Strona główna / Nasze sprawy / Odgłosy Afryki

GP #4, 22 lutego 2014 r.

Odgłosy Afryki

17 Bal Podroznika
Otwarcie Balu Podróżnika. Od lewej: Władysław
Kozakiewicz, Ewa Chylak-Wińska, Jerzy Majcherczyk
i Anna Nieckula-Roberts (Fot. Zygmunt Szczepanowski)

JERZY STOLAREK

W tegorocznej, 17. już edycji Balu Podróżnika wzięło udział ponad 260 gości, głównie właściciele biznesów, lekarze, pracownicy agencji podróży, polonijna młodzież, dziennikarze i reporterzy. Pozostałą grupę stanowili podróżnicy i sympatycy Polonijnego Klubu Podróżnika.

Gośćmi honorowymi tegorocznego balu – zorganizowanego pod patronatem Ambasadora RP w USA – były Polki-podróżniczki, ekspertki od Afryki: Ewa Chylak-Winska z Zanzibaru i Anna Nieckula-Roberts z Nowego Jorku. Obie są autorkami książek o Czarnym Lądzie. Specjalnym gościem był Władysław Kozakiewicz – legenda polskiego sportu, mistrz olimpijski w skoku o tyczce z 1980 r. Bal prowadził prezes Klubu, Jurek Majcherczyk.

Co prawda oficjalne rozpoczęcie Balu zaplanowano na 8.00 wieczorem, ale już godzinę wcześniej prezes Majcherczyk w specjalnym wystąpieniu przypomniał najważniejsze osiągnięcia minionego 18. roku działalności Polonijnego Klubu Podróżnika. Bezpośrednio po nim Anna Nieckula-Roberts i Ewa Chylak-Winska opowiadały o sobie – o swoich pasjach i planach, pokazując przy tym sporo zdjęć.

Cocktail Hour

W godzinach od 8.00 do 9.00, goście balu mieli nie tylko okazję skosztować wielu przysmaków kuchni Royal Manor, zdominowanej przez zdrową polską żywność, ale jednocześnie na ogromnym ekranie oglądać filmy z wypraw Klubu oraz reklamę PLL LOT.

Kilka minut po 9.00 rozpoczęła się uroczystość otwarcia. Po słowach powitania wszystkich zebranych prezes Majcherczyk zaprosił na środek honorowych gości – Annę Nieckula-Roberts i Ewę Chylak. Mimo kilkakrotnego wywoływania, pani Ewa się nie pojawiła. W pewnym momencie zgasło światło i dało się słyszeć przeraźliwe ryki dzikich afrykańskich zwierząt. Po chwili z końca sali wynurzył się dziwny korowód, na czele którego szły dwie Murzynki z pochodniami, a za nimi czterech młodych umięśnionych Murzynów niosących w lektyce Ewę Chylak jako Queen of Africa. Wejście to zrobiło na wszystkich wielkie wrażenie. Ewa przywitała się z uczestnikami balu najpierw w języku swahili, a następnie po polsku.

Do towarzystwa zacnych gości zaproszono również Władysława Kozakiewicza, który dowcipnie zauważył, że był wprawdzie w wielu krajach, ale – niestety – poza hotelami i stadionami nie widział zbyt dużo. Zaproszono także przedstawicieli Konsulatu RP, w Nowym Jorku, dr. Stanisława Sliwowskiego, prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej w New Jersey, Jana Rudomina, dyrektora Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w NYC, oraz Honoratę Pierwolę, prezes Stowarzyszenia Polonijnych Agencji Podróży.

Była też „chwila” dla głównych sponsorów Polonijnego Klubu Podróżnika i mediów: PLL LOT reprezentował pan Frank Yost; P-SFUK – Elżbieta Baumgartner, wiceprezes Rady Dyrektorów; SUN Home Loan – Ewa Malone, senior loan officer i Steven Testa, marketing manager; redakcję Nowego Dziennika – Jan Deptuła, a Super Express – Tomasz Wojciechowski, redaktor naczelny.

Wszystkim odśpiewano 100 lat, jako wyraz podziękowania za wsparcie działalności Polonijnego Klubu Podróżnika.

Afryka na parkiecie

Po zakończeniu części oficjalnej, na środku sali zaczęli pojawiać się najpierw – dziwnie ubrany Murzyn z jeszcze dziwniejszym instrumentem, a po chwili kolejni – z ogromnymi bębnami. Sala wypełniła się muzyką, a po chwili i tańcem, gdyż na parkiet wybiegła grupa kilkunastoletnich dziewcząt.

Goście dosłownie oniemieli z zachwytu po tym, co zobaczyli i usłyszeli. Pokaz muzyki i tańca ze środkowej Afryki trwał blisko 30 minut, a zakończył się zaproszeniem kilku osób do wspólnej zabawy. Dwudziestu tancerzy i muzyków to Universal African Dance and Drum Ensemble, których ściągnięto aż z Pensylwanii.

Po ich występie do pracy zabrali się „Zambrowiacy”, którzy – z niewielkimi przerwami – grali aż do 3.00 rano.

Konkursy: literacki i na stroje

W przerwie balu Tomasz Deptuła ogłosił wyniki V Konkursu Literackiego „Najpiękniejsza podróż mojego życia”, zorganizowanego przez Polonijny Klub Podróżnika i Nowy Dziennik. Pierwsze miejsce i nagrodę w wysokości $600 jury przyznało Edkowi Bochnakowi za pracę o jego wyprawie do Afryki.

W kolejnej przerwie, już po północy, przeprowadzono konkurs na najciekawszy strój 17. Balu Podróżnika. W szranki stanęło tylko troje uczestników: duet Zosia i Tadeusz Strzałkowie z Garfield – w strojach z Indii, oraz Janina Kolesińska z Brooklynu, która wystąpiła w stroju z Doliny Rio Colca z Peru.

Każdy uczestnik miał 3 minuty na zaprezentowanie stroju, tańcząc do taktu specjalnie dobranej muzyki. Niestety, „Zambrowiakom” nie udało się odtworzyć rytmów z Peru, jednak zawodniczka nie straciła animuszu i zatańczyła bez podkładu dźwiękowego, starając się zaprezentować przepiękną i bogatą szatę Indianki Cabanas. W tej sytuacji jury przyznało dwie pierwsze nagrody (po $300). Uczestnicy konkursu na strój balowy otrzymali również nagrody w postaci kart upominkowych (gift certificates), a także piwo Żywiec i Warka.

Zabawa trwała do 3.00 rano. Był to kolejny bardzo udany bal, a Jurek Majcherczyk prowadził go jak zawodowy showman, co chwilę wzbudzając salwy śmiechu.