Strona główna / Prosto z Polski / Ocalić od zapomnienia

GP #21, 20 października 2014 r.

Ocalić od zapomnienia

Zamek w Bobolicach
Zamek w Bobolicach (Fot. Anna Kopeć)

ANNA KOPEĆ

Bobolice to niewielka wieś na południu Polski, usytuowana 90 km od Krakowa. To tam znajduje się jak na razie jedyna, odrestaurowana z prywatnych funduszy, średniowieczna warownia należąca do systemu umocnień, zwanych Orlimi Gniazdami. Gdyby nie podjęte działania rewitalizacyjne, w niedługim czasie z tego pięknego zabytku o narodowym znaczeniu pozostałaby jedynie sterta kamieni. Dziś ta perełka architektoniczna jest jedną z największych atrakcji Jury i jak magnes przyciąga tu rzesze turystów.

Krótka historia jurajskiej warowni

Zamek w Bobolicach należał do systemu warowni strzegących pogranicza Małopolski ze Śląskiem. Zbudowany został prawdopodobnie w latach 1350–1352 (za czasów panowania króla Kazimierza Wielkiego), w obrębie trudno dostępnych, wapiennych skał Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Położenie zamku na stromym, skalistym wzgórzu stanowiło doskonały punkt obserwacyjny, który umożliwiał kontakt z rycerzami z sąsiedniej warowni Mirów. Lata świetności zamku trwały do połowy XVII wieku. Potem w efekcie licznych najazdów twierdza mocno ucierpiała. Najbardziej dramatyczne w skutkach okazały się dla niej jednak wojny szwedzkie. Wtedy to Bobolice systematycznie zaczęły tracić swój pierwotny blask. Gdy w 1683 roku król Jan Sobieski w drodze do Krakowa (gdzie skoncentrowane były polskie wojska przed odsieczą wiedeńską) przejeżdżał przez Bobolice, ze względu na kiepski stan warowni zdecydował się obozować w namiocie.

Na przestrzeni lat zamek Bobolice wielokrotnie zmieniał swoich właścicieli. Początkowo należał on do dóbr królewskich Piastów i Jagiellonów. Od XV wieku pozostawał nieprzerwanie w rękach prywatnych. Początkowo właścicielami zamku był ród Szafrańców, Trestków i Krezów. W późniejszych latach rezydowała tu rodzina Chodakowskich, Męcińskich i Myszkowskich. W XVII wieku fatalna kondycja zamku pozwalała jedynie na częściowe jego zamieszkanie. Z czasem permanentnie zaczął on popadać w coraz większą ruinę. Niezabezpieczone, pozostawione samym sobie mury zamku rozpadały się. Coraz częściej dochodziło do zawaleń i osunięć bocznych partii ścian.

W 1999 roku rodzina Laseckich postanowiła odkupić zamek od rodziny Baryłów (w 1882 w wyniku parcelacji otrzymali oni ziemię wraz z opuszczonymi murami). Tym samym podjęła się wyzwania uratowania zamku przed całkowitą zagładą. Od 2001 roku, przez ponad dekadę, z pomocą najlepszych polskich naukowców i ekspertów, poczyniono szereg prac archeologicznych, zabezpieczających i rekonstrukcyjnych, mających na celu uratowanie tego zabytku o niebagatelnym, narodowym znaczeniu.

Powrót do dawnej świetności

Przed przystąpieniem do rewitalizacji zamku prowadzono badania archeologiczno-architektoniczne oraz konstrukcyjne pod okiem światowej sławy specjalistów. Wyniki ekspertyz na bieżąco przedstawiane były służbom konserwatorskim. Szczegółowe badania oraz opinie naukowe umożliwiły stworzenie projektu rekonstrukcji zamku, a także były przyczynkiem do rozpoczęcia starań o zdobycie potrzebnych pozwoleń administracyjnych i konserwatorskich.

Po zdobyciu wymaganych dokumentów, przystąpiono do żmudnej i pracochłonnej rekonstrukcji zamku. Pierwotny kształt twierdzy opierał się na nieregularnym planie, dopasowanym do kształtu wapiennej skały, na której twierdza jest postawiona. W górnej części znajdowała się cylindryczna wieża. W pierwszej kolejności odbudowano zatem mury otaczające zamek oraz kompleks bramny z mostem zwodzonym. Następnie odtworzono kordegardy, dziedziniec oraz zabudowania zamku górnego. W pracach wykorzystywano wyłącznie tradycyjne materiały (głównie biały kamień wapienny), opracowano też specjalną zaprawę murarską (płukany piasek rzeczny i wapno gaszone). Wewnątrz zrekonstruowano reprezentacyjne komnaty, zbrojownię, kaplicę, a nawet salę tortur. W czerwcu 2011 roku relacja z restauracji zamku obiegła światowe media. Oficjalne otwarcie twierdzy nastąpiło trzy miesiące później. Na jej szczycie zawisła polska biało-czerwona flaga.

Garść ciekawostek o bobolickim zamku

Z zamkiem w Bobolicach wiąże się mnóstwo ciekawych historii i legend:

XV-wieczne kroniki odnotowują, że przedstawiciel rodu Krezów porwał i więził w bobolickim zamku swoją bratanicę. Podobno do dziś ukazuje się ona na kamiennym balkonie jako biała dama.

W XVI wieku zamek Bobolice przekształcono w renesansową rezydencję; była to wtedy jedna z najnowocześniejszych twierdz w Polsce. W obrębie jej murów znalazła się winda towarowa oraz wiele innych technicznych nowinek tego okresu.

W XIX wieku w podziemiach zamku znaleziono ogromny skarb. Jedna z teorii mówi, że to tylko część kosztowności, które po dzień dzisiejszy znajdują się w tunelu łączącym zamek Bobolice z Mirowem.

Po II wojnie światowej mury zamku zostały częściowo rozebrane i posłużyły do budowy drogi z Bobolic do Mirowa.

W 2012 roku na odrestaurowanym już zamku w Bobolicach nakręcono teledysk promujący najnowszą, animowaną produkcję wytwórni Disney Pixar Merida Waleczna. W zdjęciach do teledysku wzięły udział znane wokalistki z Czech, Węgier i Rumunii.

W tym samym roku zamek w Bobolicach nominowany został do tytułu jednego z siedmiu cudów Polski, organizowanych przez miesięcznik National Geographic Traveler (w ramach konkursu czytelnicy zgłaszają ciekawe, ale wciąż mało poznane zakątki kraju).

Warownia w Bobolicach przyciąga rzesze turystów z Polski i z zagranicy. Wśród odwiedzających zamek znalazły się również takie gwiazdy jak Brad Pitt czy Anja Rubik.