Strona główna / Nasze sprawy / Podróżnicy potrafią się bawić!

GP #5, 25 lutego 2012 r.

Podróżnicy potrafią się bawić!

Jak co roku, w 15. Balu Podróżnika, tym razem zorganizowanym z okazji 16-lecia działalności Polonijnego Klubu Podróżnika, wzięło udział blisko 300 gości. Wśród nich najliczniejszą grupę stanowili: właściciele biznesów (prawie 80), lekarze (prawie 30), agencji podróży (ponad 20), polonijna młodzież (ponad 40), dziennikarze i reporterzy (prawie 20). Pozostała grupa to podróżnicy i sympatycy PKP.

Głównym gościem 15. Balu była najsłynniejsza obecnie w Polsce podróżniczka i reporterka, autorka ponad 40 książek, Beata Pawlikowska.

Bal prowadził prezes Klubu Jerzy Majcherczyk, a honorowy patronat nad nim objął Ambasador RP w USA, który w liście przesłanym na ręce prezesa napisał m.in.:

„Szanowny Panie Prezesie,

Z przyjemnością po raz czwarty obejmuję honorowym patronatem Bal Podróżnika w Wallington w New Jersey. Proszę przyjąć moje najserdeczniejsze gratulacje z okazji XVI rocznicy założenia Klubu.

W ciągu minionych lat swojej działalności Klub skupiał się na promowaniu polskich osiągnięć badawczo-naukowych, jak również na współpracy z Polonią oraz młodzieżą polską. Jestem wdzięczny kierownictwu Klubu oraz jego działaczom za niesłabnący entuzjazm i zaangażowanie w propagowaniu polskich tradycji krajoznawczych.

(…) Życzę Panu Prezesowi oraz członkom Klubu udanego wieczoru jubileuszowego oraz by planowane w tym roku przedsięwzięcia odniosły sukces nie mniejszy niż inicjatywy w minionych latach.

Z poważaniem

Robert Kupiecki”

Prelekcje przed zabawą

Co prawda Bal rozpoczął się o 8.00 wieczorem, ale już godzinę wcześniej miały miejsce prezentacje. Najpierw prezes Polonijnego Klubu Podróżnika przypomniał najważniejsze osiągnięcia minionego roku i podsumował 16 lat bardzo owocnej działalności PKP, o czym mówią liczby: 222 różnych akcji, prelekcji i spotkań, wieczorów autorskich i wigilii, wyjazdów szkoleniowych i kursów, pikników i balów, w których łącznie wzięło udział 19850 osób (liczba ta nie obejmuje uczestników wypraw). Klub gościł 72 prelegentów, z których 25 przybyło z Polski.
Następnie swoją prezentację przedstawiła Beata Pawlikowska, która przez ponad 30 minut opowiadała o sobie i swoich podróżach. Pytaniom do prelegentki nie było końca.

Cocktail Hour

Tuż po prezentacjach, od 8.00 do 9.00 wieczorem, goście balu mieli okazję nie tylko skosztować wielu przysmaków kuchni Royal Manor, zdominowanej przez zdrową polską żywność, ale również porozmawiać ze sobą przy sympatycznej muzyce granej na żywo przez Stanisława Nesterowicza. Natomiast przez następne sześć godzin do tańca przygrywali Zambrowiacy.

Rozpoczęcie Balu

Na dużą salę balową gości zaprosili meksykańscy mariachis, śpiewając „Guadalajarę”, a później jeszcze słynniejszą „La cucarachę”.

Po pierwszych słowach powitania, Majcherczyk zaprosił gościa honorowego, ale – jak się okazało – nie mogąc doczekać się otwarcia balu, wybrała się na krótki wypad do… Amazonii. Jednak na prośbę Jurka powróciła na salę. Ale w w jaki sposób! Wniosło ją w hamaku czterech młodych mężczyzn rozebranych do pasa. No, i wydało się, jak Pawlikowska podróżuje po dżungli…

Gdy sala już ochłonęła z wrażenia, na środek zaproszono panią konsul Ewę Łukowicz, która w imieniu nieobecnej konsul generalnej powitała wszystkich uczestników balu. Następnie gości powitał, pozdrowił oraz złożył gratulacje Klubowi dr Stanisław Śliwowski – prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej w New Jersey.

Gdy głos zabrał Jan Rudomina, dyrektor Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Nowym Jorku, Jerzy Majcherczyk rozczulił się i dodał, iż właśnie 4 lutego minęło dokładnie 30 lat, gdy przyleciał do Nowego Jorku po blisko 3-letniej wyprawie z Ameryki Południowej, aby zacząć nowe życie z 14 dolarami w kieszeni i z niebezpieczną tropikalną chorobą, której się tam nabawił.

Po wystąpieniu Honoraty Pierwoli, prezes Stowarzyszenia Polonijnych Agencji Podróży, na środek sali zostali zaproszeni przedstawiciele trzech głównych sponsorów Polonijnego Klubu Podróżnika: PLL LOT – Frank Joost, Western Union – Juliana Beliltseva i P-SFUK – Marzena Wierzbowska. Po chwili dołączyli do nich przedstawiciele mediów współpracujących z Klubem: Tadeusz Kondratowicz z Nowego Dziennika, Beata Pierzchała z Super Expressu oraz Ewa Strzałkowska z Polskiego Radia USA. Wszystkim odśpiewano „100 lat”, jako wyraz podziękowania za wsparcie działalności Polonijnego Klubu Podróżnika.

Następnie odczytano listy: od Ambasadora RP i Gubernatora New Jersey z gratulacjami z okazji 16-lecia Klubu.

Niespodziewana wizyta

Jak się okazało, w Garfield, NJ, gdzie Bal Podróżnika był zorganizowany po raz pierwszy, Polonijny Klub Podróżnika także ma swoich sympatyków. Jedną z nich jest dr Donna Koch, za której to przyczyną na Balu pojawił się burmistrz Frank J. Calandriello z kilkoma radnymi. Przekazali oni nie tylko pozdrowienia dla wszystkich gości balu, ale również decyzję o przedłużeniu zabawy do godziny 3.00 rano, za co wszyscy podróżnicy byli im bardzo wdzięczni.

Konkursy

W przerwie balu ogłoszono wyniki III Konkursu Literackiego „Najpiękniejsza podróż mojego życia”. Pierwsze miejsce i nagrodę w wysokości $600 przyznano Izabeli Macek z Berlina, która jednak nagrody nie mogła odebrać osobiście, ponieważ nie otrzymała wizy amerykańskiej. Natomiast laureat drugiego miejsca i nagrody $400, Maciej Swulinski z Edison, NJ, przyjechał na bal i odebrał ją z rąk prezesa Tadeusza Kondratowicza. Zdobywca trzeciego miejsca, Józef Kołodziej, również nie mógł odebrać nagrody osobiście. Warto dodać, iż sponsorami nagród byli: SPATA, Western Union i Classic Travel.

W kolejnej przerwie, już po północy, rozegrano konkurs na najciekawszy strój 15. Balu Podróżnika. Do konkursu stanęło trzech zawodników, a raczej czworo, gdyż była wśród nich jedna para.

Jury w składzie: Beata Pawlikowska – przewodnicząca, dr Tadeusz Majchrzak z VitaMED (fundator pierwszej nagrody w wysokości $500), Grażyna Torbus z Choice Int. Agency (fundatorka drugiej nagrody $200) i dr Tadeusz Pyz (fundator trzeciej nagrody również $200), przyznało trzy równorzędne miejsca: Emilii Marszałkowski – za strój Murzynki z Południowej Afryki, Stanisławowi Josse za strój aborygena z Australii, oraz Tadeuszowi i Zosi Strzałkom za strój retro z Francji. Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody po $300, po skrzynce piwa Żywiec, koszulki Nowego Dziennika i inne nagrody.

Dalej były już tylko pląsy w rytm muzyki Zambrowiaków…

Oprócz wspomnianych mariachis z Meksyku niespodzianką artystyczną balu był młody artysta z Australii, który zagrał, a raczej wirtuozersko zatrąbił na tradycyjnym instrumencie aborygeńskim – didgeridoo.

Podziękowania dla sponsorów

Działalność PKP była możliwa dzięki pomocy głównych sponsorów: Western Union, Polskich Linii Lotniczych LOT, Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, WAWEL Savings Bank, a organizacyjnie – Classic Travel.