Strona główna / Nasze sprawy / List otwarty

GP #15, 25 lipca 2015 r.

List otwarty

Orchard Lake
Teren Zakładów Naukowych w Orchard Lake
(fot. Jacek Hilgier)

W roku 2011 doszło do istotnych zmian w kierownictwie Zakładów Naukowych w Orchard Lake, MI. Odszedł rektor Seminarium Polskiego, ks. Charles Kosanke, kanclerz Zakładów, ks. Timothy Whalen oraz ks. James K. Mazurek, wicekanclerz od roku 2001. Ks. Whalen, amerykański kapłan pochodzenia irlandzkiego, był twórcą Misji Polskiej. Do dnia dzisiejszego nie sprecyzowano dokładnie, w jakim celu powstała ta świecka placówka i dlaczego akurat jej dyrektorem został mianowany Marcin Chumięcki, człowiek nieznany Polonii amerykańskiej i nieposiadający doświadczenia oraz przygotowania do kierowania instytucją kulturalną, której podlegać miały fachowo prowadzone dotąd Archiwa Polonijne, Galeria, ośrodki kulturalne Zakładów a nawet wydawnictwo liturgiczne, prowadzone dotąd samodzielnie przez przez ks. dr. Flisa. Z chwilą powstania Misji Polskiej zwolniono z pracy znanego archiwistę, ks. dr. Romana Nira, wkrótce twórca i wieloletni dyrektor Galerii, Marian Owczarski, zastał miejsce swej pracy zamknięte na kłódki.

Pierwsze lata działalności Misji to okres interwencji policji, wizyty detektywów, a także próby lustracji mieszkań, zakładanie kamer, procesy sądowe, pogróżki adwokatów. Listy z groźbami adwokatów występujących w imieniu Zakładów Naukowych otrzymali: Edward Dusza, Mirosława Kruszewska, Marek Bober z Kuriera w Chicago oraz Jacek Hilgier z Gwiazdy Polarnej w Stevens Point. Listy te związane były z tekstami publicystycznymi i wypowiedziami na temat Misji Polskiej i działalności Marcina Chumięckiego. Zarówno dr. Nir, jak i śp. Marian Owczarski zwrócili się o pomoc do biur adwokackich. Wystąpili oni również w radiu polonijnym Jerzego Różalskiego, przedstawiając tam swoje racje. Zapis tych wywiadów jest ciągle do wglądu.

Nigdy nie dowiedzieliśmy się, jak nowy kanclerz, ks. Thomas Machalski, ustosunkował się do tej bliskiej, a jakże niechlubnej przecież przeszłości. Nie wiemy, czy ks. Machalski potępił nieludzkie potraktowanie przez Zakłady Naukowe ks. dr. Romana Nira i Mariana Owczarskiego, czy też je pochwala. Czas, aby o tym nareszcie zaczął mówić, bo przecież zasiada na urzędzie już pięć lat i miał możność poznania prawdy na miejscu. Warto tu przypomnieć, że żyjemy w okresie pontyfikatu papieża Franciszka, który wszelkie sprawy, nawet najdrażliwsze, stawia jasno i otwarcie i tego samego domaga się od uczciwych sług Kościoła.

Ze swej strony postaramy się zainteresować całą sprawą ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Małgorzatę Omilanowską, która w tym miesiącu (23 lipca) odwiedzi Zakłady Naukowe w Orchard Lake. Prześlemy do Ministerstwa kopie publikacji o haniebnym traktowaniu przez Misję Polską ludzi nauki i kultury, w konkretnym przypadku – ks. dr. Romana Nira i artystę Mariana Owczarskiego, a także o zaginionym ważnym dokumencie królewskim po udostępnieniu go archiwiście z kraju, Pawłowi Pietrzykowi. Być może pani minister wyjaśni nam, na czym polega współpraca Marcina Chumięckiego z Jackiem Milerem, dyrektorem Departamentu Dziedzictwa Kulturowego w kierowanym przez nią Ministerstwie.

Poniżej publikujemy list otwarty z pytaniami do ks. Machalskiego.

Ksiądz Prałat Tomasz Machalski
Kanclerz/Rektor
Zakłady Naukowe
Orchard Lake, Michigan

Przewielebny Księże Kanclerzu,

Minęło już wiele miesięcy od dnia 19 lutego 2012 roku, kiedy to miała miejsce kanoniczna instalacja Księdza jako nowego kanclerza Zakładów Naukowych w Orchard Lake. Wcześniej objął Ksiądz funkcję rektora Seminarium pw. SS Cyryla i Metodego, instytucji jakże ważnej w życiu Polonii amerykańskiej. W swoim przemówieniu inauguracyjnym zapowiedział Ks. Kanclerz powrót do misji wytyczonej tejże placówce przez fundatora, ks. Józefa Dąbrowskiego. Wspominał Ks. Kanclerz także o poszanowaniu kultury i języka polskiego oraz obiecywał, że „będzie pracował z polsko-amerykańskimi organizacjami, polskimi mediami – radiem i telewizją tak, aby nasza kultura i tradycja były chronione i zachowane”.

Wspomniał Ksiądz Kanclerz także i o Misji Polskiej, stworzonej po to, „aby język polski, historia i kultura polska nie poszły w zapomnienie. Także, aby nasze archiwa polonijne były utrzymane w godziwych warunkach”.

Wzmiankowane przemówienie Księdza Kanclerza napełniło nas wielką nadzieją na istotne zmiany w Orchard Lake. Nie wiedzieliśmy, a wyłącznie tylko dzięki inicjatywie polonijnych dziennikarzy dowiedzieliśmy się, że „Polonijne Zakłady Naukowe” nie są własnością Polonii, jak zapewniał nas o tym zawsze b. kanclerz ks. infułat Stanisław Milewski, lecz prywatną korporacją, odpowiedzialną przed Radą Regensów. Ze smutkiem obserwujemy także, że Misja Polska, instytucja całkowicie świecka, korzystająca z zapisu dr. Edwarda Wikiery, staje się tkanką zupełnie odmienną od organizmu instytucji założonej przez ks. J. Dąbrowskiego. Prowadzenie przez Zakłady Naukowe szkoły średniej dla chłopców z bogatych rodzin z różnych części globu również budzi naszą konsternację, ponieważ Polonia amerykańska wspomaga finansowo Orchard Lake nie jako międzynarodową instytucję edukacyjną, ale sensu stricto polonijną. Chcielibyśmy wiedzieć, ilu polonijnych czy polskich studentów naucza szkoła średnia w Orchard Lake? Czy wykłada się tam język i historię Polski? Założyciel ks. Józef Dąbrowski zawsze promował język polski, wiedząc, że znajomość angielskiego jest po prostu koniecznością wynikającą z decyzji osiedlenia się w tym kraju i wcześniej czy później język ten stanie się ojczystą mową jeżeli nie każdego emigranta, to na pewno jego dzieci. Stąd też chciał jak najdłużej zachować wśród rzesz polonijnych znajomość języka ojców. Temu przecież służyły wydawane przez niego w Polonii, w stanie Wisconsin, rozmaite ulotne druki, kalendarze i praktyczne poradniki, a także duchowieństwo sprawujące posługę Bożą w ojczystej mowie emigrantów.

Jak dotąd, żaden z ostatnio urzędujących kanclerzy nie wyjaśnił obecnego statutu Zakładów Naukowych. Nie wiemy, jak ustosunkować się do wypowiedzi ks. Stanisława Milewskiego, który do końca swego urzędowania w wywiadach czy ogłoszeniach płatnych oraz zbiórkach funduszy podkreślał stanowczo, że Zakłady Naukowe są własnością i dziedzictwem Polonii amerykańskiej. Nigdy nie wspominał o tym, że jest to „prywatna korporacja”, gdzie, co tu dużo mówić, Polacy są usuwani, a polskość rugowana. W miejscu, gdzie rozsądek nakazywałby zatrudnienie Amerykanina polskiego pochodzenia, znającego język i obyczaj polski, pracuje Amerykanin Niemiec, Amerykanin Irlandczyk, Amerykanin Macedończyk. Trudno znaleźć jakąkolwiek instytucję etniczną w Stanach Zjednoczonych – węgierską, żydowską, meksykańską czy litewską – gdzie podobne praktyki byłyby tolerowane.

Wielokrotnie czytaliśmy w prasie polonijnej, że w Zakładach Naukowych trudno porozumieć się po polsku, a poprzedni kanclerz pochodzenia irlandzkiego uciekał się do pomocy tłumacza, ponieważ nie znał języka polskiego. Oczywiście, usłużna prasa detroicka podawała inną wersję tego niezaprzeczalnego faktu, a prym w tym dezinformowaniu Polonii wiodła Alicja Karlic. A przecież warunkiem ubiegania się o godność kanclerza jest, a przynajmniej była dotychczas, znajomość języka polskiego…

Stąd, pamiętając o inauguracyjnych obietnicach Księdza Kanclerza pozwalamy sobie zadać pytania, które od dawna nurtują Polonię, czego wyrazem były liczne wypowiedzi prasowe w USA, Kanadzie i na blogach internetowych:

1. Dlaczego doszło do likwidacji Kolegium NMP w Orchard Lake?

2. Czy rzeczywiście Zakłady Naukowe są, jak to oficjalnie podała prasa, prywatną korporacją amerykańską, kierowaną przez regensów? Z danych, które udało nam się sprawdzić, wynika, iż do roku 1941 Seminarium Polskie SS Cyryla i Metodego było właścicielem Szkół. Następnie właścicielem została grupa Amerykanów polskiego pochodzenia (ownership title of OLS is entrusted to a representative group of Polish Americans). Miało to miejsce w czasie, kiedy funkcję rektora Seminarium sprawował ks. Władysław Krzyżosiak. Dlaczego fakt ten nigdy nie został nagłośniony, przeciwnie, zarówno pierwszy w historii OL kanclerz, ks. Stanisław Milewski oraz pierwszy kanclerz niepolskiego pochodzenia, ks. Timothy Whalen twierdzili, zwłaszcza zapobiegając o finansowe wsparcie polskich emigrantów, iż właścicielem Szkół jest Polonia amerykańska. Dlaczego wprowadzali nas w błąd? Nieświadomość? Celowe kłamstwa w akcjach zbierania funduszy wśród polonijnych katolików? Prosilibyśmy o ujawnienie nazwisk tych „wybranych” „polsko-amerykańskich właścicieli” dziedzictwa polonijnego. Kto dokonał wyboru tych ludzi i jakimi kierowano się przy tym wyborze kryteriami?

3. Jaka jest rola Misji Polskiej, kto ją finansuje, jak doszło do objęcia funkcji „dyrektora” przez Marcina Chumięckiego, człowieka do tej funkcji zupełnie nieprzygotowanego?

4. Czy ogłoszono kiedykolwiek warunki wymagane od kandydatów na stanowisko dyrektora Misji? Czy byli inni kandydaci?

5. Jak został ostatecznie załatwiony konflikt dotyczący Galerii Sztuki Polskiej, kierowanej przez śp. Mariana Owczarskiego?

6. Jak załatwiono gorszący konflikt związany z osobą ks. prałata dr. Romana Nira?

Pozwolimy sobie jeszcze raz przypomnieć Ks. Kanclerzowi Jego wzruszające przemówienie inauguracyjne, którego zakończenie brzmiało niesłychanie zobowiązująco:

„Funkcję kanclerza pragnę wypełniać nie z obowiązku, ale z miłości. Kocham Orchard Lake! Kocham Orchard Lake! Zawsze będę kochał Orchard Lake – moją Alma Mater!”.

Przewielebny Księże Kanclerzu! My też kochamy Orchard Lake! To też nasze dziedzictwo! To też duma nasza i naszych dzieci! Stąd w imię tej wspólnej miłości prosimy o podzielenie się z nami wiadomościami, co zmieniło się na lepsze w naszej polonijnej placówce, czy zadośćuczyniono krzywdom wyrządzonym wielu ludziom i wyciągnięto konsekwencje wobec winnych, czy język polski i polska kultura znajduje należne sobie miejsce i poszanowanie, i jaka jest wreszcie w tym wszystkim rola nowego Kanclerza i Rektora?

Polecając się modlitwom, łączymy nasze wyrazy najwyższego szacunku

Edward Dusza
Mirosława Kruszewska
Polish American Advocacy Group
Waszyngton-Nowy Jork
13 lipca 2015 r.