno poparł zakaz aborcji po 20. tygodniu ciąży, a także opowiedział się za ułatwieniami w sprawach zakupu broni. Podpisał też ustawę zwaną „right to work”, która radykalnie osłabia pozycję związków zawodowych w negocjacjach z pracodawcami w sektorze prywatnym, dotyczących wysokości pensji.

W przeszłości Walker był otwarty na kwestie uregulowania statusu nielegalnych imigrantów. Ostatnio jednak zajął bardziej konserwatywne stanowisko. Jest przeciwnikiem jakiejkolwiek amnestii, za którą optował ostatnio prezydent Obama, a także Jeb Bush, który jest zwolennikiem reformy prawa imigracyjnego. To akurat nie może dziwić, bowiem Floryda jest domem dla tysięcy latynoskich imigrantów, których rodziny stanowią poważny składnik elektorskich głosów.

Największym problemem Walkera, na który wskazują sami Republikanie, jest zupełny brak doświadczenia w polityce zagranicznej. Niemal całą swoją karierę zawodową był politykiem stanowym, skoncentrowanym na problemach Wisconsin, dalekich od światowej polityki; jak sam przyznaje – prawie w ogóle nie podróżował za granicę. W obliczu wyzwań, wobec których stoją Stany Zjednoczone na Bliskim Wschodzie, trwającej wojny z terroryzmem, konieczności przeciwstawienia się Chinom i Rosji, niezbyt dobrze to wróży politykowi z Wisconsin. Wydaje się, że nadrobienie braków może być niemożliwe. Można nauczyć się nazwisk przywódców obcych państw, jednak, aby wiedzieć, jak działa polityka międzynarodowa i zrozumieć naturę zagrożeń i układów, trzeba tym żyć, uczyć się, mieć zmysł do historii wykraczającej poza ramy miejsca własnego zamieszkania.

W tych kwestiach jako syn i brat byłych prezydentów USA Jeb Bush miał zdecydowanie większy kontakt z dyplomacją. Obu republikańskich kandydatów czeka jednak ciężka walka wyborcza z Hillary Clinton, faworytką Partii Demokratycznej w wyborach w 2016 roku.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net