Strona główna / Redaktorskim okiem / Przygoda z optyką

GP #9, 21 kwietnia 2012 r.

Przygoda z optyką

Jacek HilgierPostęp w branży elektronicznej następuje w tak niesamowitym tempie, że zwykłemu śmiertelnikowi trudno w zasadzie za nim nadążyć. Nie ma dnia, by na rynku nie pojawiały się nowe gadżety, a ich zastosowanie znajdujemy na każdym kroku. Komputery już sterują naszym życiem, aż strach pomyśleć, co będzie dalej.

Obaw takich nie mają konstruktorzy i programiści, którzy zarzucają rynek coraz to nowymi produktami. Ostatnio amerykański gigant internetowy Google rozpoczął przygodę z optyką. Pragnie on zaoferować użytkownikom specjalne okulary, które w niezwykły sposób pomogą przeglądać serwisy online, wyświetlane dosłownie przed naszymi oczami.

Ten eksperymentalny projekt okularów „pogłębiających rzeczywistość” jest tworzony przez tę samą ekipę, która konstruuje i testuje samo prowadzące się samochody, o których od jakiegoś czasu coraz głośniej.

Okulary mają wbudowane w swoje oprawki takie funkcje jak: robienie zdjęć (screenów) ekranu, inicjowanie wideo-czatów oraz nawigowanie po stronie w określonym kierunku za pomocą komend głosowych.

Prototyp okularów został już przedstawiony na platformie społecznościowej Google+, ale urządzenie jest nadal w fazie testów i nie ma go jeszcze w sklepach. Może to i dobrze, bo pomysł jest bardzo kontrowersyjny i wymaga przemyśleń. Na szczęście, podobnego zdania są menedżerowie Google+, którzy w swoim oświadczeniu napisali: „Podzieliliśmy się informacją o okularach, ponieważ chcemy rozpocząć dyskusję i poznać opinie i wasze sugestie”.

Na tej samej stronie można znaleźć krótki film pokazujący działanie okularów z perspektywy kogoś, kto ich akurat używa. Posiadacz urządzenia nosi je w ciągu dnia idąc ulicami Nowego Jorku i wydaje polecenia takie jak: „zrób zdjęcie i opublikuj je”, „podaj mi wskazówki, jak dojść do najbliższej włoskiej restauracji”, „gdzie znaleźć stację metra”, „powiadom mnie, jeśli mój znajomy jest w pobliżu”. Na zdjęciach urządzenia widać, że ekran cyfrowy wielkości znaczka pocztowego, na którym wyświetlają się informacje, jest umieszczony w górnym rogu jednej z soczewek.

Dyrektor zarządzający firmy broni takiej postawy Google, która pracuje nad pewnymi projektami mogącymi kiedyś „przynieść miliardowe zyski”. Okulary, zdaniem analityków, mogą rozwinąć biznes reklamowy firmy, ponieważ jeszcze bardziej będą one obecne w codziennym życiu użytkowników.

Postawmy sobie jednak pytanie, czy taka obecność jest naprawdę konieczna, a nawet bezpieczna. Bo wyobraźmy sobie np. ich zastosowanie podczas jazdy samochodem. I tak już teraz zdekoncentrowani kierowcy będą wtedy jeszcze bardziej rozkojarzeni, co niczego dobrego nie wróży. Chyba że jeździć będą samo prowadzącymi się samochodami, nad czym futuryści już pracują.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net