Strona główna / Prosto z Polski / Paweł Kukiz – idziemy żyć

GP #11, 30 maja 2015 r.

Paweł Kukiz – idziemy żyć

JACEK MAJEWSKI

10 maja br. odbyła się I tura wyborów prezydenckich w Polsce, w której udział wzięło 11 kandydatów. Pierwsze miejsce zajął kandydat PIS Andrzej Duda (35 proc.), drugie – walczący o reelekcję prezydent Bronisław Komorowski (34 proc.), a trzeci był kandydat często określany jako antysystemowy, Paweł Kukiz, zdobywając 3.099.079 głosów, co stanowiło 20,8 proc. głosów ważnych. W swoim przemówieniu po ogłoszeniu wyników, z dobrze znaną wszystkim „zręcznością” Komorowski, podlizując się elektoratowi Pawła Kukiza najpierw pogratulował dobrego wyniku właśnie jemu, a dopiero potem Dudzie.

W ten niedzielny wieczór Kukiz stał się sensacją na politycznym firmamencie w Polsce. Nagle zdano sobie sprawę, że jest ktoś, kto może rozbić zastygły układ polityczny, a elektorat Kukiza może mieć pierwszorzędne znaczenie w elekcji nowego prezydenta. Kukiz natychmiast zapowiedział, że osobiście nie poprze żadnego z kandydatów, ale odwoła się do swojego elektoratu i to on niech decyduje.

Kim jest ten człowiek, który tak niespodziewanie stał się języczkiem u wagi w polskiej polityce? Jaką siłę ma w sobie ten samorządowiec wrocławski, że prezydent Komorowski następnego dnia ogłosił chęć rozpisania referendum w sprawie JOW-ów, którymi wcześniej nie był zainteresowany, a Kukiza nazywał „egzotycznym kandydatem”?

Polacy znali go dotąd jako muzyka rockowego, mało kto wiedział, że od dawna angażuje się w życie polityczne, że chce wielkich zmian.

Jego zmarły cztery dni po I turze wyborów ojciec, Tadeusz, był lekarzem. Przez prawie 30 lat kierował oddziałem chorób wewnętrznych w szpitalu w Niemodlinie, a także był działaczem Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Był również popularyzatorem historii i kultury Kresów oraz autorem cyklu książek o losach obrazów maryjnych przywiezionych do Polski z Kresów po II wojnie światowej. Wraz z matką i siostrą został wywieziony przez Rosjan do północno-wschodniego Kazachstanu, skąd wrócił po 6 latach, w 1946 r., i zamieszkał na Śląsku Opolskim. To właśnie ojciec Pawła wszczepił mu miłość do Polski, patriotyzm i pamięć o czasach i miejscach przeszłych i zapomnianych. Był najważniejszą osobą w kształtowaniu jego patriotycznej postawy.

Najbardziej na świecie chciałbym podziękować mojej mamie i ojcu. Tato, wychowanie wśród książek, symboliki narodowej – to jest podstawa – mówił Kukiz po ogłoszeniu wyników wyborczych. I dodał: – Dom rodzinny to jest podstawa. Tato, nie mam słów, ale to jest w ogromnej mierze twój sukces.

Tadeusza Kukiza żegnały na wrocławskim cmentarzu tłumy, wśród nich muzycy zespołu Piersi, którego liderem aż do 2013 r. był Paweł Kukiz.

To, co robił Tadeusz Kukiz, krzewiąc pamięć o Kresach, to coś niesamowitego. Tę miłość przelał też na swoją rodzinę, zaraził ją miłością do Polski. Zaraził nią też Pawła. Niedawno świętowaliśmy sukces Pawła. To również sukces jego ojca, Tadeusza, który nauczył go polskości – mówił koncelebrujący nabożeństwo żałobne ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Paweł Kukiz nad grobem swojego ojca mówił o miłości do niego i ojczyzny:

Najbardziej na świecie kocham Ojca. To on mnie nauczył kochać Polskę. Kocham ten kraj jeszcze bardziej niż siebie samego, ponad wszystko. (…) Tato, dziękuję Ci za wszystko. Dzięki Tobie nauczyłem się kochać Polskę ponad życie. Przysięgam, że nigdy Cię nie zdradzę. Wiem, że jesteś w Niebie. Ale też tutaj, cały czas czuję Twoją obecność. Jestem spokojny, Tato… Kocham Cię i nigdy nie zawiodę…

Paweł Kukiz urodził się 24 czerwca 1963 r. w Paczkowie na Śląsku Opolskim. Do szkoły podstawowej i średniej uczęszczał w Niemodlinie. Tam też w 1984 r. założył zespół rockowy Piersi, któremu liderował do 2013 r. Jest żonaty z Małgorzatą. Mają trzy córki.

W latach 1984-2013 był liderem zespołu Piersi (w latach 1997-2004 działającego pod nazwą Kukiz i Piersi). Wraz z tą grupą wydał dziewięć płyt. Kontrowersje w tym czasie wzbudził m.in. antykościelnym utworem „ZCHN zbliża się”, któremu zarzucano obrazę uczuć religijnych.

Od 1989 do 1993 był wokalistą zespołu Emigranci. W 2001 r. wziął udział w projekcie muzycznym Yugoton, a w 2007 w jego kontynuacji – Yugopolis. W 2003 r. wydał płytę w duecie z Janem Borysewiczem. W duecie z Philem zaśpiewał piosenkę „Młodość” na wydanej w 2014 płycie bal maturalny produkcji Rozbójnika Alibaby oraz Jana Borysewicza.

W 2009 r. został redaktorem naczelnym portalu nieobecni.com.pl, poświęconego dokumentacji polskich cmentarzy za wschodnią granicą Polski, a także zabytkowych cmentarzy na Ziemiach Zachodnich (m.in. pożydowskich i poniemieckich), jak również wszystkich nekropolii, na których spoczywają Polacy. Przy współpracy z Powiernictwem Polskim nagrał piosenkę „Heil Sztajnbach”.

Tutaj jest mój dom tamten mi zabrali
Hitler i Stalin, ręka w rękę szli
Ribbentrop-Mołotow razem ustalali,
Jak mordować ludzi, by w dostatku żyć?
Jeden we Lwowie, a drugi w Auschwitz
O dziadkach moich mówię, kąpiesz się w ich krwi
Jesteś politykiem, jak Adolf na fali
Marzysz o tym, by wołano Ci:
Jeden naród
Jedna ojczyzna
Polacy won
Chwała Sztajnbach!
To tutaj jest mój dom z tamtego wypędzili
Twój ojciec, dziadek, stryjek, wujek oraz jego brat
Wspólnie z kolegami z Armii Czerwonej
W Europie krzyży sadzili las

Pomódl się, kobieto, za tych swoich braci,
Których siłą w Wermacht Adolf Hitler brał
Pomódl się na grobach tych, co poginęli
Zostaję tutaj, ty zostań tam.

Nie od początku Kukiz stał na tej pozycji co dziś. W latach 2005-2007 mocno wspierał Donalda Tuska, Hannę Gronkiewicz-Waltz i Platformę Obywatelską. Kilka lat później powie:

Pozbyłem się złudzeń, Platforma coraz bardziej przypomina mi – a w paru kwestiach nawet przebija – SLD. Mówię tu o nepotyzmie, czarowaniu PR-em i działaniach pozorowanych. Skupienie się głównie na zamazywaniu rzeczywistości do złudzenia przypomina mi czasy tow. Gierka. Powiem więcej, te wszystkie socjotechniczne sztuczki zmuszają do zastanowienia, czy dzisiejsi specjaliści Platformy w samej partii i przyjaznych jej mediach to nie ci sami ludzie, którzy kilkadziesiąt lat temu wmawiali nam, że jesteśmy w czołówce przemysłowych krajów świata. Mają wszystko. Łącznie z prezydentem – inicjatorem pomnika dla bolszewików, prezydentem, który za doradcę ds. historii dobiera sobie aktywistę PZPR-owskiego, a do udzielania rad w kwestiach polityki wschodniej – tow. Jaruzelskiego. Jednocześnie pan prezydent w kampanii wyborczej akcentował swoją antykomunistyczną przeszłość i epatował więzienną celą z czasów internowania. PO ma w tej chwili pełnię władzy i odpowiedzialności. Straciła wcześniejsze argumenty.

Miał też swoje zdanie na temat zachowania polskiego rządu po katastrofie smoleńskiej:

Niedawno odwiedziłem swojego przyjaciela Rosjanina i zapytałem go, czy gdyby np. w lesie kabackim rozbił się samolot z Miedwiediewem na pokładzie, Rosja oddałaby śledztwo Polsce. Popatrzył na mnie jak na wariata i odpowiedział: – „Oszalałeś? Gdyby trzeba było, wjechałyby czołgi, żeby zabezpieczyć wrak”. Nic dodać, nic ująć.

W wyborach prezydenckich 2010 r. popierał Marka Jurka z Prawicy Rzeczypospolitej. To wtedy w jednym z wywiadów powiedział, nawiązując do swojej piosenki „ZCHN zbliża się”:

Kiedy powstawała ta piosenka, w ZChN był… Niesiołowski, Czarnecki czy ulubieniec narodu Kaziu Marcinkiewicz. I jedyną osobą, co do której się pomyliłem, a zweryfikowały to lata, był właśnie Marek Jurek. Reszta okazała się chorągiewkami i faryzeuszami. Wtedy nimi gardziłem i dziś nimi gardzę. Marek Jurek pozostał wierny swoim poglądom, swojej idei, do której z kolei ja dojrzałem. Tak, zostałem fundamentalistą katolickim, a w każdym razie tak się określa poglądy, jakie mam, na rodzinę, małżeństwo, aborcję czy gejów.

Wtedy też podpisał się pod apelem Fundacji Mamy i Taty „Cała Polska chroni dzieci”, protestującej przeciwko planowanej na lipiec 2010 r. w Warszawie europejskiej paradzie mniejszości seksualnej Europride. Określił się jako przeciwnik aborcji i adopcji dzieci przez homoseksualistów.

Paweł Kukiz zaczął angażować się w działalność polityczną, głosząc głównie hasło poparcia dla wprowadzenia tzw. JOW-ów, czyli jednomandatowych okręgów wyborczych i organizując akcję „Zmieleni.pl”, która trwa do dziś. Jest to ruch obywatelski, który ma doprowadzić do powstania jednomandatowych okręgów wyborczych. W 2014 r. wygrał pierwsze wybory samorządowe we Wrocławiu. Ale dopiero start w wyborach prezydenckich pozwolił mu zdobyć popularność w całej Polsce.

To właśnie idea wprowadzenia JOW-ów niosła go przez całą kampanię. Kukiz wierzy, że to zmieni politykę, że ludzie będą mieli realny wpływ na wybory. Twórcą tej idei i wielkim propagatorem w Polsce był zmarły w 2012 r. prof. Jerzy Przystawa. Jako pierwszy, już w 1992 r., zauważył, że obowiązująca ordynacja wyborcza to wada ustrojowa, która wypacza funkcjonowanie polskiej demokracji.

Na krótko przed śmiercią prof. Przystawa pisał: „20 lat to kawał czasu i w pełni rozumiem, że dla wielu z nas jest to marsz zbyt długi. Mógłbym powiedzieć, że dla mnie szczególnie, przy świadomości, że już niewiele czasu pozostało mi do dalszego »maszerowania«. Ale kiedy porównamy ten nasz »marsz« z działaniami naszych przodków, z tymi, którzy walczyli o niepodległość Polski, o nasz suwerenny byt narodowy, to wcale nie jest tak długo.

Przypomnijmy chociażby Józefa Piłsudskiego, który w połowie lat 80. XIX wieku szedł na zesłanie. Policzmy te lata do Niepodległej Polski: to prawie 40! I w o ile trudniejszych, beznadziejnych, zdawałoby się, warunkach. A przecież chodziło mu o to samo, co nam: o wolną, suwerenną Polskę! Której tak wtedy, jak i dzisiaj, nikt w świecie, poza nami, do niczego nie potrzebuje”.

Odszedł, pozostawiając po sobie wielki dorobek oraz grono osób gotowych kontynuować Jego walkę.

I tą osobą, która obiecała mu na łożu śmierci dokończyć tę walkę o JOW-y, był Paweł Kukiz.
Tak naprawdę wybieramy nie posłów, ale wodzów partyjnych i ich idee – uważał.

W utworze „Bo tutaj jest jak jest”, śpiewał:

Czasami pytasz mnie, dlaczego tak tu jest?
Chcesz, żebym odpowiedział.
Dlaczego tyle zła i dokąd zmierza świat?
Kto wiarę naszą sprzedał?
Odpowiem Ci, że ja do końca nie wiem sam.
Choć już widziałem wiele.
I uwierz, trudniej mi niż Tobie tutaj żyć.
Tyle mogę odpowiedzieć.
Bo tutaj jest jak jest po prostu.
I Ty dobrze o tym wiesz.
Bo tutaj jest jak jest po prostu.
I Ty dobrze o tym wiesz.
Wierzę w to, że przyjdzie czas.
Wierzę w to, że zmieni się.
Wierzę w to, że Ty i ja.
Obudzimy nowy dzień.

Kiedy wieczorem 10 maja 2015 r. stał na scenie hali widowiskowo-sportowej w Lubinie na Dolnym Śląsku entuzjastycznie pozdrawiany przez swoich zwolenników, strach przeleciał przez rządzącą partię, czyli PO. Już wtedy wiedzieli, że Kukiz niesie ze sobą powiew obywatelskiej wolności, hasło zmiany.

My już wygraliśmy. Wygramy jesienią, zmienimy konstytucję i przywrócimy Polskę obywatelom – powiedział Kukiz po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. – Wygraliśmy bez pieniędzy i struktur. Byliśmy pogardzani i opluwani przez reżimowe media. Przysięgam, że nigdy was nie zdradzę. Przysięgam, że nikt nigdy nie jest w stanie mnie kupić. Nie ma takiej opcji. Ja chcę żyć dla Polski, jeżeli trzeba będzie, oddam za nią życie. Polska to wy, Polska to ja, wy to ja, a ja to wy. Jesteśmy razem i wygramy na jesieni. Od początku do końca. Zmienimy konstytucję i przywrócimy Polskę obywatelom – mówił Kukiz.

Na koniec zapowiedział:

Kochani, to jest dopiero początek. Za miesiąc znów się spotykamy w tym miejscu. Idziemy do przodu, po Polskę. Dla dzieci i wnuków. Po to, żeby nasze dzieci mogły wrócić z Irlandii, Anglii. Polska jest nasza. Potrafisz, Polsko!

Najlepiej walkę o zmiany prowadzoną przez Pawła Kukiza pokazują słowa jego piosenki „Idziemy żyć”:

Te same twarze od wielu lat
Te same słowa puste na wiatr
Te same gesty wczoraj i dziś
Głowy gorące, na pręgach nic
Posłuchaj mnie, pójdziemy sobie stąd
Na jakiś czas. Trzeba przeczekać tak jak już nie raz
Coś się wydarzy, by spokojnie spać
Idzie już świt, a teraz chodźmy, telewizor zgaś
Idziemy żyć
Róże na górze, na dole strach
Czas już ucieka, traci się czas.
Głowy gorące, a w rękach nic
Zgaś telewizor. Idziemy żyć.