Strona główna / Redaktorskim okiem / Zaprogramowane usterki

GP 8, 6 kwietnia 2013 r.

Zaprogramowane usterki

Jacek HilgierTo co dla wielu użytkowników sprzętu elektronicznego, artykułów gospodarstwa domowego, a nawet samochodów, do tej pory było trudnym do udowodnienia podejrzeniem, ostatnio wydaje się znajdować potwierdzenie w praktyce. A wszystko za sprawą Francuzów, którzy postanowili wydać wojnę „zaprogramowanym” przez producentów awariom sprzętu elektronicznego. Grupa francuskich senatorów skierowała ostatnio oskarżenie przeciwko wielkim koncernom produkującym wspomniany sprzęt o celowe umieszczanie w nim podzespołów, które mają przestać funkcjonować zaraz po upływie rocznej lub półrocznej gwarancji.

Jakże często w praktycznie nowych samochodach, dziwnym trafem tuż po upływie gwarancji, zdarzają się awarie części lub całego silnika, które to powinny służyć przez długie lata. To samo dotyczy komputerów, telefonów komórkowych i sprzętu kuchennego. Nie mając innego wyjścia, właściciele zmuszeni są do kosztownych napraw, zakupu części zamiennych, a nawet całkiem nowego produktu.

Oczywiście z takiego obrotu sprawy korzystają jedynie producenci i projektanci. Zdaniem francuskich senatorów, którzy zgłosili projekt odpowiedniej ustawy przeciwko takim praktykom, duże koncerny celowo i szybko przestają produkować części zamienne do urządzeń, tłumacząc się tym, że są one przestarzałe. To oczywista nieprawda. Po niewielkiej naprawie wiele ze wspomnianych urządzeń mogłoby jeszcze długo funkcjonować.

Również w Ameryce problem ten jest nagminny. Ojczyzna Billa Gatesa i innych informatycznych bonzów podobnych niespodzianek nie szczędzi szczególnie właścicielom komputerów i sprzętu elektronicznego. Dla wielu z nich komputer plus jego oprogramowanie, których są właścicielami, są najczęściej wystarczająco dobre i sprawne. Do swojej pracy czy użytkowania w celach prywatnych nie potrzebują oni ciągłych zmian, przeprogramowywania, odnawiania danych lub zakupu nowych podzespołów. Niestety, to co jest oczywiste dla „szarego” użytkownika, nie znajduje uznania u producentów takiego sprzętu. W słynnej Dolinie Krzemowej tysiące komputerowych zapaleńców nie na darmo w swoich pracowniach testują coraz to nowsze rozwiązania trafiające później na rynek.

Dlatego też wydaje się mało prawdopodobne, by amerykańscy ustawodawcy poszli śladem swych francuskich kolegów. A szkoda, bo na terenie Francji producenci będą mieli obowiązek zagwarantowania konsumentom dostępu do części zamiennych każdego urządzenia przez okres 10 lat. Konsumentom należy się prawo do używania produktów funkcjonujących poprawnie przez długi czas, a nie takich, które trzeba wyrzucać na śmietnik po dwóch latach. Takie prawo również w Stanach Zjednoczonych bardzo by się przydało.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net