Strona główna / Nasze sprawy / Jasełka z Małym Księciem

GP #1, 9 stycznia 2016 r.

Jasełka z Małym Księciem

LUCYNA WADYCH-KETLEY

Jaselka

„Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei »więźniom«, tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie” – tymi pięknymi słowami Matki Teresy z Kalkuty rozpoczęła Jasełka w Polskiej Szkole Dokształcającej w Lakewood, NJ, Anna Szymańska –  ich autorka i reżyser.

Jak co roku, było to długo przez wszystkich oczekiwane wydarzenie. Brała w nim udział cała szkoła: uczniowie, absolwenci, nauczyciele, komitet rodzicielski, rodzice, rodziny oraz przyjaciele i goście. W szkole zgromadziło się ponad 500 osób.

Wieczór rozpoczął się przywitaniem wszystkich obecnych przez dyrektor szkoły Katarzynę Pawkę oraz wspólną modlitwą poprowadzoną przez proboszcza parafii Saint Mary of the Lake ks. Michaela Sullivana. Część artystyczną rozpoczęto występem działającego przy szkole już od 10 lat Zespołu Pieśni i Tańca „Maki”, prowadzonego przez Roberta Michalika i Agatę Wójcik. Dzieci wspaniale tańczyły w strojach rzeszowskich, kończąc swój występ polonezem tańczonym do melodii „Bóg się rodzi”.

Jasełka były w tym roku inne, oryginalne, wyjątkowe i zachęciły wszystkich do refleksji nad życiem i znaczeniem świąt Bożego Narodzenia. Były one wędrówką u boku Małego Księcia i opowiadaniem o miłości, jej poszukiwaniu i odnalezieniu jej w postaci króla królów, który na imię ma MIŁOŚĆ i który wybrał ubóstwo, stajenkę i przyszedł do nas jako małe dzieciątko Jezus w Betlejem. Głównym przesłaniem Jasełek były słowa wypowiedziane przez Małego Księcia: „Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” (Antoine de Saint-Exupéry).

Nie zabrakło w nich tradycyjnej szopki: Maryi (w tej roli wystąpiła Julia Choiński z kl. VIII), Józefa (Oliver Krzywonos, uczeń kl. VIII), dzieciątka Jezus, trzech królów (uczniowie kl. V: Patrick Sawicki, David Moczydłowski i Nicholas Podkalicki), pastuszków, diabłów, aniołów, radośnie tańczących i śpiewających dzieci, od tych najmłodszych: 3- i 4-latków do grających młodzież i dorosłych gimnazjalistów oraz maturzystów. Każdy miał swoją rolę i miejsce w przedstawieniu. Rodzice dumnie parzyli na swoje pociechy, które choć urodzone w Stanach Zjednoczonych, mówiły piękną polszczyzną, śpiewały polskie kolędy i jak co roku kultywowały polską tradycję.

Jasełka miały bardzo ładną oprawę muzyczną. Piosenki i kolędy śpiewane były przez chór z solistkami: Martą Pawką, Patrycją Kwiatek i Moniką Kuklińską, a wykonane na skrzypcach przez Gabrielę i Paulę Wójcik. W rolę Małego Księcia wcielili się uczniowie V i VI klasy: Antoni Szymański i Adrian Stolarczyk. Przedstawienie przeplatane było cytatami o miłości czytanymi przez nauczycieli: Annę Szymańską i Roberta Michalika oraz uczennicę klasy maturalnej Gabrielę Wójcik i uczennicę klasy III Nicole Delikat.

Część artystyczna to zaledwie początek atrakcji, które czekały gości tego wieczoru. Aby polskiej tradycji stało się zadość, ks. Marian Kokorzycki pobłogosławił przywiezione z Polski opłatki, którymi dzielili się ze sobą wszyscy obecni. Następnie każdy zaproszony został na wspaniałą i obfitą wieczerzę wigilijną przygotowaną własnoręcznie przez rodziców i Komitet Rodzicielski. Każdy mógł najeść do syta polskich pierogów, krokietów, kapusty z grzybami, smażonej ryby, łazanek, śledzi oraz napić się barszczu. Po kolacji czekały na nas pyszne domowe wypieki, które miały wielu amatorów.

Wieczór zakończył się wizytą świętego Mikołaja, który przyniósł prezenty dla dzieci i nauczycieli ufundowane przez Komitet Rodzicielski. Każdy wychodził z sali zadowolony i uśmiechnięty, czując w sercu radosny nastrój polskich świąt Bożego Narodzenia i rozmyślając nad wieloma słowami usłyszanymi tego wieczora...

„Nie wystarczą życzenia wszystkiego najlepszego, wszelkiej pomyślności, aby rodzicom dzieci się dobrze chowały i aby dzieci bogatych rodziców miały. Nie wystarczy stół wigilijny z siankiem i białym obrusem, ani łamanie się opłatkiem.

Najważniejsze jest to czego nie zobaczą nasze oczy.

Najważniejsze jest to czego nie usłyszą nasze uszy.

Najważniejsze jest to czego nie dotkną nasze ręce.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, bo dobrze widzi się tylko sercem”.