Strona główna / Redaktorskim okiem / Z pomocą klapsa

GP #8, 7 kwietnia 2012 r.

Z pomocą klapsa

Jacek HilgierDla jednych skuteczny środek wychowawczy, dla innych przejaw okrucieństwa. Co by jednak nie mówić, stosowanie kar cielesnych w wychowaniu dzieci i młodzieży znane było od zawsze i w większości przypadków przynosiło spodziewane efekty.

Ostatnio jednak kary takie mają coraz więcej przeciwników, a w USA dochodziło już na poziomie federalnym do prób zakazania bicia uczniów w szkole. Nigdy jednak takie rozwiązania nie wyszły poza fazę projektów. Zgodnie jednak z amerykańską praktyką, każdy stan ma własne rozwiązania. Najwcześniej w całych USA bicia uczniów zakazano w New Jersey. Stało się to już w roku 1867. Jednym z ostatnich, który wprowadził taki zakaz, był Nowy Meksyk, w Nowym Jorku do 1985 roku można było stosować kary cielesne. Jednak nadal 19 stanów takich zakazów nie wprowadziło i tam wychowanie za pomocą klapsów jest jak najbardziej legalne.

Warto jednak pamiętać, że wprowadzane zakazy obowiązują jedynie w szkołach publicznych. Szkoły prywatne są spod nich wyłączone i w większości z nich kary cielesne są stosowane.

W 80 proc. przypadków biciem karani są chłopcy, częściej dyscyplinowane są w ten sposób dzieci przedstawicieli mniejszości. Jednak nie wynika to z rasizmu, a z większej niż u białych mieszkańców tolerancji rodziców na wszelkiego rodzaju wybryki.

Właśnie zgoda rodziców w konserwatywnych stanach takich jak Alabama, Arkansas, Georgia, Luizjana, Missisipi, Oklahoma, Tennessee czy Teksas powoduje, że próby wprowadzania zakazów są nieskuteczne. Tam zarówno nauczyciele, jak i rodzice uważają bicie za dobrą metodę wychowawczą i część tradycji. Opiekunowie dzieci to akceptują twierdząc, że im samym wyszło to w przeszłości na dobre.

Duża część rodziców uważa wręcz, że większym problemem dla naszego społeczeństwa byłoby zakazanie kar cielesnych niż ich umiarkowane stosowanie.

Zwolennicy bicia wskazują, że takie kary są bardzo efektywnym środkiem zaprowadzania dyscypliny w szkole i podkreślają, że stosuje się je przecież wyłącznie wobec uczniów wyjątkowo niesfornych, którzy nie reagują zupełnie na uwagi słowne.

Kara cielesna ma też przewagę nad na przykład odsunięciem ucznia od zajęć, które powoduje zaległości w nauce, a w wyjątkowych wypadkach uczniowie w ogóle nie kontynuują nauki. Część badań pokazuje także, że uczniowie, wobec których stosuje się kary cielesne, stają się bardziej agresywni, skłonni do wandalizmu i często jeszcze bardziej przeszkadzają w lekcjach.

Choć liczba dyscyplinowanych uczniów w amerykańskich szkołach z roku na rok się zmniejsza, nieprędko jednak takie kary w całej Ameryce zostaną zlikwidowane. Poprzednie pokolenia z powodzeniem je stosowały i nadmiar klapsów w dzieciństwie nikomu nie zaszkodził, jeśli tylko kara była adekwatna do przewinienia.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net