Strona główna / Prosto z Polski / Polskie emerytury dla ofiar Holokaustu

GP #15, 26 lipca 2014 r.

Polskie emerytury dla ofiar Holokaustu

EDWARD DUSZA

Polacy w kraju i na emigracji dowiedzieli się ze zdumieniem, że III Rzeczpospolita Polska będzie wypłacać emerytury kombatanckie ofiarom hitlerowskich i sowieckich zbrodniarzy. Znowu nasz kraj obarczono odpowiedzialnością za tragedię żydowską w czasie II wojny światowej i praktycznie zmuszony został do zadośćuczynienia żądaniom przedsiębiorstwa Holokaustu. Grożono nam już wcześniej światowym szantażem, jak to było w przypadku walki organizacji żydowskich o spadki po zamordowanych polskich Żydach. Zignorowano zupełnie fakt, że nasi rodacy nie ponoszą odpowiedzialności za tragedię żydowską w czasie II wojny światowej, przeciwnie, cynicznie stworzono nową wersję historii. Zapomniano też, że praktycznie próby przejęcia spadków często pozbawione były nawet pozorów prawnych: ofiary niemieckiego najeźdźcy były przecież Polakami, obywatelami Polski, wyznawali tylko inną niż chrześcijańską religię. Wiele z ofiar nigdy nie identyfikowałoby się ze światowym syjonizmem. A jednak znaleźli się ludzie, którzy nachalnie usiłowali wejść w pełnoprawny statut ich spadkobierców, najczęściej wbrew polskiemu (i nie tylko) ustawodawstwu spadkowemu, natomiast z nieprawdopodobnym tupetem i nieograniczoną żadną barierą zachłannością.

Nie wydaje się tu zbyteczne przypomnienie, że propaganda niemiecka od lat usiłuje stworzyć nowe pojęcia, aby jak najszybciej zatrzeć prawdę o zbrodniach popełnionych przez niemiecką Rzeszę Hitlera. Nagle Niemcy przestają mówić o swoich wyczynach wojennych, przypisując je bliżej nieokreślonym nazistom. Pojęcie „zbrodnie nazistowskie” stało się dzisiaj powszechne i wielu obywateli różnych państw, zwłaszcza leżących poza Europą, często nie ma pojęcia, że krwawymi, bestialskimi „nazistami” odpowiedzialnymi za śmierć milionów ludzi byli oczarowani przez swojego Fuehrera miłujący „Ordnung” Niemcy.

Narodowy socjalizm miał swoich wyznawców najróżniejszego kolorytu w wielu krajach, choćby w Hiszpanii gen. Franco. Jednak nie wszyscy naziści dołożyli fizycznie ręki do zbrodni ludobójstwa w czasie II wojny światowej. Jest to wyłączne dzieło i odpowiedzialność Rzeszy hitlerowskiej i jej wiernego sojusznika, Rosji sowieckiej.

Następnym krokiem propagandy niemieckiej były próby znalezienia współwinnych. Zaczęło się od Polski. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych jakże często mówiono o „polskich obozach koncentracyjnych”. Wystarczy przypomnieć wpadkę (czy rzeczywiście wpadkę?) samego obecnego prezydenta, Baracka Obamy, o prasie amerykańskiej nie wspominając.

Akcję wymuszania odszkodowań dla Żydów poparł w swoim czasie prezydent William J. Clinton, podobnie jak jego żona Hillary, kiedy była senatorem. Tej parze polityków nie przeszkadzał fakt, że jeszcze za reżimu Władysława Gomułki zawarto pewien układ pomiędzy USA a PRL, który podobne roszczenia ograniczał. W przypadku Clintona działo się to może dlatego, że jednym z jego głównych donatorów był Edgar M. Bronfman, ówczesny szef Światowego Kongresu Żydów. Stąd – jak przypuszczają politolodzy – administracja Clintona wspierała próby organizacji żydowskich zmierzające do szantażowania państw europejskich. Wiele uzyskanych pieniędzy zdefraudowano, jednego z przywódców Światowego Kongresu Żydów, Israela Singera, podejrzewano o defraudację 1,2 mln dolarów z tejże organizacji.

Izrael Singer (ur. 29 lipca 1942 r. w Nowym Jorku) – był sekretarzem generalnym Światowego Kongresu Żydów w latach 1986-2001. Dorastał na nowojorskim Brooklynie jako syn imigrantów z Austrii. Studiował politologię i teorię polityki w Nowym Jorku i na Bar-Ilan University w Izraelu.

W 1987 r. liderzy Światowego Kongresu Żydów Izrael Singer i Elan Steinberg ostrzegali: „Jeśli Austriacy wybiorą byłego nazistę na prezydenta, doświadczą sześciu ciężkich lat”. Wypowiedź ta została zinterpretowana jako groźba pod adresem wszystkich Austriaków. Podobną akcję zastosowano wobec Polski.

W 1996 r. na kongresie Światowego Kongresu Żydów w Buenos Aires Singer zakomunikował: „Ponad trzy miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. My nigdy na to nie pozwolimy. (...) Będziemy im to powtarzać, dopóki Polska ponownie nie zamarznie. Jeśli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym”. Wypowiedź ta była komentowana jako groźba pod adresem Polski.

Singer udzielał się jako aktywista i adwokat ofiar hitlerowskich. Jako przewodniczący Światowej Żydowskiej Organizacji Restytucyjnej zajmował się rekompensatami finansowymi dla ocalałych z Holokaustu. Negocjował w tej sprawie także z Austrią i Niemcami. W październiku 2001 r. został powołany na stanowisko przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów. W 2002 r. został wybrany przewodniczącym Konferencji Żydowskich Roszczeń Materialnych wobec Niemiec, tak zwanej „Konferencji Roszczeń”. W czerwcu 2002 r. został powołany na stanowisko przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego ds. Konsultacji Międzyreligijnych. 14 marca 2007 r. Singer został odwołany z pełnionych funkcji przez przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów Edgara M. Bronfmana za sprzeniewierzenie środków finansowych.

Skradziono ogromne sumy. Większość pozyskanych środków nigdy nie trafiła do Żydów, ani do członków ich rodzin ocalałych od śmierci z rąk niemieckich zbrodniarzy.

Przedsiębiorcy Holokaustu (nazwy tej użył w swoim krytycznym artykule prof. Norman Finkelstein, politolog, Amerykanin pochodzenia polsko-żydowskiego, znawca problemu, autor głośnej książki Przedsiębiorstwo Holokaust) osiągnęli znowu ogromne zwycięstwo. W ubiegłym roku, zespół Heart (powstały w 2011 r. w Izraelu), mający za zadanie odbieranie mienia pożydowskiego podlegającego pod tzw. mienie bezspadkowe, do którego nikt prawnie nie może rościć sobie pretensji, odniósł wielkie zwycięstwo, którego koszty ponosić będzie polski podatnik.

Organizacja Heart operowała wszędzie tam, gdzie to było możliwe, a głównie w Europie Środkowej. Jej były dyrektor Robert Brown, stojąc na czele specjalistycznej delegacji, odbył rozmowy z ministrami administracji Tuska. Byli to: min. R. Sikorski, min. J. Rostowski i min. J. Gowin. W Polsce nic na ten temat nie napisano, natomiast prasa izraelska jako pierwsza już dość dawno podała, że już wkrótce, wskutek akcji Heartu, nastąpi wypłata emerytur Żydom, którzy ocaleli z Zagłady zgotowanej im przez Niemców. Tych ocalonych ma być, według prasy izraelskiej, około 50 tysięcy. Ile to będzie kosztowało podatnika polskiego, trudno powiedzieć, pamiętać jednak trzeba, że Żydzi potrafili wydusić od Niemców ponad 100 miliardów dolarów plus dostawy okrętów wojennych! Oprócz emerytur dla ocalałych z Holokaustu organizacja Heart domaga się restytucji mienia w nieruchomościach, szacowanego na ponad 65 mld dolarów! Jeżeli chodzi o emerytury dla obywateli Izraela, Brown wysoko ocenił działalność Uriacha Orbacha, ministra ds. uposażeń emerytalnych. Były dyrektor Heartu potwierdził również wiadomość, że emerytury mogą otrzymywać nie tylko bezpośrednie ofiary nazistów i Sowietów, lecz także ich małżonkowie i dzieci, chociaż nie posiadają formalnie polskiego obywatelstwa.

Według Biura Prasowego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, nowe przepisy zostały już zatwierdzone przez polski parlament i prezydenta Bronisława Komorowskiego, a wejdą w życie w październiku 2014 r. dla mieszkańców Unii Europejskiej, a dla mieszkańców reszty świata w kwietniu 2015 r. Z tego samego źródła pochodzi wiadomość, że Sebastian Rejak, specjalny wysłannik ds. stosunków z diasporą żydowską Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, powiedział, że nowością tych przepisów jest to, iż polskie władze, w szczególności instytucje ubezpieczenia społecznego, będą w stanie przesyłać świadczenia kombatantom znajdującym się w dowolnym miejscu na świecie, kosztem polskich władz. Aby zakwalifikować się do emerytury kombatanckiej, wystarczy poświadczyć, że dana osoba mieszka w Izraelu (niekoniecznie bezpośrednia ofiara, ale także małżonek ofiary oraz dzieci) i cierpiała represje w czasie II wojny światowej pod okupacją niemiecką. Uposażenie będzie bezpośrednio przelewane przez polskie instytucje na konta uprawnionych do pobierania emerytury kombatanckiej.

Polski rząd zamierza oddać sprawiedliwość tym, którzy cierpieli w czasie wojny – powiedział Rejak. Podkreślił on także, że: – Chociaż nowe przepisy odnoszą się do wszystkich osób uciskanych bez względu na kryteria etniczne, to jednak zmiany dokonano przede wszystkim ze względu na szczególną sympatię dla ocalałych z Holokaustu. Ofiary żydowskie należy potraktować ze szczególną uwagą. To jest oczywiste. To kwestia wrażliwości.

No, właśnie. A czy podobne wrażliwość i uwaga nie powinny być zastosowane wobec Cyganów, którym również niemiecka cywilizacja przygotowała zagładę? Co z osobami kalekimi i chorymi psychicznie? Oni przecież też mieli być wykreśleni z listy żywych. Niektórzy ocaleli. Co z rodzinami jeńców sowieckich czy amerykańskich, którzy zginęli pomordowani przez okupanta na ziemiach polskich? Czy ich ujęto w rejestry? Co z Kościołem katolickim? Co z setkami pomordowanych księży, zakonników i zakonnic? Czy zamordowany Amerykanin, Rosjanin, Cygan, osoba niedorozwinięta – to gorsi ludzie niż Żydzi? O tym jednak Rejak milczy. Wiadomo, bliższa koszula ciału.

I wszystko to spadnie na barki podatnika polskiego w chwili, kiedy w kraju szerzy się bezrobocie, a młode pokolenia Polaków szukają pracy na emigracji zarobkowej.

I tutaj trzeba postawić pytanie i domagać się konkretnej, uzasadnionej realnymi faktami, odpowiedzi. Wiadomo, że obie liczące się partie polskie poparły roszczenia żydowskie w sprawie emerytur. Zaskoczyło to bardzo wielu zwolenników PiS-u, zwłaszcza na emigracji. Jakimi to powodowano się przesłankami do takiej akurat akcji, która przecież doprowadzi do wielkiego zubożenia i tak już robiącego bokami społeczeństwa? Gdzie są nie tyle prawo, ustawy, umowy, gwarancje i rozsądek – gdzie instynkt samozachowawczy? Kosztem emeryta polskiego, który na swoje świadczenia zapracował, żył będzie emeryt izraelski, który grosza na fundusz emerytalny w ostatnim pięćdziesięcioleciu nie zapłacił, a najczęściej w Polsce nie pracował. Przypomnieć tutaj trzeba uwagę Stanisława Michalkiewicza, który w jednym ze swych felietonów nadmienił, że gdyby ofiary Holokaustu dostały chociaż jedną tysięczną wyłudzonych przez światowe organizacje żydowskie kwot, to każdą z nich można byłoby szacować na wagę złota. A tak nie było i nadal nie jest. W pewnym sensie próbowano to wykorzystać do rozstrzygnięcia sprawy zwrotu żydowskiej własności. Ale to był po prostu szantaż, całkowicie nieuczciwe działanie. – Prawowici spadkobiercy tej własności nie życzą sobie interwencji np. Światowego Kongresu Żydów – powiedział w rozmowie z polskim dziennikarzem, Mariuszem Boberem, na temat podobnych akcji prof. Norman Finkelstein.

PRL zawsze dobrze traktowała Żydów, nawet wtedy, gdy opuszczali Polskę na stałe, pozwalano im wywieźć cały ich majątek bez utrudnień. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja Polaków. Ci zazwyczaj wyjeżdżali bez grosza lub z pięcioma dolarami w kieszeni.

Zbrodnie żydowskie popełniane wobec narodu polskiego pozostawały zazwyczaj bezkarne. Wspomnijmy tylko Izzaka Stolzmana, ojca b. prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego czy Stefana Szechtera, bliskiego krewnego „wielkiego Europejczyka” Adama Michnika. Nigdy oni nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie, podobnie jak wielu innych żydowskich organizatorów porządku stalinowskiego w PRL-u.

Oczekujemy informacji, kiedy to Izrael zacznie wypłacać renty ofiarom stalinizmu, zamordowanym i katowanym przez Żydów-komunistów, którzy byli jakże często nie tyle planistami i zleceniodawcami , co wykonawcami tych masowych morderstw. Dodajmy też – nie tylko na Polakach. Laureat Nagrody Nobla Aleksander Sołżenicyn napisał o tym ostatnio książkę, która, o dziwo, przemilczana jest w prasie światowej.

Sytuacja polskich emerytów jest tragiczna. Według ostrzeżeń specjalistów, ulegnie dalszemu pogorszeniu. Przeciętny Polak otrzyma emeryturę w wysokości jednej trzeciej swego ostatniego wynagrodzenia. Polska będzie krajem biednych, starych ludzi. Jak dotąd, nikt w aparacie władzy nie wie, jak temu zaradzić. W obliczu tej jakże realnej groźby fundujemy lekką ręką emerytury ludziom za granicą.

Ministrowie Tuska, członkowie polskiego Sejmu i Senatu winni są narodowi w kraju i na emigracji natychmiastowe wyjaśnienia. Przedstawiciele obu partii, PO i PiS-u, muszą wyjaśnić swoje zawstydzające poparcie dla akcji organizacji Heart oraz wszystkich tych innych zagranicznych instytucji, które wyzyskują nasz kraj i działają na szkodę narodu polskiego.

The Polish-American Advocacy Group
Washington-New York