Strona główna / Redaktorskim okiem / Kryminalni w potrzasku

GP #7, 23 marca 2013 r.

Kryminalni w potrzasku

Jacek HilgierWszystko wskazuje na to, że policja kryminalna w Stanach Zjednoczonych może znaleźć się w potrzasku własnych przepisów. Z zaistniałej sytuacji cieszyć się jedynie mogą wszelkiej maści przestępcy i osoby poszukiwane przez organa ścigania.

By do tego nie dopuścić, lub przynajmniej znaleźć sensowne rozwiązanie problemu, Sąd Najwyższy USA ma ustalić, czy wolno pobierać próbki materiału genetycznego od osób zatrzymanych i sprawdzać, czy nie brały one udziału w innych przestępstwach niż te, o które są podejrzane. Na zdrowy rozum wątpliwości w takich sytuacjach w ogóle nie powinno być. Wręcz obowiązkiem policji powinno być sprawdzenie wszelkimi dostępnymi metodami, czy zatrzymana osoba, a już szczególnie recydywista, nie jest zamieszana w sprawę kryminalną do tej pory nie wyjaśnioną. Obecne techniki operacyjne, a konkretnie studia nad naszym kodem genetycznym, jednoznacznie na takie pytanie mogą udzielić odpowiedzi. Jednak sprawa wcale nie jest taka prosta i rozbija się o powszechnie i nadmiernie eksponowaną ingerencję w prywatność. Tak więc może to być jedna z najważniejszych w ostatnich dekadach procedur kryminalnych, jaką ma zająć się sąd. Stawką jest wiele morderstw i gwałtów sprzed lat, których sprawców udałoby się złapać, stosując badanie kodu DNA, jakie tylko minimalnie ingeruje w prywatność.

Przecież na podobnej zasadzie, nie budząc u nikogo sprzeciwu, pobierane i sprawdzane są odciski palców w miejscu przestępstw, a nawet w naszym życiu codziennym, jak chociażby na lotniskach podczas rutynowej kontroli paszportowej. Obrońcy praw człowieka widzą jednak świat nieco inaczej i zastanawiają się, jak daleko może posunąć się rząd, jeśli pozwoli policji na pobieranie próbek DNA od osób, które formalnie nie zostały o nic oskarżone.

Pobieranie próbek DNA stało się i tak w USA praktyką powszechną. Władze federalne wszystkich stanów umożliwiają ich pobieranie od osób skazanych. W 28 stanach można to robić w stosunku do osób, które są dopiero podejrzane. W centralnej bazie FBI gromadzone są dane tych testów i są prawdziwą kopalnią wiedzy na temat milionów osób skazanych i podejrzanych.

Dziwić może jedynie fakt, że korzystanie z tej wiedzy na korzyść skazanych nie budzi u nikogo zastrzeżeń. Coraz częściej skazańcy oczekujący w celach śmierci na wykonanie wyroku unikają śmiertelnego zastrzyku z trucizną właśnie na podstawie przeprowadzonych ponownie badań DNA, których próbki zostały wcześniej od nich pobrane. Nikt wtedy nie uważa, że zostało pogwałcone prawo tych skazanych do prywatności. Przepisy są po to, by zarówno chronić, jak i egzekwować prawa nam wszystkim przysługujące.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net