Strona główna / Prosto z Polski / Tenis w Grodzie Bachusa

GP #9, 20 kwietnia 2013 r.

Tenis w Grodzie Bachusa

JACEK MAJEWSKI

Zielonogorska Starowka
Zielonogórska Starówka

W pięknym kompleksie Centrum Rekreacji i Sportu w Zielonej Górze odbył się mecz tenisowy Polska – Republika Południowej Afryki w ramach rozgrywek Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa. Było to bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn, ponieważ zwycięzca uzyskiwał prawo gry w barażowym meczu o wejście do Grupy Światowej. Po trzydniowym boju Polska pokonała RPA 3:1 i tym samym zapewniła sobie udział we wrześniowym barażu.

Chociaż Polacy uchodzili za faworytów do zwycięstwa (RPA wystąpiło w osłabionym składzie), nikt nie mógł do końca przewidzieć ostatecznego wyniku. Już pierwszy set między Jerzym Janowiczem, obecnie najlepszym polskim tenisistą, a Jeanem Andersenem, który debiutował w Pucharze Davisa, potwierdził te obawy. Janowicz wyszedł na kort przeziębiony i było widać, że nie jest w najwyższej formie. Natomiast Andersen, sklasyfikowany znacznie niżej niż Polak, walczył z wielką ambicją. Bardzo dobrze serwował, co było zaskoczeniem dla Polaka. Janowicz wygrał w trzech setach, ale po meczu słychać było w jego słowach i radość, i ulgę.

Przed meczem nie byłem taki pewny zwycięstwa, ponieważ od kilku dni jestem chory, nie trenowałem tutaj za wiele, raptem trzy godziny. Gdy zobaczyłem, jak mój przeciwnik zaczął mecz, wiedziałem, że będzie ciężko. Nie był w ogóle stremowany, nie czuł żadnej presji, świetnie serwował. Cieszę się z tego zwyciestwa podwójnie.

W drugim pojedynku dnia Rik de Voest niespodziewanie pokonał znacznie wyżej klasyfikowanego Łukasza Kubota w 4 setach, wyrównując stan meczu na 1:1.

Zawody o Puchar Davisa rozgrywane są od 1900 r. Czterech tenisistów z drużyny Uniwersytetu Harvarda rzuciło wyzwanie studentom brytyjskim. Dwight Filley Davis ufundował puchar. Pierwszy mecz rozegrano tam 10 sierpnia 1900 r. Z upływem lat coraz więcej narodowych federacji przystępowało do rozgrywek. Dzisiaj ponad 100 krajów walczy o srebrną salaterkę, jak zwykło się nazywać puchar ufundowany 113 lat temu przez amerykańskiego studenta prestiżowej uczelni.

Janowicz zapytany, co dla niego znaczy Puchar Davisa, powiedział: – Dla mnie znaczy tyle, że dzisiaj wyszedłem na kort. Gdyby to były rozgrywki ATP, gdyby to był normalny turniej, wydaje mi się, że w tym stanie zdrowia nie wyszedłbym na kort. Gram w Pucharze Davisa nieprzerwanie od 2008 r. Jest dla mnie bardzo ważny.

Pewnym zaskoczeniem był wybór Zielonej Góry jako gospodarza meczu o Puchar Davisa. Miasto nie jest kojarzone z tenisem. Warszawa, Wrocław, gdzie polscy tenisiści lubią grać, Gdańsk, gdzie mieści się największa hala sportowa w Polsce Ergo Arena – tak, ale żeby Zielona Góra? Położona w zachodniej części Polski, na zboczu doliny Odry, liczy niespełna 120 tys. mieszkańców. Już dojeżdżając do Zielonej Góry uderza zieleń, a przede wszystkim lasy. Na całą powierzchnię miasta liczącą 5832 hektarów, 2686 hektary zajmują lasy. To nie Warszawa ze swoją wielkością, Kraków z zabytkami, Gdańsk z wyjściem na Bałtyk. W Zielonej Górze czuje się jeszcze klimat dawnej puszczy okalającej osadę ludzką. Miasto założone zostało przez przybyszów z Finlandii i Niemiec. Prawa miejskie otrzymało w 1323 r. Co ciekawe, przez wieki związane z Dolnym Śląskiem, a dokładnie z Księstwem Głogowskim. W XVI i XVII w. Zielona Góra, zwana z niemiecka Grunberg, która przeszła najpierw w posiadanie czeskie, a potem niemieckie, stała się silnym ośrodkiem kalwińskim.

W 1939 r. miasto liczyło 26 tys. mieszkańców i posiadało rozwinięty przemysł i ważny węzeł kolejowy. II wojna światowa oszczędziła Zieloną Górę. Może dlatego, że do nadciągającej Armii Czerwonej wyszedł proboszcz ks. Georg Gottwald i oznajmił, że miasto nie zamierza się bronić. Nastąpiło szybkie wysiedlenie Niemców, a starych mieszkańców zaczęto zastępować repatriantami z Kresów. Ten proces trwał aż do końca lat 70. Prawdziwą eksplozją dla rozwoju miasta było utworzenie stolicy województwa zielonogórskiego. Zaczęły powstawać wyższe uczelnie: Wyższa Szkoła Inżynierska, przekształcona w politechnikę, Wyższa Szkoła Pedagogiczna. W 2001 r. obie uczelnie połączyły się, tworząc Uniwersytet Zielonogórski.

Przejeżdżając szerokimi arteriami miasta, nie sposób nie zauważyć, że Zielona Góra położona jest na niewielkich wzgórzach. Dzisiaj już nie jest miastem przemysłowym. Dawne zakłady włókiennicze Polska Wełna zmieniły się w centrum handlowe. Patrząc ze szczytu przeszklonego budynku Palmiarni, popularnego miejsca spotkań wśród palm i egzotycznych ryb w akwariach, można podziwiać przepiękną panoramę miasta. Kominy, dawny ślad uprzemysłowienia Zielonej Góry, jeszcze stoją, ale już jako relikty przeszłości.

Sięgamy wzrokiem w stronę Starego Miasta. Oto jawi się nam wieża konkatedry św. Jadwigi. Ten najstarszy zabytek miasta ufundowany został w II połowie XIII w. przez księcia Konrada I głogowskiego. Dalej kościół M.B. Częstochowskiej, z odsłanianym obrazem Pani Jasnogórskiej, tak jak w Częstochowie.

Zielona Góra zachowała całą przedwojenną architekturę. Z niewielkich rozmiarów Rynku ze starym ratuszem wchodzimy w aleję Niepodległości, gdzie zachowały się stare wille czy Teatr Lubuski zaprojektowany przez berlińskiego architekta Oskara Kaufmanna. Na rozpoczęcie działalności 1 kwietnia 1931 r. wrocławska opera wystawiła „Madame Butterfly” z Lydią Pfieffer-Clomb w roli tytułowej.

Wartą odwiedzenia jest Wieża Łazienna, zwana też Głodową, gdzie niegdyś mieściło się więzienie. Jej nazwa pochodzi od znajdujących się kiedyś w pobliżu łaźni.

Województwo Lubuskie jest ewenementem na administracyjnej mapie Polski. Zielona Góra nie jest samodzielną stolicą województwa. Podzieliła swoje obowiązki z Gorzowem. W Zielonej Górze mieści się siedziba marszałka województwa, a w Gorzowie – wojewody.

Zielona Góra – tu wszystko jest inne. Lata cieplejsze, zimy łagodniejsze, tu nie ma korków ulicznych, życie płynie wolniej, lasy wchodzą do miasta, a mieszkańcy doceniają dobre wina. Zresztą patronem miasta jest św. Urban, papież i męczennik, patron winiarzy, ogrodników, winnej latorośli i dobrych urodzajów. W pobliżu Rynku znajduje się pomnik Dionizosa, a miniaturki tego boga wina znajdziemy w wielu miejscach.

Klimat wpływa na roślinność. Już Niemcy uprawiali tutaj winorośl. Po latach znów ta tradycja powraca. W pobliżu Zielonej Góry możemy trochę poczuć się jak na winnicach nad Renem.

Frekwencja publiczności na meczach była różna. Tenis zawitał po raz pierwszy do Grodu Bachusa. Ale ta piękna hala, która gościła dotychczas koszykarzy i siatkarzy, zachwyciła nawet kapitana zespołu RPA, Johna-Laffnie de Jagera mówiącego, że jest to jeden z piękniejszych obiektów, na jakich on oraz jego zawodnicy mieli kiedykolwiek okazję grać.

Opuszczamy Zieloną Górę. Słońce chyli się ku zachodowi, śnieg wciąż leży w lasach. Zima przedłużyła się w tym roku. Ale w sercach polskich tenisistów i zielonogórzan już nadciągnęła wiosna.