Strona główna / Nasze sprawy / Walizka pełna wiary

GP #9, 3 maja 2014 r.

Walizka pełna wiary

Biskup Zglejszewski
Ks. Andrzej Zglejszewski – pierwszy
imigrant wyświęcony na biskupa
w szóstej największej diecezji USA
(Fot. Ks. Jarosław Wiśniewski)

MACIEK MAJEWSKI

„Wow! I’m fine” – tak zaczął swoje wystąpienie, pierwsze w roli biskupa, ks. Andrzej Zglejszewski. Duchowny mógł być wzruszony nową funkcją w Kościele, ale pod wrażeniem są przede wszystkim Polacy, którzy 25 marca br. licznie przybyli do katedry St. Agnes w Rockville Centre na uroczystą mszę instalacyjną. Są pod wrażeniem i pękają z dumy!

Nasz rodak, imigrant z Polski, został wyświęcony na biskupa pomocniczego w tej diecezji. Ojciec Święty przydzielił mu stolicę tytularną Nicives.

52-letni biskup Andrzej podziękował swojej rodzinie, biskupowi, Bogu i papieżowi Janowi Pawłowi II. Podczas ceremonii, prowadzonej według wielowiekowej tradycji, nowy biskup pomocniczy otrzymał od biskupa Williama Murphy’ego pierścień, mitrę i pastorał.

Przywiózł tylko wiarę

Do wiernych mówił po angielsku i po polsku. Przypomniał swoje skromne początki w Ameryce, do której przybył w listopadzie 1987 r., a później wspinanie się po szczeblach w Kościele. W pierwszym rzędzie siedziały: jego matka, siostra Ewa i siostrzenica Paulina.

Podobnie jak wielu imigrantów, przyjechałem do tego kraju bez znajomości angielskiego i tylko z jedną walizką – powiedział. – Praktycznie nie miałem niczego. Ale miałem wiarę, marzenia i wierzyłem w Boga.

Do Ameryki przywiózł pobożność maryjną i ducha polskich męczenników – ojca Kolbe i księdza Popiełuszki.

Obrazek od mamy

W trudnych chwilach pomagał mu przetrwać obrazek dany na drogę przez mamę, przedstawiający Matkę Boską Częstochowską. Było na nim napisane tylko jedno słowo: „Mama”. Ciepło mówił o rodzicach, którzy nie mieli mu nic do dania, prócz wiary.

Biskup Zglejszewski będzie pomagać biskupowi Murphy’emu w posłudze w tej szóstej co do wielkości diecezji w USA liczącej 1,5 mln wiernych.

Żart kardynała

W mszy instalacyjnej uczestniczyło kilkadziesiąt sióstr zakonnych, 60 diakonów, 120 księży, 12 biskupów i jeden kardynał. Nie licząc kilkuset wiernych. I pięciu kolegów z seminarium z Białegostoku: Wojciech, Mirek, Czesiek, Krzysiek i Bernard. Obecny był też ksiądz Jarek Wiśniewski, który po latach spędzonych w Rosji przebywa obecnie w USA.

Kardynał Edward Egan, emerytowany arcybiskup Nowego Jorku, zażartował, że mają z biskupem Andrzejem wspólne korzenie – obaj pochodzą z polskich diecezji.

Kardynał odczytał przesłanie dla biskupa od obecnego metropolity Timothy’ego Dolana: „Jak bardzo go kochamy i podziwiamy i jak bardzo zachwycamy się wspaniałą diecezją Rockville Centre, którą biskup Murphy nazywa wierzchołkiem Nowego Jorku”.

W swojej homilii biskup Murphy powiedział, zwracając się do swojego współpracownika:

Jesteś dla mnie osobiście radością, będziesz źródłem inspiracji dla kapłanów, diakonów i świętych mężczyzn i kobiet w tym lokalnym Kościele.

Biskup Zglejszewski zna dobrze problemy diecezji Rockville Center. Pracuje dla niej od przyjęcia święceń kapłańskich w 1990 r.

Chłopak z puszczy

Andrzej Zglejszewski urodził się w Czarnej Białostockiej, małym mieście otoczonym Puszczą Knyszyńską. Znajdowało się w nim Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej, które komuniści spalili, bo miasto miało mieć robotniczy charakter. Ale wierni domagali się kościoła i mimo początkowego sprzeciwu władzy, postawili na swoim. W 1976 r., w zaledwie 8 miesięcy, stanął kościół. A z jego budową rosła wiara i przeświadczenie Andrzeja, że zostanie księdzem.
To chłopak z puszczy – tak o nim powiedział jeden z przyjaciół biskupa Zglejszewskiego.

Stoi blisko Boga

Jest wspaniałym człowiekiem, o wesołym usposobieniu – opisał biskupa Andrzeja ks. Jerry DiSpigno, proboszcz z Bellport.

A parafianka Denise Mordente powiedziała, że nie zna innego człowieka, który by stał tak blisko Boga. – On jest niesamowity, najlepiej nadaje się do tej pracy – dodała.

Jej 8-letni syn Luke podziwia polskiego biskupa jeszcze z innego powodu. – Nikt tak pięknie nie wygłasza homilii jak on – twierdzi Luke.

Kochamy go całym sercem – mówi parafianka. – Nie tworzy barier, łatwo z nim nawiązać kontakt, chociaż jest teraz tak wysoko w Kościele.