Strona główna / Redaktorskim okiem / Zaniedbany rozwój

GP 9, 3 maja 2014 r.

Zaniedbany rozwój

Jacek HilgierCiągle nierozwiązany kryzys na Ukrainie sprowadził wzajemne stosunki między USA i Rosją do poziomu pamiętnego z czasów zimnej wojny. Dlatego zaniepokojenie muszą budzić opinie niektórych amerykańskich ekspertów specjalizujących się w polityce bezpieczeństwa, alarmujących, że USA zaniedbały rozwój broni atomowej. Postulują oni, by natychmiast przystąpić do odbudowy arsenału.

Czym to może grozić, nietrudno się domyślić. Tym bardziej że Rosja, jak i inne kraje, w tym Chiny, Iran, Pakistan, Indie czy Korea Płn., nie zasypiały gruszek w popiele. Kalkulacje ekspertów stawiają nas na starcie do nowego wyścigu zbrojeń. Wydaje się on nieunikniony, tym bardziej że przez ostatnie dziesięciolecia departament bezpieczeństwa narodowego USA nie traktował priorytetowo kwestii broni jądrowej. Zwolnieni ostatnio ze swych stanowisk wysocy rangą wojskowi z Dowództwa Strategicznego USA potwierdzili, że z powodu braku zrozumienia, jaką rolę odgrywa broń jądrowa w XXI wieku, dowództwo amerykańskie poważnie zaniedbało opracowanie na przyszłość nuklearnej strategii odstraszającej.

W trakcie przesłuchań przed Komisją ds. Sił Zbrojnych Kongresu USA biorący w niej udział generałowie zwracali uwagę na brak właściwego zainteresowania ze strony dowództwa kwestią projektowania i produkcji nowego typu broni nuklearnej. W ślad za tymi przesłuchaniami wybrano już nowego szefa Krajowej Administracji Bezpieczeństwa Jądrowego, który ma naprawić błędy i ożywić działalność ośrodków związanych z projektowaniem i utrzymywaniem broni strategicznej.

Zainteresowani w odbudowie nuklearnego arsenału eksperci twierdzą, że Amerykanie nie tylko zaniedbali w ciągu ostatnich 20 lat podtrzymywanie i ulepszanie instytucji odpowiedzialnych za odstraszanie jądrowe, ale także stracili z oczu niektóre realne zagrożenia.

Siedem porozumień rozbrojeniowych zawartych od 1972 r. z ZSRR, a później z Rosją, sprawiło, że Waszyngton praktycznie jednostronnie się rozbroił. Tymczasem Rosjanie mniej lub bardziej oficjalnie podtrzymywali swoje zbrojenia. Skupili się w tym przede wszystkim na utrzymaniu tysięcy egzemplarzy niewielkich rakiet krótkiego zasięgu, mobilnych i łatwych do ukrycia. Nie były one i nie są przedmiotem żadnych porozumień o kontroli zbrojeń.

Waszyngton przez lata ignorował również fakt przeniesienia technologii jądrowej do Pakistanu, który stał się wylęgarnią organizacji terrorystycznych na świecie. Zresztą Chiny od lat eksportują technologię jądrową również do innych krajów trzeciego świata. Coraz bardziej realna staje się więc możliwość przekazywania broni jądrowej specjalnie wyszkolonym komórkom terrorystycznym, które na zlecenie pewnych państw mogą atakować ich wrogów.

Kolejny wyścig zbrojeń nie wróży światu niczego dobrego, wydaje się jednak, że odwrotu od niego nie ma.

Jacek Hilgier
pointpub@sbcglobal.net